• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Anglia Dolina Godryka v
« Wstecz 1 2 3 4 5 6 Dalej »
[05.08.1972] Syn mój był umarły, a znów ożył – zaginął, a odnalazł się

[05.08.1972] Syn mój był umarły, a znów ożył – zaginął, a odnalazł się
sommerfugl
Although the butterfly and the caterpillar are completely different, they are one and the same.
wiek
sława
krew
genetyka
zawód
173cm wzrostu, smukła sylwetka, nieco zbyt blada cera, której jasny odcień potęgowany jest tylko przez ciemne włosy i oczy. Nie nosi zarostu, ubiera się zwykle elegancko. W słowach często przebija się jego skandynawski akcent.

Charles Mulciber
#4
22.08.2024, 21:58  ✶  
Karty słuchały się dłoni Charlesa. Powoli lecz metodycznie, talia pozwalała tasować się bez większych problemów. Żadna z kart nie zdradziła awersu, nie wyfrunęła z dala od reszty i nie poszybowała w dół klifu, ku skałom i wodzie, w której jeszcze niedawno chciał zniknąć młody Mulciber. Chłopak miał swoją przyszłość we własnych rękach i nie zamierzał jej z nich wypuszczać, choć mógł sobie do końca nie zdawać z tego sprawy.

- Jest pan jakimś moim kuzynem albo wujem? - Dopytał, a ciekawość rosła. Kim mógł być ten czarnowłosy wróż?, pojawiło się pytanie, ale odpowiedź nie chciała nadejść. I choć Charles niejednokrotnie widział drzewo genealogiczne, a także słuchał opowieści ojca o rodzinie, nie przyszło mu nawet na myśl, że znalazł go właśnie ten Alexander, który za sprawą nieszczęśliwego wypadku własnego brata stanął na czele rodziny. Twarz wydawała się znajoma, lecz wspomnienie było zbyt odległe, by mogło powiedzieć cokolwiek. Dalszych i bliższych krewnych było zbyt wielu. - Skąd pan wiedział, że tu będę? - Zadawał naiwne pytania, zapominając, że Mulciberów cechowały różne nadprzyrodzone zdolności, których nie miał szczęścia odziedziczyć lub też nie zostały jeszcze u niego odkryte. Jedynie te bezużyteczne nici, wyćwiczone przy pomocy ojca, pozwalały dostrzegać to, co łączyło innych, Charles nie miał jednak większego nimi zainteresowania. Nie potrafił zastosować ich tak, by czerpać korzyści z rozumienia powiązań obcych osób.

Brudne dłonie nie miały cierpliwości do kart, bo liczył się efekt. Sztywne ruchy nie były niczym innym, aniżeli sposobem na potasowanie darowanych kartoników. I to zostało przerwane, gdy Alexander złapał go za nadgarstek. Palce drugiej dłoni zacisnęły się na talii. Nie wypuściły żadnej karty.

- Co z tego, że jestem praworęczny? - Charles ledwie powstrzymał prychnięcie. - Nie musiał pan tu przychodzić po to, żeby mi to powiedzieć. - Rzucił butnie, zupełnie niezadowolony z szorstkiego traktowania. Mimo to, nie wyrwał ręki, pozwolił obcemu na zbadanie jej linii, jedynie podkreślonych przez zaschłe drobinki błota. Jego dłonie nie nosiły żadnych przykrych śladów ani odcisków, głównie przez fakt, że szybko nauczył się magii bezróżdżkowej. Podczas ostatnich lat Durmstrangu, gdzie pojedynków było aż nadto, nie potrzebował magicznego patyka do ukierunkowania swojej mocy. Jego ciało pozbawione było śladów, z których Alex mógłby czytać. Nie miał blizn innych, aniżeli tych, które pozostały po dziecięcym otarciu kolan i nieuważnej wspinaczce na drzewo. Jego ciało nie było spracowane, choć blade, szczupłe i niezdrowe, gdy wdał się w swoją matkę, chorowitą Malfoyównę.

Odsunął się o krok, by tym razem Alexander nie mógł przerwać mu tak łatwo. Przełożył talię do drugiej ręki i zamierzał skopiować ruch, jaki wykonywał jeszcze przed chwilą, lecz w lustrzanym odbiciu.

- Potrafię też drugą. - Stwierdził, ale parę ruchów wystarczyło, by przekonać się, że w ten sposób to nie zadziała: karty zaczęły zahaczać o siebie i krzywo wpadać między inne, w końcu jedna odwróciła się awersem, opierając na talii w rękach Charlesa.

Rzut Tarot 1d78 - 77
Trójka Mieczy
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Alexander Mulciber (3616), Charles Mulciber (1780)




Wiadomości w tym wątku
[05.08.1972] Syn mój był umarły, a znów ożył – zaginął, a odnalazł się - przez Alexander Mulciber - 30.07.2024, 21:26
RE: [05.08.1972] Syn mój był umarły, a znów ożył – zaginął, a odnalazł się - przez Charles Mulciber - 31.07.2024, 13:56
RE: [05.08.1972] Syn mój był umarły, a znów ożył – zaginął, a odnalazł się - przez Alexander Mulciber - 21.08.2024, 23:56
RE: [05.08.1972] Syn mój był umarły, a znów ożył – zaginął, a odnalazł się - przez Charles Mulciber - 22.08.2024, 21:58
RE: [05.08.1972] Syn mój był umarły, a znów ożył – zaginął, a odnalazł się - przez Alexander Mulciber - 15.09.2024, 19:00
RE: [05.08.1972] Syn mój był umarły, a znów ożył – zaginął, a odnalazł się - przez Charles Mulciber - 06.10.2024, 12:31
RE: [05.08.1972] Syn mój był umarły, a znów ożył – zaginął, a odnalazł się - przez Alexander Mulciber - 07.10.2024, 19:28
RE: [05.08.1972] Syn mój był umarły, a znów ożył – zaginął, a odnalazł się - przez Charles Mulciber - 08.10.2024, 17:40
RE: [05.08.1972] Syn mój był umarły, a znów ożył – zaginął, a odnalazł się - przez Alexander Mulciber - 27.12.2024, 01:52

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa