22.08.2024, 18:04 ✶
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 12.12.2024, 16:24 przez Electra Prewett.)
Marta miała prawo być podejrzliwa, bo dzieciaki najczęściej przychodziły do nawiedzonej łazienki tylko po to, żeby się z niej pośmiać. Electra sama słyszała, jak starsi koledzy z Gryffindoru przechwalali się, który z nich najcelniej potrafi trafić w ducha. Wtedy taka gra wydawała się całkiem zabawna, ale teraz nie było jej do śmiechu.
Dziewczyna naprawdę starała się być miła, zwłaszcza, że to Marta przed chwilą prawie przyprawiła ją o zawał. Duch mógł też wylecieć na korytarz i zobaczyć, że nikt tam nie czekał z mydłem. A zresztą, i tak wszystko przez nią przelatywało, więc nie powinna się o to denerwować.
Electra wzięła głęboki oddech, próbując wymyśleć jakiś sposób na uspokojenie Marty. Jak jeszcze mogli ją przekonać, że nie mają żadnych złych intencji? Już miała coś odpowiedzieć, kiedy usłyszała słowa stojącego pod ścianą chłopaka. Zaskoczyło ją to, ponieważ spodziewała się raczej, że Jasper zrzuci całe gadanie na nią. Odwróciła się, by szybko zerknąć na bruneta z wdzięcznością. Ucieszyło ją, że stanął w jej obronie, chociaż mógł to zrobić bardziej delikatnym tonem (doprowadzając ducha do płaczu ryzykowali kolejnym zalaniem łazienki). Na szczęście chłopak najwyraźniej również to zrozumiał i kolejne zdanie wypowiedział już spokojniej.
Skarcona Marta nie zamierzała jednak odpuścić, bo natychmiast podleciała do Jaspera i zaczęła się wydzierać. No teraz już sobie nagrabiła. Mimo zapewnień chłopaka, Electra nabrała ochotę by wziąć rolkę papieru i cisnąć nią z całej siły w rozwrzeszczanego ducha.
– Hej, zostaw go! – krzyknęła w stronę Marty, jakby to miało cokolwiek zdziałać. Nagle jednak duch ucichł i zaczął gapić się na chłopaka.
O co jej chodziło? Kim był ten Ned Kelly? Jasper nie wspominał o żadnym starszym bracie, więc może duch miał na myśli jego ojca. Ale czy za czasów, kiedy ojciec chłopaka mógł chodzić do Hogwartu, Marta już nawiedzała łazienkę? Electra nie wiedziała jak się zachować, więc na razie po prostu stała, obserwując co zrobi Kelly.
Dziewczyna naprawdę starała się być miła, zwłaszcza, że to Marta przed chwilą prawie przyprawiła ją o zawał. Duch mógł też wylecieć na korytarz i zobaczyć, że nikt tam nie czekał z mydłem. A zresztą, i tak wszystko przez nią przelatywało, więc nie powinna się o to denerwować.
Electra wzięła głęboki oddech, próbując wymyśleć jakiś sposób na uspokojenie Marty. Jak jeszcze mogli ją przekonać, że nie mają żadnych złych intencji? Już miała coś odpowiedzieć, kiedy usłyszała słowa stojącego pod ścianą chłopaka. Zaskoczyło ją to, ponieważ spodziewała się raczej, że Jasper zrzuci całe gadanie na nią. Odwróciła się, by szybko zerknąć na bruneta z wdzięcznością. Ucieszyło ją, że stanął w jej obronie, chociaż mógł to zrobić bardziej delikatnym tonem (doprowadzając ducha do płaczu ryzykowali kolejnym zalaniem łazienki). Na szczęście chłopak najwyraźniej również to zrozumiał i kolejne zdanie wypowiedział już spokojniej.
Skarcona Marta nie zamierzała jednak odpuścić, bo natychmiast podleciała do Jaspera i zaczęła się wydzierać. No teraz już sobie nagrabiła. Mimo zapewnień chłopaka, Electra nabrała ochotę by wziąć rolkę papieru i cisnąć nią z całej siły w rozwrzeszczanego ducha.
– Hej, zostaw go! – krzyknęła w stronę Marty, jakby to miało cokolwiek zdziałać. Nagle jednak duch ucichł i zaczął gapić się na chłopaka.
O co jej chodziło? Kim był ten Ned Kelly? Jasper nie wspominał o żadnym starszym bracie, więc może duch miał na myśli jego ojca. Ale czy za czasów, kiedy ojciec chłopaka mógł chodzić do Hogwartu, Marta już nawiedzała łazienkę? Electra nie wiedziała jak się zachować, więc na razie po prostu stała, obserwując co zrobi Kelly.