15.01.2023, 00:43 ✶
Tak, jestem pewien, powiedział Castiel, przy okazji zostawiając Brennę z naprawdę dużym dylematem. Nie dała jednak tego po sobie poznać. Był to problem, z którym musiała zmierzyć się sama, a potem ewentualnie ponieść konsekwencje tego, na co się zdecyduje. Nie miała prawa poinformować Flinta o tym, że zeznania jego i Fergusa nie są zbieżne, nawet jeżeli ten pierwszy był jej przyjacielem.
Mogła się przynajmniej cieszyć, że artefakt zniszczono, a oskarżenia nie było. W konsekwencji nie musiała drążyć nadmiernie. Sama myśl o pracy nad tym raportem przyprawiała ją jednak o ból głowy.
- Jej część już przejrzałam – przyznała Brenna, podciągając nogi na pomost i obejmując je ramieniem. – Nie znalazłam w niej niczego, co mogłoby skłonić do włożenia ręki do środka, ale też nie znam się na klątwołamaniu na tyle, bym była tego pewna.
Dlatego zadawała pytania. Praca Brygadzisty w końcu często na tym właśnie polegała.
- Rozumiem – mruknęła, gdy potwierdził, że przeprowadzą przeciwko niemu śledztwo. Nie próbowała go pocieszać, bo sama nie lubiła dostawać fałszywych zapewnień, że będzie dobrze, a żadne z nich nie mogło być pewne wyniku tego postępowania. Nawet jeżeli ostatecznym zarzutem będzie zaniedbanie, ponieważ dopuścił do artefaktu osobę postronną, ciężko było przewidzieć, czy Flint będzie mógł zostać w banku. Przynajmniej tyle, że skoro nie będzie dalszego śledztwa w Departamencie, nie groził mu zakaz wykonywania zawodów.
Uśmiechnęła się krzywo, kiedy wspomniał o tym, że zrozumie, gdyby Erik zrezygnował. Ona nie była zachwycona tym pomysłem od początku. Niezależnie od tego, co stało się tutaj. Jej brat o tym wiedział.
- To zawsze była i będzie tylko jego decyzja – powiedziała. Czy potrafiła przebaczyć Castielowi błąd z Fergusem? Oczywiście. Była rozczarowana. Owszem. Ale złość zdążyła już w niej przygasnąć, i nie miała dla Flinta krzyków ani nawet kolejnych ostrych słów. Gdyby jednak coś złego spotkała Erika, pewnie tego wybaczyć już by nie umiała. Za wieloma osobami mogłaby pójść choćby w ogień, w zamian za brata nie tylko byłaby gotowa spłonąć sama, ale też pewnie podpalić innych. – Dziękuję za wyjaśnienia. Nie mam więcej pytań. Myślę, że śledztwo w ramach Departamentu zostanie zamknięte.
Gdyby się uparła, mogłaby je kontynuować, bo dysonans między zeznaniami Fergusa i Castiela wskazywał na coś niepokojącego. Nie miała jednak powodów, aby próbować zaszkodzić Flintowi.
Pytanie brzmiało jednak, o jakie informacje poprosi bank i jaki werdykt zapadnie w ramach wewnętrznego postępowania Gringotta.
Mogła się przynajmniej cieszyć, że artefakt zniszczono, a oskarżenia nie było. W konsekwencji nie musiała drążyć nadmiernie. Sama myśl o pracy nad tym raportem przyprawiała ją jednak o ból głowy.
- Jej część już przejrzałam – przyznała Brenna, podciągając nogi na pomost i obejmując je ramieniem. – Nie znalazłam w niej niczego, co mogłoby skłonić do włożenia ręki do środka, ale też nie znam się na klątwołamaniu na tyle, bym była tego pewna.
Dlatego zadawała pytania. Praca Brygadzisty w końcu często na tym właśnie polegała.
- Rozumiem – mruknęła, gdy potwierdził, że przeprowadzą przeciwko niemu śledztwo. Nie próbowała go pocieszać, bo sama nie lubiła dostawać fałszywych zapewnień, że będzie dobrze, a żadne z nich nie mogło być pewne wyniku tego postępowania. Nawet jeżeli ostatecznym zarzutem będzie zaniedbanie, ponieważ dopuścił do artefaktu osobę postronną, ciężko było przewidzieć, czy Flint będzie mógł zostać w banku. Przynajmniej tyle, że skoro nie będzie dalszego śledztwa w Departamencie, nie groził mu zakaz wykonywania zawodów.
Uśmiechnęła się krzywo, kiedy wspomniał o tym, że zrozumie, gdyby Erik zrezygnował. Ona nie była zachwycona tym pomysłem od początku. Niezależnie od tego, co stało się tutaj. Jej brat o tym wiedział.
- To zawsze była i będzie tylko jego decyzja – powiedziała. Czy potrafiła przebaczyć Castielowi błąd z Fergusem? Oczywiście. Była rozczarowana. Owszem. Ale złość zdążyła już w niej przygasnąć, i nie miała dla Flinta krzyków ani nawet kolejnych ostrych słów. Gdyby jednak coś złego spotkała Erika, pewnie tego wybaczyć już by nie umiała. Za wieloma osobami mogłaby pójść choćby w ogień, w zamian za brata nie tylko byłaby gotowa spłonąć sama, ale też pewnie podpalić innych. – Dziękuję za wyjaśnienia. Nie mam więcej pytań. Myślę, że śledztwo w ramach Departamentu zostanie zamknięte.
Gdyby się uparła, mogłaby je kontynuować, bo dysonans między zeznaniami Fergusa i Castiela wskazywał na coś niepokojącego. Nie miała jednak powodów, aby próbować zaszkodzić Flintowi.
Pytanie brzmiało jednak, o jakie informacje poprosi bank i jaki werdykt zapadnie w ramach wewnętrznego postępowania Gringotta.
Don't promise to live forever. Promise to forever live while you're alive.