31.08.2024, 22:36 ✶
– Racja, może raz jej nie zaszkodzi... – nie ma co robić awantury w święta, nawet o zioło. Chociaż Electra dalej była ciekawa, jak w ogóle matka weszła w posiadanie marihuany. Czyżby kowen zaczął używać nowej rośliny do rytuałów?
Mama na szczęście uwierzyła w jej wytłumaczenie (które zresztą nie było kłamstwem). Elise spędziła większość życia pośród krawców i modeli, więc doskonale zdawała sobie sprawę jak pracochłonne były te zawody.
– Rozmawiałyśmy już o tym mamo. Bardzo podziwiam naszą rodzinę, ale chciałabym zbudować własną karierę bez podejrzeń o nepotyzm. – prawda. Ale prawdą też było, że Electra uważała większość Rosierów za totalnych sztywniaków. – Może kiedyś będę współpracować z ich domem mody, jak zbuduję już własną renomę.
Elise kiwała głową, słuchając jej wyjaśnień, aż nie padły słowa "przygotowania na jesień". Wtedy oczy kobiety zrobiły się wielkie jak spodki i chwyciła się za głowę, jakby nagle sobie o czymś przypomniała.
– Ah tak, przygotowania na jesień! Jest przecież tyle do zrobienia! Porządki, ciepłe ubrania, dekoracje... – zaczęła chodzić w koło po salonie.
Na szczęście brat zlitował się nad Electrą i uratował ją od niezręcznej randki, podchwycając temat jesiennych przygotowań.
– Właśnie Basiliusie, przetwory. Ostatni miesiąc dał nam prawdziwą obfitość sezonowych owoców i warzyw. Zabierzecie do Londynu sporo zapasów. Jabłek to chyba starczy wam na całą zimę. Już wiem! – nagle stanęła i spojrzała się na nich. – Zrobimy mus jabłkowy. Eustachia! Przynieś mi tu jabłka i słoiki! – wołając skrzatkę domową była tak zaaferowana, że nie zwróciła nawet uwagi na prezenty wyciągnięte przez Basila. – Zaraz zajmiemy się też dekoracjami. Och Matko, jest tyle do zrobienia a tak mało czasu!
Mama na szczęście uwierzyła w jej wytłumaczenie (które zresztą nie było kłamstwem). Elise spędziła większość życia pośród krawców i modeli, więc doskonale zdawała sobie sprawę jak pracochłonne były te zawody.
– Rozmawiałyśmy już o tym mamo. Bardzo podziwiam naszą rodzinę, ale chciałabym zbudować własną karierę bez podejrzeń o nepotyzm. – prawda. Ale prawdą też było, że Electra uważała większość Rosierów za totalnych sztywniaków. – Może kiedyś będę współpracować z ich domem mody, jak zbuduję już własną renomę.
Elise kiwała głową, słuchając jej wyjaśnień, aż nie padły słowa "przygotowania na jesień". Wtedy oczy kobiety zrobiły się wielkie jak spodki i chwyciła się za głowę, jakby nagle sobie o czymś przypomniała.
– Ah tak, przygotowania na jesień! Jest przecież tyle do zrobienia! Porządki, ciepłe ubrania, dekoracje... – zaczęła chodzić w koło po salonie.
Na szczęście brat zlitował się nad Electrą i uratował ją od niezręcznej randki, podchwycając temat jesiennych przygotowań.
– Właśnie Basiliusie, przetwory. Ostatni miesiąc dał nam prawdziwą obfitość sezonowych owoców i warzyw. Zabierzecie do Londynu sporo zapasów. Jabłek to chyba starczy wam na całą zimę. Już wiem! – nagle stanęła i spojrzała się na nich. – Zrobimy mus jabłkowy. Eustachia! Przynieś mi tu jabłka i słoiki! – wołając skrzatkę domową była tak zaaferowana, że nie zwróciła nawet uwagi na prezenty wyciągnięte przez Basila. – Zaraz zajmiemy się też dekoracjami. Och Matko, jest tyle do zrobienia a tak mało czasu!