• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Poza schematem Retrospekcje v
« Wstecz 1 2 3 4 5 6 … 16 Dalej »
[Yule, 1967] Stanley sam w Ministerstwie, a jednak nie... bo z Brenną | Stan x Brenna

[Yule, 1967] Stanley sam w Ministerstwie, a jednak nie... bo z Brenną | Stan x Brenna
Chichot losu
I’m not looking for the knight
I’m looking for the sword
wiek
27
sława
V
krew
czysta
genetyka
widmowidz
zawód
detektyw BUM
Brązowe włosy, ciemne oczy, wzrost wysoki jak na kobietę, bo mierzy sobie około 179 centymetrów wzrostu. Twarz raczej sympatycznie ładna niż piękna, nie wyróżniająca się przesadnie i rzadko umalowana. Brenna porusza się szybko, energicznie, głos ma miły i rzadko go podnosi. Ubiera się różnie, właściwie to okazji - w ministerstwie widuje się ją w umundurowaniu albo w koszuli i garniturowych spodniach, kiedy trzeba iść gdzieś, gdzie będą mugole, w Dolinie w ubraniach, które ujdą wśród mugoli, a na przyjęcia i bale zakłada typowe dla tej sfery zdobione szaty lub suknie. W tłumie łatwo może zniknąć. Jeżeli używa perfum, to zwykle to jedna z mieszanek Potterów, zawierająca nutę bzu, porzeczki i cedru, a szamponu najczęściej jabłkowego, rzecz jasna też potterowskiego.

Brenna Longbottom
#2
27.08.2024, 21:31  ✶ (Ten post był ostatnio modyfikowany: 27.08.2024, 21:31 przez Brenna Longbottom.)  
Niechęć Brenny do Stanleya oscylowała jeszcze na bardzo umiarkowanym poziomie.
Nie ufała mu – bo dziadek i ojciec kazali nie ufać Borginom, i wiedziała, że ma to coś wspólnego z Crawleyami. Pełną historię miała poznać dopiero za kilka tygodni. Nikt nie groził Dorze na korytarzach kliniki, a dwudziestodwuletnia Brenna nie była na tyle przewidująca, aby choćby przeczuwać nadejście wojny i śmierciożerców. Później miała wspominać to jako jeden z lepszych okresów swojego życia, i była przepełniona energią oraz entuzjazmem, które wkładała zarówno w obowiązki służbowe, jak i wtrącanie się w życie krewnych i przyjaciół, a na jej głowie niewiele było zmartwień – może poza tym, co czasem widywała w kręgu widmowidza, ale po co za wiele o tym myśleć, skoro można skupić się na codzienności?
Stanley był więc po prostu kuzynem Anthony’ego i kimś, na kogo trzeba uważać. Musiało minąć trochę czasu, ale w pełni odwzajemniła płomień jego uczuć, na zawsze zaplątując pomiędzy nimi sznur zapiekłej niechęci.
Poprawiła bombki na niewielkim drzewu, ustawionym w kącie biura, wsunęła pierniczki do szuflad tych nieszczęśników, którzy tego dnia albo już byli w biurze, albo niedługo wrócą do niego z patroli, tak by osłonić im życie, a potem nucąc pod nosem kolędę uzupełniała swoje raporty i sprawdzała ostatni raport brata, tak na wszelki wypadek. Uniosła głowę znad papierów na moment, gdy Smitha i Johnsona posłano na Horyzontalną, ale ani trochę nie przejęła się, że zostali w biurze sami z Borginem. Trochę może żałowała, że tego Yule nie może spędzić z rodziną, ale zjedli razem świąteczne śniadanie, a prezenty czekały już rankiem przy łóżkach, więc nic nie szkodzi, że opuściła kolację.
– Jasne! – rzuciła tylko, i porwała płaszcz, kiedy okazało się, że muszą coś razem sprawdzić, i tak oto Longbottom oraz Borgin, ruszyli we dwoje w ciemną, grudniową noc.
*

