19.08.2024, 00:42 ✶
Obserwowanie tej sytuacji nie było najprzyjemniejsze, rozhisteryzowane dziecko wołające swoją matkę, która już dawno odpłynęła w głębię oceanu. Nora próbująca je uspokoić i pocieszyć, a co najważniejsze zabrać stąd. Westchnął i pokiwał głową.
- Pytaniem jest czy temu tam - wskazał kciukiem na chatę rybaka - Będzie jakkolwiek zależało, czy nie trzymał dzieciaka jako dodatkową formę szantażu nad kobietą - mruknął nie do końca przekonany, że taki człowiek w ogóle przejmie się zniknięciem swojego syna. Ale z drugiej strony mógł się mylić, bo nie wiedział co siedziało w głowie śpiącego pijaczyny - mógł traktować dzieciaka jak swoją własność i nie chcieć się z nim rozstać z czystej złośliwości. Próba szantażu mogła się nie udać, szczególnie, że w tak błahej sprawie nie podaliby mu veritaserum. Ta sprawa była bardziej śliska niż selkia, która im umknęła nim zdołali coś do niej powiedzieć po oddaniu skrzynki.
Zerknął na Norę, która przedstawiła chyba jeden z najlepszych możliwych rezultatów - Brenna mogła okazać się pomocna przy rozwiązywaniu tej sprawy.
- Myślę, że to będzie najrozsądniejsza decyzja - zgodził się z siostrą, ale musieli też zadbać o zabezpieczenie swoich tyłków. - W razie czego możemy powiedzieć, że zabraliśmy młodego, bo zauważyliśmy jego pijanego doszczętnie ojca i widzieliśmy, że nie jest tu bezpieczny pozostawiony samopas - cóż, to że oni byli przyczyną pijaństwa to już inna sprawa, tego nie musiał nikt wiedzieć, a taki powód był całkiem rozsądny do zaopiekowania się dzieciakiem. Ich wcześniejszy plan kradzieży skrzynki odbijał się rykoszetem i dawał im okazję na uratowanie nie tylko matki ale i dziecka.
- Dobra, Nora bierzemy go do babci, wytłumaczysz jej wszystko i wrócę po ciebie jak odprowadzę wujka na miejsce imprezy - zwrócił się do siostry i podszedł do niej, aby złapać ją i dzieciaka, lepiej było to zrobić szybciej niż później. Ryzykowali, że mężczyzna przebudzi się i w pijackim amoku jeszcze będą mieli z nim jakieś ekscesy. - Zaraz wrócę - dodał jeszcze w stronę Tarpa, mimo, że był on dorosły i pewnie bardziej zaradny życiowo od Thomasa (przez życie na Nokturnie), to jednak zostawianie go samemu sobie jakoś nie leżało w naturze Figga. Zerknął na siostrę w oczekiwaniu na potwierdzenie, że jest gotowa nim teleportuje ich do doliny.
- Pytaniem jest czy temu tam - wskazał kciukiem na chatę rybaka - Będzie jakkolwiek zależało, czy nie trzymał dzieciaka jako dodatkową formę szantażu nad kobietą - mruknął nie do końca przekonany, że taki człowiek w ogóle przejmie się zniknięciem swojego syna. Ale z drugiej strony mógł się mylić, bo nie wiedział co siedziało w głowie śpiącego pijaczyny - mógł traktować dzieciaka jak swoją własność i nie chcieć się z nim rozstać z czystej złośliwości. Próba szantażu mogła się nie udać, szczególnie, że w tak błahej sprawie nie podaliby mu veritaserum. Ta sprawa była bardziej śliska niż selkia, która im umknęła nim zdołali coś do niej powiedzieć po oddaniu skrzynki.
Zerknął na Norę, która przedstawiła chyba jeden z najlepszych możliwych rezultatów - Brenna mogła okazać się pomocna przy rozwiązywaniu tej sprawy.
- Myślę, że to będzie najrozsądniejsza decyzja - zgodził się z siostrą, ale musieli też zadbać o zabezpieczenie swoich tyłków. - W razie czego możemy powiedzieć, że zabraliśmy młodego, bo zauważyliśmy jego pijanego doszczętnie ojca i widzieliśmy, że nie jest tu bezpieczny pozostawiony samopas - cóż, to że oni byli przyczyną pijaństwa to już inna sprawa, tego nie musiał nikt wiedzieć, a taki powód był całkiem rozsądny do zaopiekowania się dzieciakiem. Ich wcześniejszy plan kradzieży skrzynki odbijał się rykoszetem i dawał im okazję na uratowanie nie tylko matki ale i dziecka.
- Dobra, Nora bierzemy go do babci, wytłumaczysz jej wszystko i wrócę po ciebie jak odprowadzę wujka na miejsce imprezy - zwrócił się do siostry i podszedł do niej, aby złapać ją i dzieciaka, lepiej było to zrobić szybciej niż później. Ryzykowali, że mężczyzna przebudzi się i w pijackim amoku jeszcze będą mieli z nim jakieś ekscesy. - Zaraz wrócę - dodał jeszcze w stronę Tarpa, mimo, że był on dorosły i pewnie bardziej zaradny życiowo od Thomasa (przez życie na Nokturnie), to jednak zostawianie go samemu sobie jakoś nie leżało w naturze Figga. Zerknął na siostrę w oczekiwaniu na potwierdzenie, że jest gotowa nim teleportuje ich do doliny.