24.08.2024, 18:08 ✶
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 24.08.2024, 18:09 przez Atreus Bulstrode.)
Zaklęcie zalśniło, oblekając ich ciepłym powiewem powietrza, podnosząc temperaturę i niwelując skutki, które zdążyło do tej pory wywołać zimno zjaw. Szron stopniał, a ciała Brenny czy Sebastiana natychmiast ociepliły się, ale w pewnym momencie Atreus zmarszczył brwi i spojrzał na niewymowną. On słyszał natrętnego ducha, Sebastian tarzał się po ziemi i Brennie ewidentnie też coś było. Jeszcze przed chwilą, całą trójką doświadczali ich natręctwa, ale Evelyn zachowywała się normalnie.
- Wyglądało to tak, jakby do niej nic się nie przyczepiło - powiedział cicho, tak by zajęta ciskaniem zaklęć niewymowna go nie usłyszała, ale żeby jego słowa dotarły przynajmniej do Longbottom. Odetchnął jeszcze, a potem podniósł się i wyciągnął do brygadzistki dłoń, żeby pomóc jej wstać.
- Zacznijmy od tego, że dobrze byłoby je jakoś uspokoić, ale zakładam że to niemożliwe - rzucił, spojrzeniem przesuwając do szalejącego mężczyzny. Evelyn zablokowała jego zaklęcie, a Brenna go spętała, Bulstrode jednak znowu machnął dłonią, splatając zaklęcie które miało wyrwać niewymownemu różdżkę z dłoni.
translokacja na różdżkę niewymownego
edycja bo zapomniałam rzucić k2
- Na ich miejscu też bym chciał ten ołtarz rozpierdolić. To przez niego tutaj są - rzucił, odrobinę się krzywiąc. - Isobell chciała rytuałem rozpruć całun, cokolwiek to kurwa znaczy. Zakładam, że kiedy Agatha się cięła, to właśnie to się stało, bo potem, kiedy podobno część cywili trafiła przed oblicze matki, ta chciała żeby zszyli rozdarcie - a potem uśmiechnął się z pewną złością. - Ale tego nie zrobili - za co niby nie mógł ich winić, bo równie dobrze mogli to uznać za zbiorową halucynację lub mieć inne powody by tego nie robić, ale teraz musiał się użerać z konsekwencjami tego i był zwyczajnie wkurwiony. - Ale tak, zgadzam się, że nie możemy im na to pozwolić. Czy możemy jednak zrobić coś, żeby przestał się zachowywać jak opętany?
- Wyglądało to tak, jakby do niej nic się nie przyczepiło - powiedział cicho, tak by zajęta ciskaniem zaklęć niewymowna go nie usłyszała, ale żeby jego słowa dotarły przynajmniej do Longbottom. Odetchnął jeszcze, a potem podniósł się i wyciągnął do brygadzistki dłoń, żeby pomóc jej wstać.
- Zacznijmy od tego, że dobrze byłoby je jakoś uspokoić, ale zakładam że to niemożliwe - rzucił, spojrzeniem przesuwając do szalejącego mężczyzny. Evelyn zablokowała jego zaklęcie, a Brenna go spętała, Bulstrode jednak znowu machnął dłonią, splatając zaklęcie które miało wyrwać niewymownemu różdżkę z dłoni.
translokacja na różdżkę niewymownego
Rzut O 1d100 - 34
Akcja nieudana
Akcja nieudana
Rzut O 1d100 - 85
Sukces!
Sukces!
edycja bo zapomniałam rzucić k2
Rzut 1d2 - 1
- Na ich miejscu też bym chciał ten ołtarz rozpierdolić. To przez niego tutaj są - rzucił, odrobinę się krzywiąc. - Isobell chciała rytuałem rozpruć całun, cokolwiek to kurwa znaczy. Zakładam, że kiedy Agatha się cięła, to właśnie to się stało, bo potem, kiedy podobno część cywili trafiła przed oblicze matki, ta chciała żeby zszyli rozdarcie - a potem uśmiechnął się z pewną złością. - Ale tego nie zrobili - za co niby nie mógł ich winić, bo równie dobrze mogli to uznać za zbiorową halucynację lub mieć inne powody by tego nie robić, ale teraz musiał się użerać z konsekwencjami tego i był zwyczajnie wkurwiony. - Ale tak, zgadzam się, że nie możemy im na to pozwolić. Czy możemy jednak zrobić coś, żeby przestał się zachowywać jak opętany?