Wiele, bardzo wiele ją kosztowało, aby nijak nie skomentować tego, że no trochę bił żonę, ale był bardzo miły i jeszcze tak smacznie piekł! W duchu Brenna zgrzytała zębami, ale jakoś powstrzymała gniewne słowa, cisnące się na usta i zdołała nawet utrzymać neutralny wyraz twarzy.
– Jak długo jest spokój? – spytała jeszcze tylko, nim kobieta znikła w pobliskiej bramie.
– Tak od dziesięciu minut cisza, ale wcześniej to tylko krzyki, i to łiii łeee, aż głowa pękała, inni sąsiedzi też na pewno słyszeli – zapewniła. I ledwo moment po tym, jak odeszła, na piętrze poruszyła się firanka: najwyraźniej kobieta postanowiła śledzić, co się dzieje.
– Cóż, może wykorzystał Yule na stworzenie arcydzieła sztuki cukierniczej i go poniósł entuzjazm. Ale może jest też absolutnym psychopatą i ostrzegał żonę, że będzie ją dalej lał – odpowiedziała, i gdy świadek znikł, przez jej twarz przebiegł nieładny grymas. Też sięgnęła po różdżkę, ale nie użyła jej od razu. Najpierw spróbowała zajrzeć do środka przez okna, ale w ciemnościach nic nie dało się dostrzec, przyjrzała się drzwiom i wreszcie w nie uderzyła, ot zgodnie z procedurami. Wyważać drzwi mogli dopiero po tym, jak grzecznie w nie zapukają.
– Panie Brunonie?! – zawołała, na wszelki wypadek ustawiając tarczę, bo kto wie, czy nie zechcą traktować Brygadzistów zaklęciami na dzień dobry. – Brygada Uderzeniowa! Otrzymaliśmy zawiadomienie. Proszę otworzyć, inaczej będziemy zmuszeni wejść do lokalu przy użyciu siły.


Don't promise to live forever. Promise to forever live while you're alive.
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Brenna Longbottom (2690), Stanley Andrew Borgin (3695)




Wiadomości w tym wątku
[Yule, 1967] Stanley sam w Ministerstwie, a jednak nie... bo z Brenną | Stan x Brenna - przez Stanley Andrew Borgin - 27.08.2024, 21:04
RE: [Yule, 1967] Stanley sam w Ministerstwie, a jednak nie... bo z Brenną | Stan x Brenna - przez Brenna Longbottom - 27.08.2024, 21:31
RE: [Yule, 1967] Stanley sam w Ministerstwie, a jednak nie... bo z Brenną | Stan x Brenna - przez Stanley Andrew Borgin - 02.01.2025, 23:10
RE: [Yule, 1967] Stanley sam w Ministerstwie, a jednak nie... bo z Brenną | Stan x Brenna - przez Brenna Longbottom - 03.01.2025, 00:29
RE: [Yule, 1967] Stanley sam w Ministerstwie, a jednak nie... bo z Brenną | Stan x Brenna - przez Stanley Andrew Borgin - 11.01.2025, 21:04
RE: [Yule, 1967] Stanley sam w Ministerstwie, a jednak nie... bo z Brenną | Stan x Brenna - przez Brenna Longbottom - 16.01.2025, 09:34
RE: [Yule, 1967] Stanley sam w Ministerstwie, a jednak nie... bo z Brenną | Stan x Brenna - przez Stanley Andrew Borgin - 18.01.2025, 23:27
RE: [Yule, 1967] Stanley sam w Ministerstwie, a jednak nie... bo z Brenną | Stan x Brenna - przez Brenna Longbottom - 21.01.2025, 11:06
RE: [Yule, 1967] Stanley sam w Ministerstwie, a jednak nie... bo z Brenną | Stan x Brenna - przez Stanley Andrew Borgin - 12.02.2025, 18:49
RE: [Yule, 1967] Stanley sam w Ministerstwie, a jednak nie... bo z Brenną | Stan x Brenna - przez Brenna Longbottom - 16.02.2025, 17:05
RE: [Yule, 1967] Stanley sam w Ministerstwie, a jednak nie... bo z Brenną | Stan x Brenna - przez Stanley Andrew Borgin - 16.02.2025, 20:27
RE: [Yule, 1967] Stanley sam w Ministerstwie, a jednak nie... bo z Brenną | Stan x Brenna - przez Brenna Longbottom - 19.02.2025, 10:36
RE: [Yule, 1967] Stanley sam w Ministerstwie, a jednak nie... bo z Brenną | Stan x Brenna - przez Stanley Andrew Borgin - 09.03.2025, 20:14
RE: [Yule, 1967] Stanley sam w Ministerstwie, a jednak nie... bo z Brenną | Stan x Brenna - przez Brenna Longbottom - 10.03.2025, 10:12
RE: [Yule, 1967] Stanley sam w Ministerstwie, a jednak nie... bo z Brenną | Stan x Brenna - przez Stanley Andrew Borgin - 25.03.2025, 19:52

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa