• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Poza schematem Retrospekcje v
« Wstecz 1 … 4 5 6 7 8 … 16 Dalej »
[1967] Most people are other people

[1967] Most people are other people
hold me like a grudge
and what an ugly thing
– to have someone see you.
wiek
26
sława
V
krew
czysta
genetyka
aurowidz
zawód
auror
Stosunkowo wysoki mężczyzna, mierzący sobie 183 centymetry wzrostu. Posiada włosy barwy ciemnego blondu i jasne, błękitne oczy. Budowa jego ciała jest atletyczna, a na twarzy często widnieje lekki, szelmowski uśmieszek. Porusza się z nonszalancją i pewną niedbałością. Jest nienaturalnie zimny w dotyku.

Atreus Bulstrode
#7
28.08.2024, 23:40  ✶ (Ten post był ostatnio modyfikowany: 28.08.2024, 23:43 przez Atreus Bulstrode.)  
- Widzisz, ty siedziałeś na wykładach, a ja w pierwszej ławce oglądałem jak się dzieją - parsknął, wyraźnie uznając wyższość swojego doświadczenia w tym temacie. Co prawda siedzenie w pierwszej ławce nie tyczyło się broń boże biernego obserwowania, jak te wszystkie rzeczy się działy, o nie nie. Chodziło raczej o fakt, że Atreus bardzo chętnie własnoręcznie posyłał przeciwników do szpitalnego skrzydła. Jakimś cudem, w całym tym swoim złośliwym wojowaniu pałką, sam nigdy w łeb nie dostał, a szkoda bo może wtedy szybciej by mu się trochę rozumu do głowy nabiło. - Moja głowa ma się dobrze, dziękuję bardzo - prychnął. - I nie jestem adoptowany. Nie wygaduj takich głupot chociaż w szpitalu, gdzie ktoś to może usłyszeć - skrzywił się, trochę niezadowolony, bo nawet jeśli on miał tendencję do gadania głupot kiedy mu się tylko zamarzyło, to już nie chciał żeby ktokolwiek cokolwiek o nim złego usłyszał.

Atreus sam nie był pewien o jakiej Susie mówił, więc nie miał Basiliusowi absolutnie za złe, że tez nie mógł się do końca łapać w tych zawiłościach. Dziewczyna z resztą była taka smarkata, że przez większość roku siedziała w szkole, Londyn oglądając na święta i wakacje. No i tak jak Atreus sam zauważył - na rodzinne obiady to ona nie była zapraszana. Panowało u Bulstrodeów ogólne przekonanie, że śmierć jej matki jednoznacznie przecięła wiążące ich więzy krwi i że w gruncie rzeczy była bardziej córką Roberta, czyli Mulciberówną pełną gębą.

- Jesteś tego pewien? - uniósł delikatnie brwi, gotowy znowu podważać słowa kuzyna. - Bo ja jestem absolutnie przekonany, że jego nieudacznictwo było wytykane nawet wcześniej, ale kiedy został Ministrem to zwrócili na to uwagę już wszyscy. O wiele łatwiej chować swoje niedociągnięcia, kiedy nie stoi się na świeczniku. Ale Leach najwyraźniej stwierdził, że hehe, a co mi tam, pewnie nie będzie źle. No i teraz jest jak jest. No i może z największą uciechą obsmarowują go pewne rodziny, tu się z tobą zgodzę, ale już nie przypisujmy im całych zasług, bo inni też bardzo chętnie wyłapują jego pomyłki. Kto widział, żeby mugolak zarządzał magicznym światem? Tym bardziej, że wchodzą do naszego społeczeństwa nie z chwilą narodzenia, tylko jak dostaną list ze szkoły? To zwyczajnie jest śmieszne. Ktoś niewychowany między czarodziejami, nigdy ich w pełni nie zrozumie - uniósł lekko brwi, z kpiącym powątpiewaniem. To nie tak, że Atreus miał coś konkretnie do mugolaków, ale były pewne granice. Tak samo jak jednoręki nigdy nie zostanie najlepszym graczem Quidditcha, tak mugolak nigdy nie zostanie dobrym Ministrem. Do Atreusa jakoś wybitnie nie chciało dojść, że może właśnie to było to, czego potrzebowało magiczne społeczeństwo - gwałtownej zmiany, która była potępiana głównie przez konserwatystów. Ludzi, których potępienie w sumie świadczyło o tym, że podejmowane przez Nobbiego decyzje może nie były aż takie złe. Ale przez Bulstrode'a mówiły generacje czystokrwistych rodzin, nawet jeśli nie ta najbliższa, pochodząca od jego rodziców, to już od dziadków czy rodziców jego najdroższych kolegów już tak.

Atreus włożył lizaka do ust i skoncentrował się na ręce. Teraz mniej galaretkowatej, pachnącej tą intensywnie kwiatową maścią i we właściwym kolorze. Przynajmniej z wierzchu wyglądała dobrze, co w sumie napawało go optymizmem, bo może właśnie miał spędzić tutaj mniej czasu, niż początkowo się spodziewał.
- Raz, dwa, trzy... - rzucił cicho, przerzucił lizaka z jednego policzka do drugiego, a potem poruszył palcami ręki. Najpierw zrobił to trochę niepewnie, ale widząc że zadziałało, zaraz zacisnął dłoń w pięść, a następnie uniósł całą rękę, jakby chcąc się upewnić że podniesiona nie opadnie niczym ugotowany makaron spaghetti. Nie opadła. - Idealnie. Ty to jesteś. Czasem myślę, ze nawet lepszy jak Florence, ale nie mów jej tego.
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek:
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Atreus Bulstrode (1523), Basilius Prewett (1564)




Wiadomości w tym wątku
[1967] Most people are other people - przez Atreus Bulstrode - 02.08.2024, 04:44
RE: [1967] Most people are other people - przez Basilius Prewett - 03.08.2024, 03:40
RE: [1967] Most people are other people - przez Atreus Bulstrode - 03.08.2024, 03:54
RE: [1967] Most people are other people - przez Basilius Prewett - 04.08.2024, 03:36
RE: [1967] Most people are other people - przez Atreus Bulstrode - 04.08.2024, 06:56
RE: [1967] Most people are other people - przez Basilius Prewett - 07.08.2024, 17:10
RE: [1967] Most people are other people - przez Atreus Bulstrode - 28.08.2024, 23:40
RE: [1967] Most people are other people - przez Basilius Prewett - 12.09.2024, 20:26

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa