Dawna znajoma, o której właściwie zdążyło się już prawie zapomnieć, bo kontakt się urwał, o której właściwie nic się już nie wie, a spotkało się ją zupełnie przypadkiem i to dosłownie na moment - to brzmiało jak nienajgorsza wersja wydarzeń, kiedy chciało się kogoś kryć, dopóki ktoś nie będzie próbował drążyć głębiej, niż było to potrzebne i nie użyje jakichś mało standardowych metod, które wszystko by odkryły. Ale jeśli to Brenna zajmie się tą sprawą, Jessie nie powinien się tak bardzo obawiać.
-Tak zrobię - powiedział, upijając kolejny łyk herbaty.
Dlaczego Menodorę ścigali Śmierciożercy? Poza ich oczywistymi planami, czy był jeszcze jakiś powód, dla którego próbowali dotrzeć akurat do niej? Dlaczego nic nie mówiła? Oczywiście, że nie powiedziałaby mu, że ścigali ją Śmierciożercy, ale gdyby nawet wymyśliła jakiś powód, dla którego nie mogłaby się spotkać, nie naciskałby. Miło było utrzymywać szkolne znajomości z ludźmi, których darzyło się sympatią, dlatego Jessie cieszył się, że jego kontakt z Dorą nie urwał się w momencie, gdy ukończyli edukację w Hogwarcie, ale teraz pluł sobie w brodę, jak bardzo mógł narazić Dorę. Już nie chodziło o wampira - ten na szczęście do Menodory się nie zbliżał - ale gdyby w tamtym momencie na Pokątnej znalazł się któryś z popleczników Voldemorta i rozpoznałby Dorę, dziewczyna mogłaby źle skończyć, jeśli Jessie nie dałby rady jej ochronić.
-Dopóki ktoś im nie przypomni - to już powiedział cisze, z nadzieją w duchu, że tak się nie stanie i nikt nie przyjdzie do tej kawiarni, żeby zadawać pytania, które mogłyby przywołać niepotrzebne wspomnienia.
Może nie powinien tak złowróżyć. Od tego byli wróżbici i gobliny. Gobliny, o dziwo, bardzo lubiły złowróżyć, kiedy czarodzieje (albo dotyczyło to tylko stażystów) mieli z nimi pracować.
Kolejny raz pokiwał głową, może trochę spokojniejszy, chociaż nie bardzo podobała mu się wizja zeznawania przed Wizengamotem, ale jeśli jednak do tego dojdzie, nie miał zamiaru protestować.
-Rozumiem. Jeśli to będzie konieczne, będę zeznawał, jak powiedziałaś. Mam tylko nadzieję, że szybko go schwytacie i Dorze nic się nie stanie. Dziękuję, Brenna.
Oby do tego momentu ten wampir nie zdążył kogoś zabić, przeszło mu przez myśl. I miał tę małą nadzieję, że ten wampir kłamał, kiedy mówił, że ta dziewczyna zgodziła się, by ją ugryzł. Jeżeli została zaatakowana, mogłoby to pogorszyć jego sytuację.