• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Greater London Ulica Pokątna v
« Wstecz 1 … 5 6 7 8 9
[04.1972], Pan Mruczkens, zaułek między Pokątną a Nokturnem, Brenna & Daisy

[04.1972], Pan Mruczkens, zaułek między Pokątną a Nokturnem, Brenna & Daisy
Chichot losu
I’m not looking for the knight
I’m looking for the sword
wiek
27
sława
V
krew
czysta
genetyka
widmowidz
zawód
detektyw BUM
Brązowe włosy, ciemne oczy, wzrost wysoki jak na kobietę, bo mierzy sobie około 179 centymetrów wzrostu. Twarz raczej sympatycznie ładna niż piękna, nie wyróżniająca się przesadnie i rzadko umalowana. Brenna porusza się szybko, energicznie, głos ma miły i rzadko go podnosi. Ubiera się różnie, właściwie to okazji - w ministerstwie widuje się ją w umundurowaniu albo w koszuli i garniturowych spodniach, kiedy trzeba iść gdzieś, gdzie będą mugole, w Dolinie w ubraniach, które ujdą wśród mugoli, a na przyjęcia i bale zakłada typowe dla tej sfery zdobione szaty lub suknie. W tłumie łatwo może zniknąć. Jeżeli używa perfum, to zwykle to jedna z mieszanek Potterów, zawierająca nutę bzu, porzeczki i cedru, a szamponu najczęściej jabłkowego, rzecz jasna też potterowskiego.

Brenna Longbottom
#2
14.01.2023, 17:39  ✶ (Ten post był ostatnio modyfikowany: 18.01.2023, 13:26 przez Brenna Longbottom.)  
Tego dnia służba była – jak na standardy ostatnich miesięcy – bardzo spokojna. Brenna uzupełniła raporty, przesłuchała jedną osobę, a wreszcie niemal na koniec dyżuru przyjęła zgłoszenie od pani Turpin. Tym razem dotyczyło sąsiada spod siódemki, który zdaniem pani Turpin założył nielegalny dom publiczny. Brenna aportowała się tam pod kamienicą głównie po to, aby stanęło w raporcie, że faktycznie zareagowali, bo ani myślała biednego sąsiada spod siódemki dręczyć. Była więcej niż pewna, że rzeczony sąsiad nie miał domu publicznego w swoim mieszkaniu, tak samo jak sąsiadka spod numeru pięć nie prowadziła nielegalnej hodowli matikor, sąsiad spod trójki nie był czarnoksiężnikiem, a sąsiad spod dziewiątki nie zamordował swojej żony.
Zasadniczo wciąż czekała na dzień, w którym sąsiedzi wreszcie złożą zawiadomienie o nękaniu.
Gdy już zapewniła panią Turpin, że śladów żadnego zamtuza nie stwierdzono (tak, jestem pewna, pani Turpin, nie, na pewno nie schował dziwek w szafie, pani Turpin, pański sąsiad ma dziewięćdziesiąt lat i odwiedziły go wnuczki), miała zamiar udać się do punktu aportacyjnego. Wzdychała trochę w duchu nad tym, że jutro będzie musiała sporządzić krótką notkę na temat tego zgłoszenia - by dołączyć ją do coraz grubszej teczki, zawierającej informacje o domniemanych przestępstwach mieszkańców kamienicy pani Turpin. (Mogła kiedyś przydać się w sądzie. Gdy już ta sprawa o nękanie ruszy. Albo kiedy sąsiedzi zamordują panią Turpin w afekcie, posłuży jako okoliczność łagodząca, zmniejszająca szansę na to, że biedacy dostaną dożywocie w Azkabanie.) Przeszkodziły jej jednak dźwięki, które usłyszała z jednego z zaułków. Brzmiały jak miauczenie, pisk, potem czyjś krzyk. Zaintrygowała Brenna skręciła w tamtą stronę.
Najpierw dostrzegła dziecko, zapłakane, opuchnięte i podrapane. Przystanęła skonfundowana i trochę przerażona, że je napadnięto, odruchowo rozglądając się, gotowa rzucać się na potencjalnego napastnika. W pobliżu jednak nikogo nie było. Mała za to musiała usłyszeć i Brennę, bo najwyraźniej uznając, że Daisy nie radzi sobie z misją dostatecznie, po chwili namysłu wskazała palcem w górę.
Dopiero w tej chwili Brenna dojrzała kota. Kota, który bardzo, bardzo nie chciał zostać złapany.
I przede wszystkim: zobaczyła pannę Lockhart, wiszącą na drabinie.
- Pomóż panu Mruczkensowi!!! Prooooszę, ratuj pana Mruczkensa!!!
O jasny szlag, pomyślała Brenna, już w biegu. Nie z powodu kota, bo chociaż owszem, pewnie jej natura zmusiłaby ją do wsparcia biednej, małej dziewczynki, której uciekł kotek, to jeżeli wisząca na drabinie dziewczyna nie miała na imię Pan Mruczkens, w tej chwili tnie kot martwił Brygadzistkę. Bo wisiała trochę za wysoko. Cztery metry niby nie były odległością śmiertelną, ale drobna Daisy z daleka w oczach kobiety wyglądała jak drugi dzieciak, może nastolatka, która spadając z tych paru metrów mogła zrobić sobie krzywdę. I jak wykazywała fachowa ocena Brenny, która miała za sobą wspinaczkę po różnych drabinach, dachach, drzewach i ogólnie wszystkim w Dolinie Godryka, na co mogła wejść mała dziewczynka, wcale nie wyglądała, jakby zaraz miała zeskoczyć na ziemię z kocią gracją. W tej chwili Longbottom myślała więc raczej o tym, aby próbować ją łapać, gdyby się puściła, a jeżeli nie – rzucić jakiś czar, który pomógłby dziewczynie stamtąd zejść.


Don't promise to live forever. Promise to forever live while you're alive.
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek:
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Brenna Longbottom (2009), Daisy Lockhart (2177)




Wiadomości w tym wątku
[04.1972], Pan Mruczkens, zaułek między Pokątną a Nokturnem, Brenna & Daisy - przez Daisy Lockhart - 13.01.2023, 02:40
RE: [04.1972], Pan Mruczkens, zaułek między Pokątną a Nokturnem, Brenna & Daisy - przez Brenna Longbottom - 14.01.2023, 17:39
RE: [04.1972], Pan Mruczkens, zaułek między Pokątną a Nokturnem, Brenna & Daisy - przez Daisy Lockhart - 17.01.2023, 01:29
RE: [04.1972], Pan Mruczkens, zaułek między Pokątną a Nokturnem, Brenna & Daisy - przez Brenna Longbottom - 17.01.2023, 02:20
RE: [04.1972], Pan Mruczkens, zaułek między Pokątną a Nokturnem, Brenna & Daisy - przez Daisy Lockhart - 18.01.2023, 01:35
RE: [04.1972], Pan Mruczkens, zaułek między Pokątną a Nokturnem, Brenna & Daisy - przez Brenna Longbottom - 18.01.2023, 01:59
RE: [04.1972], Pan Mruczkens, zaułek między Pokątną a Nokturnem, Brenna & Daisy - przez Daisy Lockhart - 18.01.2023, 03:00
RE: [04.1972], Pan Mruczkens, zaułek między Pokątną a Nokturnem, Brenna & Daisy - przez Brenna Longbottom - 18.01.2023, 13:49

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa