28.08.2024, 15:53 ✶
—28/08/1972—
List zabezpieczono zaklęciem ochronnym, odpowiedź na ten list Lorien nadeszła bardzo szybko. Do listu załączono kopię dokumentów, o które prosiła.
Londyn, 28.08.1972 r.
Lorien,
nie potrafię dostatecznie wyrazić swojego ubolewania, że to z moich ust przyszło Ci usłyszeć tę jakże tragiczną wiadomość: mówię to z wielką przykrością – żałując, że nie mogłam poinformować Cię o wszystkim osobiście, w stosownych okolicznościach – z bólem zawiadamiam, że Twój mąż, Robert Mulciber nie żyje, niech łaska Matki uświęci jego duszę.
Rozumiem Twoje niedowierzanie, lecz śmierć Twojego szacownego męża jest faktem. [Do listu załączono fragmenty odpisanej karty zgonu.] Ciało zmarłego dostarczono już do mojego zakładu pogrzebowego, gdzie dokonamy wszystkich stosownych przygotowań. Richard Mulciber poinformował mnie, że podjął już odpowiednie starania, aby uzyskać niezbędne dokumenty. Zakładam, że skoro zaręczył mi, że odpowiada za organizację pogrzebu samodzielnie – co stanowczo podkreślał – zapłaci za wszystko ze swojej kieszeni. Nie musisz martwić się o finanse ani o formalności pogrzebowe finalizowane z ramienia Necronomiconu, oferujemy profesjonalne, kompleksowe usługi dla rodzin zmagających się z żałobą.
Ja jednak martwię się o Ciebie, Lorien, bo wszyscy zdają się zapominać, że Ty także jesteś częścią rodziny Roberta Mulcibera. Wybacz mi moją bezpośredniość – zapewne Twoja rodzina chciała przekazać Ci te wieści w bardziej oficjalny sposób: w ciszy Waszego domu, z odpowiednim poszanowaniem intymności Twojej oraz zmarłego – mam nadzieję, że nie czekaliby z tym do przedruku nekrologu w następnym wydaniu Proroka Codziennego – ale znam Cię od lat, Lorien, i żywię głębokie przekonanie, że gorszym grzechem byłoby trzymać Cię w nieświadomości aniżeli wprost wyznać całą prawdę, jakkolwiek trudna do przyjęcia by nie była.
Spotkajmy się w Necronomiconie najszybciej, jak to będzie możliwe. Teleportuj się, proszę, prosto do mojego biura. Mamy bardzo dużo spraw do omówienia.
Przyjmij moje szczere kondolencje.
Lorraine Malfoy
List obrócił się w pył po przeczytaniu.