• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Anglia Inne części Anglii v
« Wstecz 1 2 3 4 5 6
[09/04/1972] Farma, Wielka Brytania || Erik & Elliott

[09/04/1972] Farma, Wielka Brytania || Erik & Elliott
viscount of empathy
show me the most damaged
parts of your soul,
and I will show you
how it still shines like gold
wiek
30
sława
VI
krew
czysta
genetyka
wilkołak
zawód
detektyw w BUM
wiecznie zamyślony wyraz twarzy; złote obwódki wokół źrenic; zielone oczy; ciemnobrązowe włosy; gęste brwi; parodniowy zarost; słuszny wzrost 192 cm; wyraźnie zarysowana muskulatura; blizna na lewym boku po oparzeniu; dźwięczny głos; dobra dykcja; praworęczny

Erik Longbottom
#7
13.01.2023, 21:03  ✶  

Uśmiechnął się pod nosem, gdy Elliott przyspieszył nieco kroku. Czyżby próbował go wyprzedzić? Kierowany tą myślą już sam miał zmienić tempo swojego chodu, jednak dosyć nieoczekiwanie, dłoń blondyna znalazła się na jego czole. Przeniósł pociemniałe spojrzenie w jego twarz, jednak przez to, że został wzięty z zaskoczenia, nie zdołał utrzymać kontaktu wzrokowego, przez co zawiesił oczy na jego wargach.

— Jeszcze to bardzo dobre słowo — wymamrotał bezrefleksyjnie, kiwając lekko głową, jakby wręcz nie mógł się doczekać, aż przyjdzie mu doświadczyć tej białej gorączki na własnej skórze. Rysy jego twarzy rozluźniły się znacząco, gdy Elliott poprawił mu fryzurę, co by doprowadzić włosy do porządku

Ciekawe, jak by to było, gdyby chwycił za nie mocniej i pocią..., pomyślał, jednak potrząsnął nagle głową, odpychając podszepty swojej wybujałej wyobraźni, jak najdalej od głównego strumienia swojej świadomości. Zdecydowanie za daleko się zapędził, a ta krótka chwila zamyślenia sprawiła, że Malfoy zdążył już jak gdyby nigdy nic ruszyć dalej. Erik przełknął głośno ślinę.

— Och, rozumiem, rozumiem — potwierdził nie do końca obecnym tonem, nie chcąc brnąć dalej w temat Geraldine. — Mimo to, nie sądzę, żeby był to wielki problem. Nie dałbyś się tak łatwo przekonać do czegoś, czego nie chcesz zrobić. Poza tym masz na tyle silną wolę, że raczej nie miałbyś trudności z tym, aby podkreślić, jakich efektów oczekujesz od jej pracy.

Uśmiechnął się na opowieść o psach z rezydencji rodowej Malfoyów. Kojarzył tę rasę, chociaż raczej piąte przez dziesiąte, a nie z osobistego dopieszczenia czy dokarmiania smakołykami. Bywał dosyć często na różnych bankietach, a nie raz, nie dwa zdarzało się, że co bogatsi czarodzieje pragnęli pochwalić się swoimi pupilami. Postanowił odwdzięczyć się podobnym gestem i również powiedział co nieco o własnych doświadczeniach.

— Nie mieliśmy wcześniej zwierząt w domu. Nie licząc sów pocztowych, bo tych to akurat w posiadłości pełno. Za duże ryzyko, że do spółki z Brenną wynieślibyśmy ze schroniska połowę jego mieszkańców. Bylibyśmy bardzo czarujący, jako dzieci, więc trudno było nam odmówić — odparł, pod koniec z nieco szelmowskim uśmiechem. — Te Borzoi brzmią ciekawie, chociaż potrafią wyglądać niepokojąco. Z drugiej strony, kim jestem żeby oceniać? Jeden z moich psów nazywa się Ponurak i wygląda jak Ponurak z podręcznika: czarny jak noc, cichy jak mysz. Przesądni goście będą zachwyceni, jak w środku kolacji, nagle ktoś zacznie wołać „Ponurak, do nogi!”.
[a]Kiedy przeszli do stajni, wysłuchał dokładnie Lawrence'a, który najwidoczniej miał jednak co nieco do przekazania w kwestii stworzenia, jakim przyszło mu się zajmować. Kierowany wyćwiczonymi przez lata odruchami, Erik chciał automatycznie zaprzeczyć słowom Elliota, odnoszącym się do przyszłości konia. Owszem, może nie malowała się ona w najjaśniejszych barwach, ale czy należało od razu zakładać najgorsze? Mimo zgrzytu, który czuł, ugryzł się jednak w język, zanim jakikolwiek sprzeciw opuścił jego usta. We własnej naiwności może i próbowałby wmawiać innym, że wszystko skończy się dobrze i nie ma co się martwić na zapas, ale ta sytuacja była nieco inna.

W końcu blondyn wyłożył sporą sumę na opiekę nad zwierzęciem, więc raczej nie chciał, by ktoś zaklinał przed nim rzeczywistość. Zresztą fakt, że był gotów zaopiekować się ogierem, być może, u schyłku jego życia, mówił o nim wystarczająco dobrze. Nie potrzebował raczej wykładu z pozytywności, bez względu na to, jak skłonny do wygłoszenia takowego Longbottom by nie był.

— Chętnie — potwierdził, zerkając po raz ostatni na konia, zanim zdecydowali się wyjść na świeże powietrze. Wypuścił powoli powietrze z płuc, taksując z fałszywym zainteresowaniem pobliskie budynki gospodarcze. — Wybacz, że nie mogłem bardziej pomóc. Postaram się przejrzeć dawne kontakty, może znajdę kogoś, kto odnajduje się w pracy z trudnymi przypadkami.

