21.08.2024, 15:12 ✶
Tak samo jak Thomas umiłował sobie szarość brygadzistów, tak Atreus o wiele bardziej wolał czarny materiał mundurów aurorów. I nawet nie chodziło tutaj o jakieś zaszczepione w nim, aroganckie przeświadczenie, że praca w jego biurze była lepsza niż w BUMie. Czerń była elegancka. Pozwalała lepiej wtapiać w ciemne dziury gdzie siedzieli czarnoksiężnicy, no i nie było na niej widać aż tak dobrze krwi. Ale tak samo jak Bulstrode wolał swój kolor munduru, tak z całego serca nienawidził faktu, że ten uniform trzeba było czasem zakładać. Wolał cywilne ubrania, bo pozwalały na większą swobodę, szczególnie tę w zachowaniu. Kiedy natomiast miało się na sobie oficjalne ubranie departamentu... cóż. Wtedy trzeba było się lepiej zachowywać, bo jedno spojrzenie pozwalało zidentyfikować kto był na służbie.
- Nie wystarcza ci obrzydliwa kawa na stołówce? Niewdzieczny jesteś - prychnął rozbawiony, bo ta kawa to była czasem najgorsza rzecz, jaka mogła się człowiekowi przytrafić. Miała momenty, kiedy była jakaś lepsza, ale Atreus nie był pewien od czego to właściwie zależało, no i nie zmieniało tych wszystkich razów kiedy smakowała obrzydliwie.
- Hm, rozumiem. Nieciekawa sprawa w takim razie. Szczególnie ten... pożar? Mam nadzieję, że to nie były jakieś wybitnie duże szkody i nikt nie ucierpiał...? - chociaż to jak Hardwick to ubrał w zdanie brzmiało, jakby ten pożar rozwiązał wszystkie problemy, z którymi do tej pory zmagała się jego rodzina i wszystkich uspokoił. Czuł też, że jego kolega niekoniecznie garnął się do tego, żeby rozwijać jakoś specjalnie ten temat, więc nie zamierzał go dalej ciągnąć. Lepiej dla niego, bo nawet nie był tym przesadnie zainteresowany.
Spojrzał w bok, spojrzeniem chcąc odszukać kelnerkę, ale zamiast tego mógł prześledzić jak meżczyzna którego do tej pory śledzili wstaje ze swojego miejsca i rozgląda się za łazienką, żeby po chwili ruszyć w jej kierunku. Atreus kiwnął krótko na Harwicka, ale zaraz przed nimi pojawiła się uśmiechnięta grzecznie kelnerka.
- Dzień dobry, czy zdecydowali się już panowie na coś? Szef kuchni poleca tajemniczą zupę dnia, która z pewnością sprawi że dzisiejszy dzień stanie się o niebo lepszy. Ja osobiście polecałabym Favò, regionalne danie z Val d'Aosta, które jestem pewna że panów zachwyci.
Atreus na moment przyjrzał się wspomnianej przez dziewczynę pozycji, którą sama polecała, jakby faktycznie zastanawiał się nad tym co wybrać. W końcu kiwnął głową i również się do niej uśmiechnął.
- Skoro pani poleca, to z pewnością musi być znakomite. Niech będzie.
- Nie wystarcza ci obrzydliwa kawa na stołówce? Niewdzieczny jesteś - prychnął rozbawiony, bo ta kawa to była czasem najgorsza rzecz, jaka mogła się człowiekowi przytrafić. Miała momenty, kiedy była jakaś lepsza, ale Atreus nie był pewien od czego to właściwie zależało, no i nie zmieniało tych wszystkich razów kiedy smakowała obrzydliwie.
- Hm, rozumiem. Nieciekawa sprawa w takim razie. Szczególnie ten... pożar? Mam nadzieję, że to nie były jakieś wybitnie duże szkody i nikt nie ucierpiał...? - chociaż to jak Hardwick to ubrał w zdanie brzmiało, jakby ten pożar rozwiązał wszystkie problemy, z którymi do tej pory zmagała się jego rodzina i wszystkich uspokoił. Czuł też, że jego kolega niekoniecznie garnął się do tego, żeby rozwijać jakoś specjalnie ten temat, więc nie zamierzał go dalej ciągnąć. Lepiej dla niego, bo nawet nie był tym przesadnie zainteresowany.
Spojrzał w bok, spojrzeniem chcąc odszukać kelnerkę, ale zamiast tego mógł prześledzić jak meżczyzna którego do tej pory śledzili wstaje ze swojego miejsca i rozgląda się za łazienką, żeby po chwili ruszyć w jej kierunku. Atreus kiwnął krótko na Harwicka, ale zaraz przed nimi pojawiła się uśmiechnięta grzecznie kelnerka.
- Dzień dobry, czy zdecydowali się już panowie na coś? Szef kuchni poleca tajemniczą zupę dnia, która z pewnością sprawi że dzisiejszy dzień stanie się o niebo lepszy. Ja osobiście polecałabym Favò, regionalne danie z Val d'Aosta, które jestem pewna że panów zachwyci.
Atreus na moment przyjrzał się wspomnianej przez dziewczynę pozycji, którą sama polecała, jakby faktycznie zastanawiał się nad tym co wybrać. W końcu kiwnął głową i również się do niej uśmiechnął.
- Skoro pani poleca, to z pewnością musi być znakomite. Niech będzie.