• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Anglia Dolina Godryka v
« Wstecz 1 2 3 4 5 6 Dalej »
[świt 26.08.72, Warownia] Drzewo poznania dobra i zła

[świt 26.08.72, Warownia] Drzewo poznania dobra i zła
prodigal daughter
I knew one day I'd have to watch powerful men burn the world down
I just didn't expect them to be
such losers
wiek
31
sława
IV
krew
czysta
genetyka
—
zawód
landlord, ex-auror
Wysoka na 175cm, jasnowłosa zjawa. Jest niezwykle szczupła, wręcz na granicy chorobliwości; lekko zapadnięte policzki ukrywa dobrze dobranym makijażem, którego nieodłączną częścią są usta pomalowane czerwoną szminką. Włosy ma proste i długie, sięgające lędźwi, zwykle nosi je rozpuszczone. Zawsze bardzo elegancko ubrana, najczęściej w stonowane barwy - nie jest zwolenniczką jaskrawych odcieni i mieszania kolorów. Nie lubi też przepychu; widać, że nie szczędzi pieniędzy na dobrej jakości ubiór, lecz nie obwiesza się biżuterią i tym podobnym. Porusza się bardzo zgrabnie, ale pewnie. Zawsze patrzy ludziom prosto w oczy podczas rozmowy, mając przy tym ciemne, przenikliwe spojrzenie. Zwykle mówi w bardzo spokojnym, niskim, nieco zachrypniętym tonie. Ma bardzo przejrzysty akcent, wyraźnie wymawia słowa, po sposobie mowy słychać, że to ktoś z dobrego domu, ktoś świetnie wykształcony.

Eden Lestrange
#4
24.08.2024, 01:58  ✶  
Chyba właśnie ta nieprzewidywalność panny Longbottom była tym, co doprowadzało Eden do szewskiej pasji. Pogwałcenie zasad wszelkiej logiki, podług której powinna czuć cokolwiek negatywne emocje, słysząc nieprzyjemne docinki i epitety, którymi była raczona przez tę blond żmiję. Lestrange może i była elokwentna, ale też do bólu powtarzalna - zawsze słyszała w domu i też wmawiała sobie sama, że nie ma sensu zmieniać czegoś, co działa. A tu proszę, pojawia się taka wariatka, cherubinek wręcz, którego wykopali z nieba, bo już znieść nie mogli paplaniny mimo anielskiej cierpliwości. I ewidentnie, lecąc w dół ku ziemskiemu padołowi, musiała tak konkretnie w glebę przydzwonić, że jej się w głowie poprzestawiało i uznawała obelgi za zabawne.
Może powinna przyjąć odwrotną taktykę i zacząć prawić jej komplementy? Pisać peany na jej cześć? Może wtedy się zamknie w sobie, a Eden wreszcie zazna minuty błogiego spokoju?
- Zawsze. Wiesz, jak ciężka potrafi być korona? - Może i była nieziemsko spita, ale sarkazmu podszytego egocentryzmem nie wyrwałyby z niej nawet zimne szpony śmierci. Nawet nie okłamała Brenny; żyła w takim stresie, że migreny stały się codziennością. Dieta składająca się z kawy i wina też nie pomagała, ale Eden nie była gotowa na tę rozmowę. W zasadzie najdziwniej się czuła, jak ją nic nie bolało. Wtedy nie mogła zasnąć, bo miała nieodparte wrażenie, że to tylko cisza przed burzą i zaraz zza winkla wyskoczy coś o wiele gorszego. Poza tym ból był ostatnio też jednym z niewielu dowodów na to, że jeszcze żyła. Coraz częściej miała wrażenie, że się zwyczajnie snuje przez świat.
Zastanowiła się nad propozycją wylądowania w łóżku z Millie i poczuła niezwykły dyskomfort. Absolutnie się nie brzydziła samej Moody, lecz na moment zrobiła taką minę, jakby ktoś z pełną premedytacją brutalnie rozerwał świeżo zasklepioną ranę, ale mogła to przecież zwalić na ból głowy. Nie wiedziała przez chwilę, jak zareagować, bo targał nią tęskny sentyment i niechęć jednocześnie - jak mogłaby grać na dwa fronty z rodzeństwem? Nawet ona nie miała tak skrzywionego kręgosłupa moralnego.
- Jeśli zaprosisz Millie, to wtedy nie starczy miejsca dla ciebie. Nie mogę na to pozwolić - odwróciła kota ogonem, przytknąwszy dłoń do swojej piersi. Minę zrobiła teraz wielce przejętą, jakby nie mogła zaakceptować nieobecności Brenny. Jakby nie potrafiła się zdobyć na odrzucenie jej, na skazanie na samotną noc. A potem czknęła, przez co cała uroczysta obrona poszła się gonić.
Następnie wszystkiego pożałowała, gdy zobaczyła tę piżamę. Uniosła pełne niedowierzania spojrzenie na twarz Longbottom, a potem znowu wróciła wzrokiem do ubrania, licząc, że magicznie zmieniło kolor jak nie patrzyła. Niestety nie, nadal było nieznośnie gryfońskie. Miała wrażenie, że jeśli to założy, duch Godryka Gryffindora zadziała jak woda święcona na wampira i wypali jej skórę.
- Ty sobie chyba ze mnie żarty stroisz, Rockbottom - oznajmiła, trzymając tę piżamę tak, jakby ktoś jej wręczył niechcianego niemowlaka. - Takim jesteś przykładnym funkcjonariuszem prawa, tak? Lśniącym wzorem praworządności? Chcesz wykorzystać pijaną kobietę, sądząc, że w stanie upojenia alkoholowego nie jest świadoma swoich wyborów modowych? - Wyrecytowała swoje oskarżenia, walcząc z plączącym się językiem i patrząc na nią z ogromnym wyrzutem. Mogła zostać na plaży i spać na piasku, byłaby to znacznie mniejsza kompromitacja niż przywdzianie tego kostiumu klauna. Na litość bóstw niezliczonych, czy Longbottomowie mieli oczy?
- Nie przyjaźnimy się - ucięła, mówiąc najszczerszą prawdę. Obecnie wcale się z Millie nie przyjaźniły, ale chyba obydwie robiły co w ich mocy, by na powrót taki stan rzeczy stał się rzeczywistością. Ciężko jednak było przerodzić w przyjaźń coś, co gwałtownie ewoluowało z miłości w nienawiść i odrzucenie. Eden nie umiała nawiązać pozytywnych relacji nawet wtedy, kiedy nie były podszyte bagażem negatywnych skojarzeń i emocji. - Poza tym, nie interesuj się i nie zmieniaj tematu. Wpierw wytłumacz się z tej... zbrodni przeciwko modzie i ludzkości - syknęła, potrząsając w złości piżamą tuż przed oczami Brenny. Tak, była bardzo rozsierdzona tym strojem. Nie, nie był aż taki zły, ale zdenerwowanie się na coś tak błahego odwracało uwagę od myśli o Mildred.
I wtem w drzwiach stanął kundel. Jeszcze tej przybłędy w tym cyrku brakowało.


