23.08.2024, 11:13 ✶
-Dobrze, wuju. Napisze list i zostawię tacie na biurku. Tylko proszę powiedz która to kuzynka.- Poprosiła wyraźnie zatroskana. Zrobiła się lekko czerwona. Teraz to było jej wstyd, że od rana dokuczała Charliemu. Przygryzła lekko dolną wargę, prześlizgując spojrzenie od wuja do obydwu kuzynów. Nie chciała się wtrącać do rozmowy, ale kiwała lekko głową, kiedy z którymś z nich się zgadzała. Głównie zgadzała się z chłopakami, uznając, że decyzja taty była zbyt pochopna i zbyt nagła.
Sophie zbladła, kiedy usłyszała, że Leo również chce się wynieść.
-Nie, Leo. Poczekajmy jeszcze, może… może tata zmieni zdanie.- Szepnęła słabo, a przy kolejnych słowach Chalresa zrobiło jej się bardzo przykro. Spuściła lekko głowę.
Moją najbliższą rodziną jesteś ty, Scarlett i Leonard.
Czyli ona nie była ważna. No tak. I Lorien kazałaby wydziedziczyć Charliego? Nie, to niemożliwe. Chyba? Sophie westchnęła cicho. I tak nie miała tu nic do powiedzenia, więc chyba lepiej będzie jak po prostu wróci do pokoju. Odechciało jej się jeść.
-Przepraszam, ale ja już pójdę…- Powiedziała cicho, nie mając pojęcia czy ktokolwiek ją usłyszał. Wstała i skierowała się do wyjścia z jadalni.
Czy dla kogokolwiek była ważna, albo czy ktokolwiek na świecie się z nią liczył? Wyglądało na to, że nie. Nawet tata i Lorien nie poinformowali jej o swoim wyjeździe.
Sophie zbladła, kiedy usłyszała, że Leo również chce się wynieść.
-Nie, Leo. Poczekajmy jeszcze, może… może tata zmieni zdanie.- Szepnęła słabo, a przy kolejnych słowach Chalresa zrobiło jej się bardzo przykro. Spuściła lekko głowę.
Moją najbliższą rodziną jesteś ty, Scarlett i Leonard.
Czyli ona nie była ważna. No tak. I Lorien kazałaby wydziedziczyć Charliego? Nie, to niemożliwe. Chyba? Sophie westchnęła cicho. I tak nie miała tu nic do powiedzenia, więc chyba lepiej będzie jak po prostu wróci do pokoju. Odechciało jej się jeść.
-Przepraszam, ale ja już pójdę…- Powiedziała cicho, nie mając pojęcia czy ktokolwiek ją usłyszał. Wstała i skierowała się do wyjścia z jadalni.
Czy dla kogokolwiek była ważna, albo czy ktokolwiek na świecie się z nią liczył? Wyglądało na to, że nie. Nawet tata i Lorien nie poinformowali jej o swoim wyjeździe.