31.08.2024, 21:59 ✶
Uniosła brew, troche mając wrażenie, jakoby mogła zrobić gafe
-Ona o tym nie wie - dodała niepewnie, widząc ów gest i przeczuwając kolejną rozmowę na tematy życiowe. W jakiś sposób ją to stresowało, ale było to przyjemne uczucie. Cóż, wiele nie wiedzieała o świecie, a ich skrzata znała od urodzenia, no a nie chciała by ktoś jej rozkradł spadek czy podbierał pieniądze.
Jednak co innego przykuło uwagę ojca. W zasadzie to wręcz ją pochłonęło. Wyglądał na zdziwionego i nieco... zirytowanego? Nie była pewna. Aczkolwiek wiadomość, iż wuj wie chyba nie była z pewnością dla jej ojca zabawna. Dopiero po chwili dowiedziała się o jego wyjeździe i
-Ups? - mruknęła, drapiąc się po policzku. Wuj nie wiedział. No ale list wysłała, prawda? Uprzedzić uprzedziła, także raczej zły być nie powinien.
Sprawa listu na tyle musiała pochłonąć jej ojca, że w tym momencie nic innego się nie liczyło, także apropo pozostałych domowników nie dostała informacji więcej niż to co sama zdążyła zauważyć. No i raczej dalsze pytanie na ten moment zwyczajnie nie miało sensu.
Podążyła za nim do gabinetu. Oparła się plecami o framugę, przyglądając się z założonymi rękami, jak ten przegląda listy.
Gdy ujrzała znajomą jej kopertę, na jej ustach pojawił się uśmiech
-Przecież wiesz - rzuciła z łobuziarskim uśmiechem apropo listu. Nie miała złudzeń co do tego czy jej ojciec pozna jej pismo. Pytał z formalności, doskonale wiedział, że to jej dzieło. Poza tym był aurorem i to w dodatku nie byle jakim. Gdyby zaprzeczyła zaraz znalazłby jakieś bardziej abstrakcyjne argumenty przemawiające za tym, że to jej list, lub że był nadany z Norwegii. Rzuciłby jej jakąś mądrością na temat rodzaju papieru, charakterystyki koperty czy innej pokręconej rzeczy.
-Jak chcesz otworzyć to śmiało - dodała, wzruszając ramionami. Tylko ojciec wiedział czy wuj miałby coś przeciwko, chociaż zgadywała, że nie, w końcu oni byli trochę niczym jeden organizm.
-Ona o tym nie wie - dodała niepewnie, widząc ów gest i przeczuwając kolejną rozmowę na tematy życiowe. W jakiś sposób ją to stresowało, ale było to przyjemne uczucie. Cóż, wiele nie wiedzieała o świecie, a ich skrzata znała od urodzenia, no a nie chciała by ktoś jej rozkradł spadek czy podbierał pieniądze.
Jednak co innego przykuło uwagę ojca. W zasadzie to wręcz ją pochłonęło. Wyglądał na zdziwionego i nieco... zirytowanego? Nie była pewna. Aczkolwiek wiadomość, iż wuj wie chyba nie była z pewnością dla jej ojca zabawna. Dopiero po chwili dowiedziała się o jego wyjeździe i
-Ups? - mruknęła, drapiąc się po policzku. Wuj nie wiedział. No ale list wysłała, prawda? Uprzedzić uprzedziła, także raczej zły być nie powinien.
Sprawa listu na tyle musiała pochłonąć jej ojca, że w tym momencie nic innego się nie liczyło, także apropo pozostałych domowników nie dostała informacji więcej niż to co sama zdążyła zauważyć. No i raczej dalsze pytanie na ten moment zwyczajnie nie miało sensu.
Podążyła za nim do gabinetu. Oparła się plecami o framugę, przyglądając się z założonymi rękami, jak ten przegląda listy.
Gdy ujrzała znajomą jej kopertę, na jej ustach pojawił się uśmiech
-Przecież wiesz - rzuciła z łobuziarskim uśmiechem apropo listu. Nie miała złudzeń co do tego czy jej ojciec pozna jej pismo. Pytał z formalności, doskonale wiedział, że to jej dzieło. Poza tym był aurorem i to w dodatku nie byle jakim. Gdyby zaprzeczyła zaraz znalazłby jakieś bardziej abstrakcyjne argumenty przemawiające za tym, że to jej list, lub że był nadany z Norwegii. Rzuciłby jej jakąś mądrością na temat rodzaju papieru, charakterystyki koperty czy innej pokręconej rzeczy.
-Jak chcesz otworzyć to śmiało - dodała, wzruszając ramionami. Tylko ojciec wiedział czy wuj miałby coś przeciwko, chociaż zgadywała, że nie, w końcu oni byli trochę niczym jeden organizm.