W sumie to trochę był ciekawy tego płaczliwego ducha. Ale tylko trochę. I w sumie musiał przyznać, że towarzystwo Electry wcale nie było takie złe, ale nie powiedziałby tego na głos. Słuchając odpowiedzi Electry o jej braciach, pokiwał lekko głową. Czasami sam się zastanawiał, jak to było mieć starsze rodzeństwo - takie starsze od ciebie o kilka lat, które może nawet uczyło cię chodzić, ukrywało przed tobą rzeczy dla dorosłych, które nakrywałeś na paleniu papierosów albo całowaniu się potajemnie z dziewczyną lub chłopakiem. Takie starsze rodzeństwo, którym mogłeś pochwalić się w szkole, że "a mój brat/moja siostra to taki fajny/a jest" i tu przytaczać różne rzeczy, które robiło twoje rodzeństwo, ale ty jeszcze nie mogłeś, bo wciąż byłeś za młody.
Na wspomnienie Rity jego twarz trochę się rozjaśniła. Na jego ustach nawet przemknął delikatny uśmiech. Co tu dużo mówić - kochał swoją bliźniaczkę, chociaż ich charaktery różniły się i nie zawsze się ze sobą zgadzali - więc cieszyło go, gdy o jego bliźniaczce ktoś mówił i jeśli były to pochlebstwa, na które przecież zasługiwała. Electra co prawda nie prawiła komplementów, ale to "zazdroszczę ci" można było uznać za komplement.
-Cóż, na samotność i nudę nie mogłem narzekać - tym bardziej, gdy miało się jeszcze trzech super wujków. -Twoi bracia nie chcieli spędzać z tobą czasu? - może była to kwestia jakichś rodzinnych przyzwyczajeń, ale byłoby to trochę przykre, gdyby starsi bracia Electry nie potrafili znaleźć dla niej, chociaż odrobiny czasu.
W sumie właśnie o tym pomyślał - o elektryczności. Miałoby to sens. Nie miał jednak zamiaru kwestionować znajomości języka greckiego brata Electry, skoro sam tego języka nie znał, ale gdzieś z tyłu głowy pojawiła mu się myśl, że może mógłby zapytać o to wuja Anthony'ego. Wuj Anthony znał języki.
-W porządku, to tylko trochę wody - a ta nie mogła zrobić krzywdy, poza przesiąknięciem przez buty i zmoczeniem skarpet, co mogło skończyć się przeziębieniem. -Mówiłaś, że wiesz, jak tego ducha wywabić. Nie wiem, jakieś Abrakadabra? Sezamie, otwórz się? - z tymi słowami nacisnął klamkę.
Drzwi otworzyły się przed nimi, wypuszczając na korytarz więcej wody, która pokrywała łazienkową podłogę. Krany u wszystkich umywalek były odkręcone.
Jasper wszedł do łazienki za Electrą i zamknął za sobą drzwi, upewniając się wcześniej, że nikt ich nie widział. Była to w końcu łazienka dziewczyn, więc on, jako chłopak, nie powinien tu wchodzić. Na szczęście na korytarzu nie było nikogo.
-Woźny nie będzie zachwycony - powiedział, po kolei zakręcając wszystkie kurki, i rozejrzał się, szukając wzrokiem ducha.