Fiery uwielbiała zwierzęta wszelkiej maści, ale tak jak siedzący przed nią Thomas miała szczególny sentyment do kotów, szczególnie tych dzikich. Oczywiście stało się tak przez to, że jej bracia stali się właśnie tymi zwierzętami, ale nie były to jedyne dzikie zwierzęta, które okiełznała. Mieli w cyrku też tygrysa, z którym również lubiła spędzać czas i zdarzało jej się również z nim występować. Nie było może to tak spektakularne jak ten taniec z lwami, ale zdecydowanie łatwiej pracowało się ze zwierzętami, które kiedyś był ludźmi.
- Daaa, zdaję sobie z tego sprawę. - Od wielu lat próbowała ściągnąć tę klątwę, więc doskonale wiedziała, że to wcale nie jest takie proste. Każda czynność mogła przecież uszkodzić jej braci, a tego wolała uniknąć, może nie byli ludźmi, ale jednak nadal byli żywi, wolała pozostać przy takiej wersji niżeli stracić ich przez eksperymenty związane z klątwą.
- Albo by mnie wyniósł na widłach, zdecydowanie bardziej skłaniam się ku tej wersji. - Rolnik wyglądał naprawdę na wkurzonego, zdecydowanie miała szczęście, że nie znalazła się wtedy w tej stodole sama. Może i radziła sobie ze zwierzętami, z ludźmi jednak trochę mniej.
Pokiwała głową, gdy Figg wspomniał o tym, że mają się nie objadać. Całkiem słuszna uwaga. Kto wie, jak zareagują na te wszystkie zaklęcia. Mogło się to skończyć różnie. - Pewnie nie będą z tego powodu zadowoleni, ale postaram się, żeby jutro utrzymali dietę. - Będzie musiała im pewnie wytłumaczyć, że to dla większego dobra, miała nadzieję, że bracia to zrozumieją.
Fiery gwałtownie odwróciła głowę w stronę wejścia. Właściwie to zapomniała, że są w cukierni, tak długo znajdowali się tutaj sami. Dopiero dźwięk dzwonka jej o tym przypomniał. Trochę się wystraszyła, ale trwało to dosłownie sekundę.
Odprowadziła Thomasa wzrokiem do lady. Przyglądała się mu, kiedy zajmował się klientami. Zastanawiała się przez chwilę, czy nie powinna się zbierać do siebie, zajęła mu już dużo czasu, wypadałoby dać mu spokój od swojego towarzystwa.
- Herbaty, wypiję ją i będę uciekać. - Faktycznie kawy wystarczy jej na najbliższe kilka dni, skoro jednak zaproponował jeszcze herbatę, to zamierzała skorzystać z okazji, tak naprawdę całkiem przyjemnie jej się tutaj siedziało i gawędziło o wszystkim i o niczym.