21.08.2024, 19:27 ✶
– Brzmi jak straszny buc. – zaczęła się bawić słomką w szklance. – Tacy celebryci zawsze myślą, że są pępkiem świata.
Na wyjaśnienia o Atreusie, pokiwała tylko głową. Nie była do końca pewna, co oznaczało to "Zimno", ale przynajmniej na razie kuzyn zdawał się być w stabilnym stanie. Nie mogła sobie też przypomnieć imienia dziewczyny z widowiska, ale skoro skończyła Hogwart rok po Electrze, to bardzo możliwe, że się znały. Dobrze jednak, że te plotki okazały się być nieprawdą, bo wizja Atreusa umawiającego się z tak młodą osobą wydawała się dość dziwna. Chociaż z drugiej strony, jej samej zdarzało się flirtować z parę lat starszymi facetami, więc kim była, żeby oceniać...
– Racja, sorry, to było głupie pytanie. – może Electra powinna się bardziej zastanowić, zanim zacznie powtarzać informacje zasłyszane od losowych osób. – Niektórzy mają chyba zbyt dużo wolnego czasu, żeby do tego stopnia rozpuszczać kłamstwa o innych. – "niektórzy", czyli na przykład jej matka, która swego czasu co tydzień spotykała się z koleżankami na ploty. Na szczęście Elise Rosier nie była na tyle wredna, by wymyślać teorie oparte na niczym.
– Tak wiem, teraz nie można mieć pewności co do nikogo. Ale na szczęście mam głowę na karku i dwóch starszych braci. – posłała Florence uspokajający uśmiech. – I ciebie i ze dwudziestu innych kuzynów. Wiem, że jeśli coś się wydarzy to mogę na was polegać. – Bulstrode miała rację, że trzeba przećwiczyć teleportację, bo Electra nigdy nie była wybitna w tej dziedzinie.
Kiedy tak rozmawiały, dziewczyna zaczęła przeglądać menu w poszukiwaniu wegetariańskich dań. Było ich całkiem sporo, czego można się było spodziewać, bo Florence wybrała ten lokal a sama przecież też nie jadła mięsa.
– Co zamawiasz?
Na wyjaśnienia o Atreusie, pokiwała tylko głową. Nie była do końca pewna, co oznaczało to "Zimno", ale przynajmniej na razie kuzyn zdawał się być w stabilnym stanie. Nie mogła sobie też przypomnieć imienia dziewczyny z widowiska, ale skoro skończyła Hogwart rok po Electrze, to bardzo możliwe, że się znały. Dobrze jednak, że te plotki okazały się być nieprawdą, bo wizja Atreusa umawiającego się z tak młodą osobą wydawała się dość dziwna. Chociaż z drugiej strony, jej samej zdarzało się flirtować z parę lat starszymi facetami, więc kim była, żeby oceniać...
– Racja, sorry, to było głupie pytanie. – może Electra powinna się bardziej zastanowić, zanim zacznie powtarzać informacje zasłyszane od losowych osób. – Niektórzy mają chyba zbyt dużo wolnego czasu, żeby do tego stopnia rozpuszczać kłamstwa o innych. – "niektórzy", czyli na przykład jej matka, która swego czasu co tydzień spotykała się z koleżankami na ploty. Na szczęście Elise Rosier nie była na tyle wredna, by wymyślać teorie oparte na niczym.
– Tak wiem, teraz nie można mieć pewności co do nikogo. Ale na szczęście mam głowę na karku i dwóch starszych braci. – posłała Florence uspokajający uśmiech. – I ciebie i ze dwudziestu innych kuzynów. Wiem, że jeśli coś się wydarzy to mogę na was polegać. – Bulstrode miała rację, że trzeba przećwiczyć teleportację, bo Electra nigdy nie była wybitna w tej dziedzinie.
Kiedy tak rozmawiały, dziewczyna zaczęła przeglądać menu w poszukiwaniu wegetariańskich dań. Było ich całkiem sporo, czego można się było spodziewać, bo Florence wybrała ten lokal a sama przecież też nie jadła mięsa.
– Co zamawiasz?