Chyba nie było trafniejszego określenia na nowego podopiecznego Malfoya. Skoro Lawrence nie wiedział, co dolega skrzydlatemu rumakowi, a w dokumentacji nie widniały żadne jasne sugestie, to potrzeba było interwencji osoby o odpowiednich kwalifikacjach. Teraz już nieco lepiej rozumiał, czemu Elliott wzbraniał się przed zaangażowaniem Geraldine do tej roboty. Nawet nie chodziło o potencjalną etykę pracy, a gałąź wiedzy o magicznych stworzeniach, w której się specjalizowała.

Westchnął cicho, pozwalając się poprowadzić przyjacielowi w bliżej nieokreślonym kierunku. Nie wiedział, co właściwie chciał mu pokazać, o ile w ogóle cokolwiek chciał. Propozycja spaceru mogła być równie dobrze wymówkę, aby spędzić jeszcze trochę czasu we wspólnym towarzystwie, zanim przyjdzie im wrócić do innych obowiązków, które czekały na nich tego dnia.

— Dostałem zaproszenie — wypalił niespodziewanie, zwalniając nieco kroku, jednak nie na tyle, aby znaleźć się daleko w tyle. Dalej jednak kontynuowali spacer. — Chodzi o udział w badaniach nad lykantropią jako cóż... Wilkołak. — Przewrócił wymownie oczami. Czego innego można było się spodziewać? Raczej nie tego, że będzie mieszał eliksiry w wielkich kotłach lub przeglądał stare manuskrypty w bibliotece. — Są pewne przesłanki, że możliwe jest ograniczenie intensywności pełni i zaproponowano mi udział w testach.

Czuł potrzebę poinformowania kogoś o tych rewelacjach, a jeszcze nie zebrał się na odwagę, aby omówić tę sprawę z Brenną. Elliott wydawał się naturalnym wyborem, w dużej mierze z uwagi na to, że nie miał zwyczaju angażować się w nic bez zastanowienia. A biorąc pod uwagę złożoność planów przedstawionych przez pana Flinta, Erik potrzebował drugiej perspektywy. Nawet jeśli kłóciłaby się z jego nadziejami i hasłem życiowym, które głosiło, że wszystko na pewno pójdzie zgodnie z planem.

— To badania z dosyć hmm prywatnego sektora — kontynuował, starając się zdradzać główne fakty, bez wykładania konkretnych szczegółów. — Niestety, zakładają, że ekhm pacjent nie zażywałby wcześniej żadnych eliksirów, które ujarzmiają wilko... wilkołaka. Więc trochę się waham.

Wątpliwości wątpliwościami, jednak możliwe korzyści zdawały się w umyśle Longbottomie negować wiele problemów. Głęboko wierzył, że gdyby faktycznie przystał na złożoną mu ofertę, to zadbano by o zachowanie wszelkich możliwych zasad bezpieczeństwa, co by podczas przemiany nie naraził na szwank swojego zdrowia oraz osób biorących udział w badaniu w roli asystentów. Sama myśl o tym, że przecierpienie jednej trudnej przemiany pomogłoby opracować specyfik, który ułatwi życie wielu innym wilkom... Coś wspaniałego, pomyślał mimowolnie z niejaką butą.

— Wybacz. Po prostu musiałem o tym komuś powiedzieć, a Tobie ufam i szanuje Twoje opinie — zaśmiał się sztywno, obserwując Elliotta z lekko rozchylonymi ustami, gotowy wysłuchać z uwagą wszelkich jego refleksji.



the he-wolf of godric's hollow
❝On some nights, the moon thinks about ramming into Earth,
slamming into civilization like some kind of intergalactic wrecking ball.
On other nights, it's pretty content just to make werewolves.
❞
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek:
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Elliott Malfoy (6886), Erik Longbottom (6471)




Wiadomości w tym wątku
[09/04/1972] Farma, Wielka Brytania || Erik & Elliott - przez Erik Longbottom - 21.12.2022, 22:48
RE: [09/04/1972] Farma, Wielka Brytania || Erik & Elliott - przez Elliott Malfoy - 26.12.2022, 10:43
RE: [09/04/1972] Farma, Wielka Brytania || Erik & Elliott - przez Erik Longbottom - 27.12.2022, 23:27
RE: [09/04/1972] Farma, Wielka Brytania || Erik & Elliott - przez Elliott Malfoy - 04.01.2023, 03:24
RE: [09/04/1972] Farma, Wielka Brytania || Erik & Elliott - przez Erik Longbottom - 06.01.2023, 00:46
RE: [09/04/1972] Farma, Wielka Brytania || Erik & Elliott - przez Elliott Malfoy - 11.01.2023, 01:52
RE: [09/04/1972] Farma, Wielka Brytania || Erik & Elliott - przez Erik Longbottom - 13.01.2023, 21:03
RE: [09/04/1972] Farma, Wielka Brytania || Erik & Elliott - przez Elliott Malfoy - 15.01.2023, 04:49
RE: [09/04/1972] Farma, Wielka Brytania || Erik & Elliott - przez Erik Longbottom - 16.01.2023, 02:38
RE: [09/04/1972] Farma, Wielka Brytania || Erik & Elliott - przez Elliott Malfoy - 18.01.2023, 05:02
RE: [09/04/1972] Farma, Wielka Brytania || Erik & Elliott - przez Erik Longbottom - 19.01.2023, 00:40
RE: [09/04/1972] Farma, Wielka Brytania || Erik & Elliott - przez Elliott Malfoy - 24.01.2023, 02:38
RE: [09/04/1972] Farma, Wielka Brytania || Erik & Elliott - przez Erik Longbottom - 26.01.2023, 17:47

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa