31.08.2024, 02:02 ✶
Electra niestety nie miała pojęcia o ataku w New Forest ani o tym, że wywiad z Laurentem był zmanipulowany. Co gorsza, pewnie zgodziłaby się z przytoczonym w wywiadzie cytatem kuzyna, że „śmierciożercy to zwykli terroryści”. Do tej pory nikt jednak nie pytał jej publicznie o komentarz na temat bieżącej polityki, więc mogła dalej żyć w błogiej nieświadomości powagi zagrożenia.
– Ha! Oczywiście, że się odwdzięczę. – Electra uśmiechnęła się na sugestię Florence. – Jeśli kiedyś stanę się obrzydliwie bogata, to będę zabierać wszystkich kuzynów na obiady do najlepszych restauracji. Albo założyłabym własny klub disco. Wiesz co to jest disco, prawda? – czarodzieje na co dzień nie mieli styczności z kulturą mugoli, więc dziewczyna nie miała pojęcia na ile Bulstrode kojarzyła trendy muzyczne. – A zresztą, nie wiem, jak długo jeszcze będę modelką. Na razie ta praca mi się podoba, ale zobaczymy. Chociaż zanim z tym skończę, chciałabym wyjechać na sesję gdzieś za granicę. – miałaby wtedy okazję sama podróżować po obcym kraju, a to brzmiało jak niezła przygoda. Gdyby dostała ofertę we Francji, mogłaby nawet odwiedzić Lesley...
– Eh, jesteś taka sama jak Basil. – Electra zrobiła grymas na słowa kuzynki, ale szybko go poprawiła, przypominając sobie, że przecież siedzi teraz w eleganckiej restauracji. – Nic tylko praca i praca. Czy uzdrowiciele w Mungu mają jakiś zakaz chodzenia na randki? – a może im bliżej trzydziestki, tym bardziej nudnym się stawało? Electra miała nadzieję, że nie dopadnie jej ta przypadłość.
– I nie waż się mówić, że jesteś starą panną! Miłość życia można przecież poznać w każdym wieku. – dziewczyna nie rozumiała, jakim cudem ktoś taki jak Florence nie był otoczony wianuszkiem wielbicieli. Bulstrode była przecież najinteligentniejszą i najbardziej ogarniętą kobietą, jaką znała. Ich charaktery były różne jak dzień i noc, ale Electra nie mogła zaprzeczyć, że bardzo podziwiała pracowitość kuzynki. Nie wspominając nawet o tym, że była naprawdę ładna. Osobiście Prewett uważała, że żadna kobieta nie potrzebuje mężczyzny do szczęścia, ale Bulstrode zasługiwała na to, by ktoś troszczył się o nią tak, jak ona sama troszczyła się o swoich bliskich.
– Ja z nikim się teraz nie spotykam. Uwierz, że jeżeli poznam kogoś wartego uwagi, to nie omieszkam ci o nim wspomnieć. – puściła do kuzynki oczko, starając się udawać swój zwykły figlarny ton. To nie był moment na opowiadanie historii o jej rozstaniu z Lesley i o tym, jak Electra dalej nie mogła pozbierać się po zerwaniu, mimo, że jej była przeprowadziła się do Paryża. Electra nie wiedziała nawet, jak Florence zareagowałaby na to, że jej kuzynka lubi nie tylko chłopaków, ale też dziewczyny.
– Ha! Oczywiście, że się odwdzięczę. – Electra uśmiechnęła się na sugestię Florence. – Jeśli kiedyś stanę się obrzydliwie bogata, to będę zabierać wszystkich kuzynów na obiady do najlepszych restauracji. Albo założyłabym własny klub disco. Wiesz co to jest disco, prawda? – czarodzieje na co dzień nie mieli styczności z kulturą mugoli, więc dziewczyna nie miała pojęcia na ile Bulstrode kojarzyła trendy muzyczne. – A zresztą, nie wiem, jak długo jeszcze będę modelką. Na razie ta praca mi się podoba, ale zobaczymy. Chociaż zanim z tym skończę, chciałabym wyjechać na sesję gdzieś za granicę. – miałaby wtedy okazję sama podróżować po obcym kraju, a to brzmiało jak niezła przygoda. Gdyby dostała ofertę we Francji, mogłaby nawet odwiedzić Lesley...
– Eh, jesteś taka sama jak Basil. – Electra zrobiła grymas na słowa kuzynki, ale szybko go poprawiła, przypominając sobie, że przecież siedzi teraz w eleganckiej restauracji. – Nic tylko praca i praca. Czy uzdrowiciele w Mungu mają jakiś zakaz chodzenia na randki? – a może im bliżej trzydziestki, tym bardziej nudnym się stawało? Electra miała nadzieję, że nie dopadnie jej ta przypadłość.
– I nie waż się mówić, że jesteś starą panną! Miłość życia można przecież poznać w każdym wieku. – dziewczyna nie rozumiała, jakim cudem ktoś taki jak Florence nie był otoczony wianuszkiem wielbicieli. Bulstrode była przecież najinteligentniejszą i najbardziej ogarniętą kobietą, jaką znała. Ich charaktery były różne jak dzień i noc, ale Electra nie mogła zaprzeczyć, że bardzo podziwiała pracowitość kuzynki. Nie wspominając nawet o tym, że była naprawdę ładna. Osobiście Prewett uważała, że żadna kobieta nie potrzebuje mężczyzny do szczęścia, ale Bulstrode zasługiwała na to, by ktoś troszczył się o nią tak, jak ona sama troszczyła się o swoich bliskich.
– Ja z nikim się teraz nie spotykam. Uwierz, że jeżeli poznam kogoś wartego uwagi, to nie omieszkam ci o nim wspomnieć. – puściła do kuzynki oczko, starając się udawać swój zwykły figlarny ton. To nie był moment na opowiadanie historii o jej rozstaniu z Lesley i o tym, jak Electra dalej nie mogła pozbierać się po zerwaniu, mimo, że jej była przeprowadziła się do Paryża. Electra nie wiedziała nawet, jak Florence zareagowałaby na to, że jej kuzynka lubi nie tylko chłopaków, ale też dziewczyny.