21.08.2024, 17:05 ✶
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 12.12.2024, 16:24 przez Electra Prewett.)
Electrze nie umknął wyraz twarzy chłopaka, który pojawił się na wspomnienie o Ricie. Najwyraźniej Jasper potrafił uśmiechać się też bez nutki sarkazmu.
– Chcieli, ale wiesz, są dekadę starsi. Rzadko ich widywałam, bo większość czasu spędzali w Hogwarcie a potem w pracy. – pominęła fakt, że przez chorobę serca Basil nie mógł się nadwyrężać, a mama nie pozwalała Icarusowi się nią zajmować. – Lubię się z nimi bawić, ale to nie to samo, co spędzanie czasu z kolegami w moim wieku. – tak naprawdę dopiero w Hogwarcie miała okazję zaprzyjaźnić się z innymi dziećmi. Jej entuzjazm z posiadania nowych znajomych szedł niestety w parze ze skłonnością do pchania się w różne dziwne sytuacje dla zabawy. Jak do tej pory nie przydarzyło jej się jeszcze nic niebezpiecznego, ale mogła to zawdzięczać raczej szczęściu, niż instynktowi samozachowawczemu.
Teraz też mogła liczyć wyłącznie na szczęścia, ponieważ tak naprawdę nie miała pojęcia jak wywabia się Jęczącą Martę. Myśl, myśl, co dokładnie mówił Basil?
– To nie tak działa...nie można zmusić jej do pojawienia się. Trzeba zachowywać się grzecznie, a wtedy sama przyjdzie. – trzymała kciuki, żeby faktycznie to zadziałało. Szczerze mówiąc, sama wolałaby uniknąć rozgniewania ducha. Weszła więc do łazienki pierwsza, brodząc w wodzie.
– Hej, Marta? Przyszliśmy z tobą pogadać...nie będziemy niczym w ciebie rzucać, obiecuję. – powiedziała głośno, rozglądając się po pomieszczeniu. Nigdzie ani śladu ducha. Może Marta bała się wyjść? To byłoby dość szybkie zakończenie dla ich przygody.
Electra przeszła się wokół łazienki i stanęła przed jednym z luster. Jej włosy były w okropnym stanie. Przed meczem związała je w ciasnego warkocza, który niestety rozwiązał się podczas gry. Latanie po boisku, deszcz i szybkie osuszenie sprawiły, że loczki dziewczyny sterczały na wszystkie strony w nieładzie, przypominając gniazdo dla ptaka. Aż dziwne, że Jasper nie rzucił jakiegoś komentarza na temat jej fryzury.
Kiedy tak przyglądała się swojemu odbiciu, nagle w tafli pojawiła się twarz innej dziewczynki w okularach.
– Naprawdę? Ten przystojniak przyszedł porozmawiać ze mną? – duch wyleciał z lustra i usiadł na jednej z umywalek.
Electra normalnie nie bała się duchów, ale Marta pojawiła się tak nagle, że dziewczyna aż głośno wrzasnęła.
– Chcieli, ale wiesz, są dekadę starsi. Rzadko ich widywałam, bo większość czasu spędzali w Hogwarcie a potem w pracy. – pominęła fakt, że przez chorobę serca Basil nie mógł się nadwyrężać, a mama nie pozwalała Icarusowi się nią zajmować. – Lubię się z nimi bawić, ale to nie to samo, co spędzanie czasu z kolegami w moim wieku. – tak naprawdę dopiero w Hogwarcie miała okazję zaprzyjaźnić się z innymi dziećmi. Jej entuzjazm z posiadania nowych znajomych szedł niestety w parze ze skłonnością do pchania się w różne dziwne sytuacje dla zabawy. Jak do tej pory nie przydarzyło jej się jeszcze nic niebezpiecznego, ale mogła to zawdzięczać raczej szczęściu, niż instynktowi samozachowawczemu.
Teraz też mogła liczyć wyłącznie na szczęścia, ponieważ tak naprawdę nie miała pojęcia jak wywabia się Jęczącą Martę. Myśl, myśl, co dokładnie mówił Basil?
– To nie tak działa...nie można zmusić jej do pojawienia się. Trzeba zachowywać się grzecznie, a wtedy sama przyjdzie. – trzymała kciuki, żeby faktycznie to zadziałało. Szczerze mówiąc, sama wolałaby uniknąć rozgniewania ducha. Weszła więc do łazienki pierwsza, brodząc w wodzie.
– Hej, Marta? Przyszliśmy z tobą pogadać...nie będziemy niczym w ciebie rzucać, obiecuję. – powiedziała głośno, rozglądając się po pomieszczeniu. Nigdzie ani śladu ducha. Może Marta bała się wyjść? To byłoby dość szybkie zakończenie dla ich przygody.
Electra przeszła się wokół łazienki i stanęła przed jednym z luster. Jej włosy były w okropnym stanie. Przed meczem związała je w ciasnego warkocza, który niestety rozwiązał się podczas gry. Latanie po boisku, deszcz i szybkie osuszenie sprawiły, że loczki dziewczyny sterczały na wszystkie strony w nieładzie, przypominając gniazdo dla ptaka. Aż dziwne, że Jasper nie rzucił jakiegoś komentarza na temat jej fryzury.
Kiedy tak przyglądała się swojemu odbiciu, nagle w tafli pojawiła się twarz innej dziewczynki w okularach.
– Naprawdę? Ten przystojniak przyszedł porozmawiać ze mną? – duch wyleciał z lustra i usiadł na jednej z umywalek.
Electra normalnie nie bała się duchów, ale Marta pojawiła się tak nagle, że dziewczyna aż głośno wrzasnęła.