I was never as good as I always thought I was
— but I knew how to dress it up —
I was never satisfied, it never let me go
just dragged me by my hair and back on with the show

~♦~
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Brenna Longbottom (3173), Eden Lestrange (3204)




Wiadomości w tym wątku
[świt 26.08.72, Warownia] Drzewo poznania dobra i zła - przez Brenna Longbottom - 21.08.2024, 09:23
RE: [świt 26.08.72, Warownia] Drzewo poznania dobra i zła - przez Eden Lestrange - 21.08.2024, 23:34
RE: [świt 26.08.72, Warownia] Drzewo poznania dobra i zła - przez Brenna Longbottom - 22.08.2024, 00:23
RE: [świt 26.08.72, Warownia] Drzewo poznania dobra i zła - przez Eden Lestrange - 24.08.2024, 01:58
RE: [świt 26.08.72, Warownia] Drzewo poznania dobra i zła - przez Brenna Longbottom - 24.08.2024, 14:32
RE: [świt 26.08.72, Warownia] Drzewo poznania dobra i zła - przez Eden Lestrange - 26.08.2024, 23:36
RE: [świt 26.08.72, Warownia] Drzewo poznania dobra i zła - przez Brenna Longbottom - 27.08.2024, 11:10
RE: [świt 26.08.72, Warownia] Drzewo poznania dobra i zła - przez Eden Lestrange - 28.08.2024, 23:42
RE: [świt 26.08.72, Warownia] Drzewo poznania dobra i zła - przez Brenna Longbottom - 01.09.2024, 11:17
RE: [świt 26.08.72, Warownia] Drzewo poznania dobra i zła - przez Eden Lestrange - 07.09.2024, 00:27
RE: [świt 26.08.72, Warownia] Drzewo poznania dobra i zła - przez Brenna Longbottom - 07.09.2024, 12:45

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa