• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Poza schematem Retrospekcje v
« Wstecz 1 … 4 5 6 7 8 … 16 Dalej »
[kwiecień 1970, Egipt] Skarby historii

[kwiecień 1970, Egipt] Skarby historii
Good Boy
I've got a twisted way of making it all seem fine
wiek
30
sława
III
krew
półkrwi
genetyka
—
zawód
Klątwołamacz
Wysoki na metr i dziewięćdziesiąt centymetrów co do milimetra - no więc wysoki, ale za to z drobną budową ciała. Czarne, kręcone włosy i ciemne oczy. Twarz pokryta kilkudniowym zarostem zdradza, że niezbyt dba o siebie.

Thomas Figg
#10
19.08.2024, 15:01  ✶  
W sumie to nie orientował się jak to było z bezoarem w Peru, co prawda widział go w wielu miejscach sprzedawanego, ale nie zwracała wówczas na to zbytniej uwagi. Z eliksirami miał dość burzliwą historię, dlatego wszystko co potem łączyło się z nimi sprawiało, że dość żywo nawiedzały go wspomnienia z dawnych lat. Dlatego wolał nie rozmyślać czy to o robieniu mikstur czy ich składnikach.
Poaptrzył uważnie na Ginewrę, która wyraziła swoje niemożebne zdziwienie na temat tego jak traktowano mumie władców w państwie Inków - cóż byli w tym bardzo oryginalni, nigdzie indzie nie spotkał się z taką tradycją aby zmarłych ciągnąć do uczestnictwa w świętowaniu z żywymi.
- Chciałbym, ale to prawda - co prawda miał skłonności do żartowania i strojenia sobie żartów, ale były takie tematy, z których za nic nie zrobiłby tego. Opowiadanie historii było właśnie takim jednym tematem, gdzie zawsze mówił prawdę.- Tak, naprawdę sadzali ich, żeby przypatrywali się świętowaniu przez żywych. A co do grobów to nigdy w takowych ich nie składali, to były tylko wnęki takie w ścianach świątyń. To coś jak wyciąganie ubrań z szafy! - w końcu znalazł idealnie porównanie, które mógł przytoczyć, ależ mu ulżyło, bo jak prościej coś przedstawić surrealistycznego jak nie podać prosty przykład z życia. - To trochę jak wyciąganie z szafy ubrań na zimę - to było idealne zobrazowanie tego jak Inkowie traktowali mumie poprzednich władców. - Nie można jednak im odmówić tego, że obchodzili się z nimi z szacunkiem. Ale na przykład w trakcie święta związanego z przesileniem zimowym wystawiali wszystkie mumie na widok publiczny. - gdyby tak mógł to zaraz by opowiedział jej o każdej napotkanej przez siebie formie mumifikowania zmarłych i jak traktowano zmarłych w różnych kulturach. Zawsze lubił dzielić się wiedzą i w taki też celu ją zdobywał, nie chciał po prostu dowiedzieć się tego wszystkiego dla siebie ale też podzielić się tym z każdym kto przejawi chęć do zapoznania się z tymoc ma do przekazania.
- Kocie mumie? Wiedziałem, że czczono koty w Egipcie, chyba nadal się je traktuje z szacunkiem? - zapytał ale nie oczekiwał po prawdzie odpowiedzi. - To musiały być jedne z najsłodszych mumii jakie kiedykolwiek powstały - zauważył jeszcze, bo nie miał okazji zobaczenia jakiejkolwiek.
- O to, jak będziesz się kręcić koło mnie to będę wiedział, żeby być nad wyraz ostrożnym - zażartował jeszcze nim zabrali się do rozbrajania pułapki.
Wolałby nie myśleć jak by musiał sobie z tym radzić, gdyby akurat nie było z nim Inny tylko osam zszedł do rozbrajania pułapek. Okazała się nieocenioną pomocą biorąc pod uwagę zaawansowanie tego szczególnego mechanizmu.
Nie zamierzał się wyrywać czy udawać, ze nic się nie stało. Dobrze wiedział co działo się z tymi, którzy ignorowali skaleczenia podczas wykopalisk. Nie chciał potem zemrzeć od tego, jak to by brzmiało: Zginął od klątwy Matki Garnków. Pzzecież to kpina, pośmiewisko. Nie mówiąc już o tym, że do umierania mu się wcale nie spieszyło. Co prawda rana nie bolała, nieco szczypała sama z siebie i czuł jak ciepłą krew spływa mu po palcu w dół dłoni. Zamrugał przekrzywiając głowę, kiedy dojrzał oczy Guinevere - przecież one przypominały oczy Kapitana Pazura, a nie ludzkie, co tu się działo. A może to omamy? Światło tak dziwnie zamigotało? Jedno było pewne, teraz będzie musiał się jej ponownie przyjrzeć, aby potwierdzić to co przed chwilą zobaczył - wzbudziła jego ciekawość.
Z zaciekawieniem przyglądał się zawartości skrzynki magomedyczki, wyglądało na to, że była przygotowana chyba na każdą okazję, mógłby przysiądź, ze była lepiej zaopatrzona niż niektóre apteki jakie przyszło mu odwiedzać w trakcie swoich podróży. No ale to już ustalili, że Shafiq nie współpracowałby z jakimiś konowałami co z miejsca implementowało, ze była nad wyraz kompetentna w swoim fachu.
- Jestem dużym chłopcem, wytrzymam - nie opuszczał go dobry humor, bo przecież to nie tak, że mu zaraz całą rękę odrąbie bo nie ma innej rady, drobne skaleczenie nie było czymś co go powstrzyma, szczególnie gdy obok była osoba, która mogła się nim zaopiekować w takich właśnie przypadkach. Cóż, cała ta postawa wyluzowanego w jeden moment zniknęła, kiedy poczuł jak eliksir skapnął mu na ranę - syknął i prawie cofnął rękę w porę jednak się przed tym powstrzymując, ale drgnięcie było dobrze odczuwalne. Bardzo źle zestarzały się jego własne słowa, aż mu się głupio zrobiło.
- Miło widzieć, że jest się pod opieką kogoś kompetentnego - powiedział przyglądając się poczynania panny McGonagall, może i warunki to nie były sprzyjające ale wcale nie czuł się mnie zaopiekowany niż w takim Mungu czy innym szpitalu. Warunki polowe, opieka wzorowa. Pręż cały ten czas starał się złapać jej spojrzenie, chciał potwierdzić, że to co widział wcześniej nie było wcale jego wyobraźnią i faktycznie miała tak niecodzienne oczy - jednak nie miał zwidów!
Zerknął w stronę odsłoniętego mechanizmu, a potem zerknął na Ginewrę i skinął głową. - Dobrze, postaram się wytrzymać te pięć minut. I dziękuję - powiedział odwzajemniając uśmiech jakim go obdarzyła. Przecież nie wypadało nie wyrazić wdzięczności, może i faktycznie była od tego, żeby dbać, aby członkowie wykopalisk byli zdrowi i cali, ale to nie znaczyło ze ma być niemiły dla niej i nie dziękować za to co robi. Nie mógł, po prostu już nie mógł wytrzymać. Skręcało go to od środka, ale nie chciał też wyjść na nachalnego ze swoim pytaniem.
- Masz bardzo nietuzinkowe oczy - rzucił w końcu mimochodem po dość intensywnym rozmyślaniu nad tym jak ugryźć ten temat, a tak? Idealnie rozegrane komplementem, Figg uwielbiał koty.
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Guinevere McGonagall (5517), Thomas Figg (5565)




Wiadomości w tym wątku
[kwiecień 1970, Egipt] Skarby historii - przez Guinevere McGonagall - 23.07.2024, 17:45
RE: [kwiecień 1970, Egipt] Skarby historii - przez Thomas Figg - 24.07.2024, 10:14
RE: [kwiecień 1970, Egipt] Skarby historii - przez Guinevere McGonagall - 28.07.2024, 13:42
RE: [kwiecień 1970, Egipt] Skarby historii - przez Thomas Figg - 04.08.2024, 12:49
RE: [kwiecień 1970, Egipt] Skarby historii - przez Guinevere McGonagall - 15.08.2024, 12:33
RE: [kwiecień 1970, Egipt] Skarby historii - przez Thomas Figg - 16.08.2024, 10:08
RE: [kwiecień 1970, Egipt] Skarby historii - przez Guinevere McGonagall - 16.08.2024, 13:15
RE: [kwiecień 1970, Egipt] Skarby historii - przez Thomas Figg - 17.08.2024, 18:31
RE: [kwiecień 1970, Egipt] Skarby historii - przez Guinevere McGonagall - 18.08.2024, 12:40
RE: [kwiecień 1970, Egipt] Skarby historii - przez Thomas Figg - 19.08.2024, 15:01
RE: [kwiecień 1970, Egipt] Skarby historii - przez Guinevere McGonagall - 22.08.2024, 22:44
RE: [kwiecień 1970, Egipt] Skarby historii - przez Thomas Figg - 23.08.2024, 02:42
RE: [kwiecień 1970, Egipt] Skarby historii - przez Guinevere McGonagall - 26.08.2024, 19:08
RE: [kwiecień 1970, Egipt] Skarby historii - przez Thomas Figg - 27.08.2024, 02:03
RE: [kwiecień 1970, Egipt] Skarby historii - przez Guinevere McGonagall - 30.08.2024, 08:20
RE: [kwiecień 1970, Egipt] Skarby historii - przez Thomas Figg - 31.08.2024, 14:40
RE: [kwiecień 1970, Egipt] Skarby historii - przez Guinevere McGonagall - 01.09.2024, 12:04

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa