21.08.2024, 16:54 ✶
— Ciekawość zabiła kuguchara, Thomasie — mruknął pod nosem Erik, tym razem trzymając się z tyłu pochodu. Zerknął przez ramię na Isaaca. — Chodź, trzymamy się razem.
Nie miał zamiaru się tu jeszcze zgubić, o nie! Zaciskał nerwowo palce na różdżce, starając się ignorować fakt, że znaleźli się pod ziemią. Och, bardzo mu się to nie podobało. Najchętniej od razu by się stąd teleportował lub spróbował wdrapać z powrotem na górę po litej skale... Chodzenie po podziemnych jaskiniach i pieczarach, jeszcze czego! Te i inne pretensje wycelowane w osobę, która nie zadbała o zabezpieczenie dziury w którą wpadli, były posyłane przez Erika niemalże non stop.
Cokolwiek, byleby tylko nie dać się opanować myśli, że znajdowali się na bardzo ograniczonej przestrzeni, a wyjście mogło być zasypane i... Serce Longbottoma od razu zaczęło szybciej bić, gdy uświadomił sobie, że opuszczenie tego miejsca może nie być wcale takie łatwe i niewykluczone, że zajmie im dużo dłużej niż kilka minut, po których wznowią wspólny spacer po plaży. Cholera jasna.
Kiedy dotarli do końca korytarza, w pierwszej chwili odetchnął z ulgą na widok sadzawki. Woda. Więc niewykluczone, że gdzieś tutaj było jakiś tunel prowadzący na zewnątrz... Czy to od strony morza, czy też od strony brzegu. A to już powinno nastrajać ich pozytywnie, czyż nie? Niestety chwilę później Erik dostrzegł modlącego się ducha dziewczynki. Z początku nie zrozumiał, o co dokładnie jej chodziło. Może chodziło jej o to, aby ''pomóc jej się stąd wygrzebać''? Och, ja też bym chciał się stąd wygrzebać, pomyślał przelotnie mężczyzna, po czym zbliżył się do Thomasa.
— Jakie ''och''? Co to znowu za... — rzucił nieco podenerwowany ich obecnym położeniem, wodząc wzrokiem po tafli wody, dopóki nie ujrzał na dnie... ludzkich kości układających się w szkielet.
Przeklął siarczyście.
Nie miał zamiaru się tu jeszcze zgubić, o nie! Zaciskał nerwowo palce na różdżce, starając się ignorować fakt, że znaleźli się pod ziemią. Och, bardzo mu się to nie podobało. Najchętniej od razu by się stąd teleportował lub spróbował wdrapać z powrotem na górę po litej skale... Chodzenie po podziemnych jaskiniach i pieczarach, jeszcze czego! Te i inne pretensje wycelowane w osobę, która nie zadbała o zabezpieczenie dziury w którą wpadli, były posyłane przez Erika niemalże non stop.
Cokolwiek, byleby tylko nie dać się opanować myśli, że znajdowali się na bardzo ograniczonej przestrzeni, a wyjście mogło być zasypane i... Serce Longbottoma od razu zaczęło szybciej bić, gdy uświadomił sobie, że opuszczenie tego miejsca może nie być wcale takie łatwe i niewykluczone, że zajmie im dużo dłużej niż kilka minut, po których wznowią wspólny spacer po plaży. Cholera jasna.
Kiedy dotarli do końca korytarza, w pierwszej chwili odetchnął z ulgą na widok sadzawki. Woda. Więc niewykluczone, że gdzieś tutaj było jakiś tunel prowadzący na zewnątrz... Czy to od strony morza, czy też od strony brzegu. A to już powinno nastrajać ich pozytywnie, czyż nie? Niestety chwilę później Erik dostrzegł modlącego się ducha dziewczynki. Z początku nie zrozumiał, o co dokładnie jej chodziło. Może chodziło jej o to, aby ''pomóc jej się stąd wygrzebać''? Och, ja też bym chciał się stąd wygrzebać, pomyślał przelotnie mężczyzna, po czym zbliżył się do Thomasa.
— Jakie ''och''? Co to znowu za... — rzucił nieco podenerwowany ich obecnym położeniem, wodząc wzrokiem po tafli wody, dopóki nie ujrzał na dnie... ludzkich kości układających się w szkielet.
Przeklął siarczyście.
the he-wolf of godric's hollow
❝On some nights, the moon thinks about ramming into Earth,
slamming into civilization like some kind of intergalactic wrecking ball.
On other nights, it's pretty content just to make werewolves.❞
❝On some nights, the moon thinks about ramming into Earth,
slamming into civilization like some kind of intergalactic wrecking ball.
On other nights, it's pretty content just to make werewolves.❞