...a która postać? Patrząc na Rodolphusa - musiałby w jeden kwartał skoczyć o dwie kropki (bo to minimum na oklumencję) i jeszcze znaleźć czas na nauczenie się jej. Sesji pod naukę pisać nie trzeba, ale ja np. nie widzę, gdzie to się miało na przestrzeni kwartału dziać, że postać wykonała tak olbrzymi skok (bo skok o dwie kropki to naprawdę wielki skok wiedzy i umiejętności) i jeszcze później uczyła się nowej umiejętności (i to też nie byle jakiej - bo oklumencja ma wagę III i wielkie wymagania, to nie jest z założenia coś, co normalny człowiek opanuje w trzy miesiące). Jeżeli jesteś w stanie coś takiego uargumentować (no bo jednak pozwalamy naszym postaciom na bycie głównymi bohaterami historii, a więc i trochę geniuszami), to możesz spróbować, ale na twoim miejscu napisałabym latem jakieś wątki pod rozproszenie, na jesień podbiła sobie kropkę rozproszenia i jesienią pisała o dalszej, intensywnej nauce.
Kontakt z administracją oraz pytania i odpowiedzi
Czarodziejska legenda
Wilderness is not a luxury but a necessity of the human spirit.
Czarodzieje dążą do zatarcia granicy pomiędzy jaźnią i resztą natury, wchodząc tym samym na wyższe poziomy świadomości. Część z nich korzysta do tego z grzybów, a część przeżywa głębokie poczucie spokoju i połączenia podczas religijnych obrzędów i rytuałów. Ostatecznie jednak ciężko opisać najgłębsze wewnętrzne doświadczenia i uznaje się, że każdy z czarodziejów odczuwa je na swój sposób. Zjawisko to nazywane jest eutierrią.
...a która postać? Patrząc na Rodolphusa - musiałby w jeden kwartał skoczyć o dwie kropki (bo to minimum na oklumencję) i jeszcze znaleźć czas na nauczenie się jej. Sesji pod naukę pisać nie trzeba, ale ja np. nie widzę, gdzie to się miało na przestrzeni kwartału dziać, że postać wykonała tak olbrzymi skok (bo skok o dwie kropki to naprawdę wielki skok wiedzy i umiejętności) i jeszcze później uczyła się nowej umiejętności (i to też nie byle jakiej - bo oklumencja ma wagę III i wielkie wymagania, to nie jest z założenia coś, co normalny człowiek opanuje w trzy miesiące). Jeżeli jesteś w stanie coś takiego uargumentować (no bo jednak pozwalamy naszym postaciom na bycie głównymi bohaterami historii, a więc i trochę geniuszami), to możesz spróbować, ale na twoim miejscu napisałabym latem jakieś wątki pod rozproszenie, na jesień podbiła sobie kropkę rozproszenia i jesienią pisała o dalszej, intensywnej nauce.