• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Poza schematem Retrospekcje v
« Wstecz 1 … 12 13 14 15 16 Dalej »
[wiosna 1971, Dolina Godryka] Chrzest ognia

[wiosna 1971, Dolina Godryka] Chrzest ognia
Widmo
wiek
sława
krew
genetyka
zawód

Nicholas Figg
#2
14.01.2023, 18:30  ✶  
Od jakiegoś czasu nie bywał często w odwiedzinach u babki, głównie za sprawą zbyt wielu zleceń zawodowych i wyjeżdżania w dalekie rejony Wysp Brytyjskich. Początek kariery nie należał do najłatwiejszych, a Nicholas ambitnie przyjmował wszelkie możliwe oferty, jakie tylko mógł uzyskać z polecenia swojego mentora, aby wypracować sobie odpowiednią renomę i nabrać cennego doświadczenia. Dzisiaj jednak był jeden z tych luźniejszych dni, podczas których mógł nadrobić rodzinne kontakty i sprawdzić jak się babce wiedzie w biznesach oraz w życiu, a przy okazji - całkowicie za darmo! - zjeść najlepsze jedzenie jakie widział świat. Było to popołudnie kiedy dosłownie pojawił się u jej progu, a tuż po pełnym czułości przywitaniu najprzystojniejszego, młodego kawalera w okolicy, został zaproszony do środka gdzie zapach świeżego pieczywa, ciasteczek i pieczeni rozbudził wszystkie zmysły. Głód przybrał mu na sile, obwieszczając to jednym, potężnym burknięciem wstydu, domagając się swoich swoich praw. Figg nie jadł tego dnia nic poza śniadaniem toteż nic dziwnego, że jego organizm tak zareagował. Zdarzało mu się zapominać o jedzeniu kiedy był za bardzo wciągnięty w jakąś aktywność, a tak się składało że tego dnia lektura o klątwach była wyjątkowo ciekawsza niż zwykle. Usiadł zatem do stołu, delektując się przepysznym posiłkiem i wysłuchując plotek o sąsiadach, jak i wszelkich opowieści wszelkich głupich sytuacjach z dzieciństwa Nicholasa i Nory.
Mijała już druga godzina wysłuchiwania opowiadań babki o tym jaka to młodzież była dojrzalsza trzydzieści lat temu niż jest teraz, aż zaczęło mu się powoli z tego wszystkiego przysypiać - choć równie dobrze mogła to być wina przejedzenia. Głowa opadała mu już powoli na dół, a od ziewania powstrzymywała go jedynie silna wola i etykieta. Nagle uwaga uciekła mu z dala od korzennych ciasteczek i sekretnego przepisu na jabłkową whisky praprababki Abbot, która rzekomo nie pozostawia skutków ubocznych dnia nastepnego, w kierunku nagłego mignięcia światła przy jednym z pobliskich domów. To nie ci nowi od mugolaków, o których mówiła babka? - zastanowił się przez chwilę wpatrując intensywnie w okno na drugim końcu kuchni, w której się znajdowali. Zaraz jednak został zdzielony po głowie chustą przez babkę Abbot, na co odpowiedział jęknięciem bólu i zapytaniem 'Za co?!'.
- W ogóle mnie nie słuchasz, taka to właśnie jest ta dzisiejsza młodzież! - rzuciła w jego kierunku i obrażona wstała od stołu, zabierając talerze do umycia i narzekając na to jak to kiedyś było, a teraz to nie ma tak. Nicholas nic sobie z tego nie zrobił i postanowił wpaść babci w trans marudzenia, bo był bardziej zafascynowany tajemniczym światłem. Podszedł do okna szybko i dopiero teraz zauważył, że światło było w istocie niebezpiecznie szybko rozprzestrzeniającym się pożarem, a ten prawdopodobnie został zapoczątkowany przez tajemnicze, zakapturzone postaci deportujące się właśnie z miejsca zdarzenia.
- Babciu, zaraz przyjdę, nie wychodź z domu. - rzucił do niej i natychmiast się przeteleportował na zewnątrz kilkanaście metrów od płonącego budynku, pozostawiając babkę samą ze swoimi opiniami.
Wyciągnął z kieszeni spodni różdżkę nie zdając sobie zupełnie sprawy, że z tego pośpiechu nawet nie ubrał na siebie płaszcza. Nie odczuwał jednak zimna, adrenalina skutecznie odciągała jego zmysły od temperatury, a ta i tak miała niebawem jeszcze bardziej wzrosnąć. Nicholas podbiegł szybko do budynku, nerwowo zaglądając w każde możliwe okno i próbująć doszukać się we wnętrzu jakiejkolwiek postaci, bądź wysłyszeć jakikolwiek dźwięk świadczący, że ktoś mógłby się w środku znajdować.
- Halo, czy ktoś mnie słyszy?! Jesteście tam?! - krzyknął znajdując się najbliższej wejścia, jak tylko pozwalał mu wznoszący się dym i zaczynająca piec po policzkach temperatura. Był gotowy wbiec do środka nawet, gdyby nie usłyszał niczyjego wołania - zdawał sobie sprawę, że cisza nie była w tym przypadku odpowiedzią na jego pytanie, a na pewno nie przeczącą.
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Brenna Longbottom (1920), Nicholas Figg (1533)




Wiadomości w tym wątku
[wiosna 1971, Dolina Godryka] Chrzest ognia - przez Brenna Longbottom - 09.01.2023, 11:49
RE: [wiosna 1971, Dolina Godryka] Chrzest ognia - przez Nicholas Figg - 14.01.2023, 18:30
RE: [wiosna 1971, Dolina Godryka] Chrzest ognia - przez Brenna Longbottom - 14.01.2023, 18:50
RE: [wiosna 1971, Dolina Godryka] Chrzest ognia - przez Nicholas Figg - 14.01.2023, 21:47
RE: [wiosna 1971, Dolina Godryka] Chrzest ognia - przez Brenna Longbottom - 15.01.2023, 00:22
RE: [wiosna 1971, Dolina Godryka] Chrzest ognia - przez Nicholas Figg - 29.01.2023, 16:47
RE: [wiosna 1971, Dolina Godryka] Chrzest ognia - przez Brenna Longbottom - 31.01.2023, 22:23

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa