• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Anglia Little Hangleton v
« Wstecz 1 2 3 4 Dalej »
[18/07/1972] Więcej ćwicz, to mniej cię będzie łupać w plecach || erik & geraldine

[18/07/1972] Więcej ćwicz, to mniej cię będzie łupać w plecach || erik & geraldine
viscount of empathy
show me the most damaged
parts of your soul,
and I will show you
how it still shines like gold
wiek
30
sława
VI
krew
czysta
genetyka
wilkołak
zawód
detektyw w BUM
wiecznie zamyślony wyraz twarzy; złote obwódki wokół źrenic; zielone oczy; ciemnobrązowe włosy; gęste brwi; parodniowy zarost; słuszny wzrost 192 cm; wyraźnie zarysowana muskulatura; blizna na lewym boku po oparzeniu; dźwięczny głos; dobra dykcja; praworęczny

Erik Longbottom
#3
02.09.2024, 01:18  ✶ (Ten post był ostatnio modyfikowany: 02.09.2024, 01:48 przez Erik Longbottom.)  
Wybranie Little Hangleton na miejsce spotkań jawiło się Longbottomowi jako czysto pragmatyczna decyzja zrodzona przede wszystkim z chęci wyrwania się ze znajomego otoczenia. Wioska miała to do siebie, że w gruncie rzeczy była... dużo mniej uczęszczana niż inne miejsca, w jakich zwykli razem bywać. A przynajmniej te, które Erik zazwyczaj odwiedzał. Bądź co bądź, jego życie jak dotychczas wiązało się głównie z Doliną Godryka i Londynem. A wybranie się gdzieś dalej pozwalało nieco oczyścić głowę i wyzbyć się negatywnych myśli na neutralnym terenie. Chyba żadne z nich nie chciało każdego dnia przechodzić obok powalonego drzewa, które ścięli w chwili splecenia gniewnej inkantacji.

Poza tym, na odludziu nie przyciągali tak wzroku, jak w stolicy. Ich wspólne wizyty na przyjęciach i w magicznych ośrodkach kultury nie przeszły bez echa i zapewne trend ten nie zatrzyma się zbyt szybko. Niestety, pomyślał przelotnie Erik, stawiając kolejne ciężkie kroki. Nie miał nic przeciwko plotkom, bo niezbyt się nimi przejmował. Właściwie to nawet działało to na jego korzyść... W końcu obiecał Brennie, że spróbuje przenieść ciężar uwagi mediów na siebie, aby reszta krewnych i mieszkańców Warowni nie musiało się martwić śledzącymi ich reporterami. Miał tylko nadzieję, że plotki na temat ich bliskiej przyjaźni nie przerodzą się w coś poważniejszego. W coś, co ich rodziny mogłyby chcieć zgłębić wbrew ich woli.

— Pochlebia mi to. Ale też trochę martwi. To nie do końca dobrze o nas świadczy, wiesz? — mruknął rozbawiony. — To całe: "A gdyby twój kolega skoczył z mostu, to ty też byś skoczył?". — Pokręcił powoli głową. — Kto wie, w jakie kłopoty się wpakujemy, jak tak dalej pójdzie.

Minął ledwie miesiąc, odkąd oboje znaleźli się na pokładzie ''Perły Morza''. I chociaż przybyli tam z innych powodów, bo Erika wraz z innymi pracownikami Ministerstwa Magii przygnało tam przede wszystkim wezwanie w sprawie zaginionych dzieci, tak bez wątpienia można było uznać tę podróż za dosyć traumatyczną. Longbottom wzdrygnął się lekko na wspomnienie odniesionych wówczas obrażeń, kiedy to musiał być przeprowadzony przez nikogo innego jak Laurenta Prewetta w bezpieczne miejsce. Zdecydowanie nie chciał doświadczać powtórki z rozrywki w najbliższym czasie.

— Swobodniej — skorygował z lekkim opóźnieniem własne słowa na uwagę Geraldine. — Gdybym miał walczyć z Brenną, Danielle, Mavelle czy Morfeuszem, to myślę, że miałbym problemy z tym, aby w pełni się zaangażować. W końcu do niedawna wszyscy zasiadaliśmy przy jednym stole. Nie chciałbym widzieć codziennie przy śniadaniu posiniaczonych twarzy i słuchać pełnych pretensji komentarzy, że za bardzo się wkręciłem. — Wzruszył ramionami. Wyjazdy kuzynek wcale nie poprawiły pod tym względem sytuacji. Wręcz przeciwnie: im mniej Longbottomów siedziało razem przy stole, tym bardziej zależało Erikowi na tym, aby utrzymać rodzinę w jednym kawałku. Nie chciał więc przykładać zbytnio ręki do ich kontuzji. — A z tobą... Cóż, oboje oberwaliśmy wiele razy. W Klubie Pojedynków. Na boiskach do quidditcha. No i ty masz z tego jakąś frajdę.

Nie chciał posądzać panny Yaxley o masochistyczne tendencje, ale nie dziwił się, że poniekąd łaknęła tego typu kontaktu z człowiekiem. Przez swój zawód pracowała przede wszystkim ze zwierzętami, które mimo wszystko dalej były tylko zwierzętami. A czas spędzany na polowaniu też zapewne rodził w niej czasem spore frustracje, które szukały ujścia. A pojedynki pomimo całej gamy honorowych tradycji pozwalały na pozbycie się z głowy wielu wątpliwości i po prostu działać. Tak jak teraz. Zamiast gadać, mogli po prostu przejść do roboty.

— Erik Longbottom jest zawsze gotowy — potwierdził z szelmowskim uśmiechem, starając się zignorować dreszczy żenady przebiegające mu po plecach. Absolutnie nikt nie powinien mówić o sobie w trzeciej osobie. Nie. Po prostu... Nie.

W pierwszym odruchu miał ochotę rzucić monetą na to, które z nich powinno zacząć, jednak zaraz pałeczkę pierwszeństwa przejęła Geraldine. Erik przeklął pod nosem, widząc, że udało jej się z miejsca uformować całkiem skoczną kulę energii. Unik? Kto wie, czy kula nie podążyłaby za nim. Tarcza będzie bezpieczniejsza. Przynajmniej na tym etapie pojedynku. Mężczyzna machnął parokrotnie różdżką, wznosząc mur obronny, o który rozbiła się kula. A co się zaś tyczyło kontrataku... Cóż, próba sprowokowania Yaxley w ogóle mu się nie udała, bo magia Kształtowania odmówiła współpracy. Ups.

(Rozproszenie) Wyczarowanie tarczy x1
Rzut N 1d100 - 79
Sukces!

(Kształtowanie) Wyczarowanie miniaturowej chmury deszczowej nad Geraldine x1
Rzut PO 1d100 - 2
Akcja nieudana


the he-wolf of godric's hollow
❝On some nights, the moon thinks about ramming into Earth,
slamming into civilization like some kind of intergalactic wrecking ball.
On other nights, it's pretty content just to make werewolves.
❞
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Erik Longbottom (2363), Geraldine Greengrass-Yaxley (2191)




Wiadomości w tym wątku
[18/07/1972] Więcej ćwicz, to mniej cię będzie łupać w plecach || erik & geraldine - przez Erik Longbottom - 29.08.2024, 23:39
RE: [18/07/1972] Więcej ćwicz, to mniej cię będzie łupać w plecach || erik & geraldine - przez Geraldine Greengrass-Yaxley - 31.08.2024, 19:20
RE: [18/07/1972] Więcej ćwicz, to mniej cię będzie łupać w plecach || erik & geraldine - przez Erik Longbottom - 02.09.2024, 01:18
RE: [18/07/1972] Więcej ćwicz, to mniej cię będzie łupać w plecach || erik & geraldine - przez Geraldine Greengrass-Yaxley - 03.09.2024, 20:57
RE: [18/07/1972] Więcej ćwicz, to mniej cię będzie łupać w plecach || erik & geraldine - przez Erik Longbottom - 05.09.2024, 15:17
RE: [18/07/1972] Więcej ćwicz, to mniej cię będzie łupać w plecach || erik & geraldine - przez Geraldine Greengrass-Yaxley - 05.09.2024, 22:04
RE: [18/07/1972] Więcej ćwicz, to mniej cię będzie łupać w plecach || erik & geraldine - przez Erik Longbottom - 08.09.2024, 22:14
RE: [18/07/1972] Więcej ćwicz, to mniej cię będzie łupać w plecach || erik & geraldine - przez Geraldine Greengrass-Yaxley - 09.09.2024, 19:23
RE: [18/07/1972] Więcej ćwicz, to mniej cię będzie łupać w plecach || erik & geraldine - przez Erik Longbottom - 10.09.2024, 15:37
RE: [18/07/1972] Więcej ćwicz, to mniej cię będzie łupać w plecach || erik & geraldine - przez Geraldine Greengrass-Yaxley - 12.09.2024, 21:09
RE: [18/07/1972] Więcej ćwicz, to mniej cię będzie łupać w plecach || erik & geraldine - przez Erik Longbottom - 14.09.2024, 00:12
RE: [18/07/1972] Więcej ćwicz, to mniej cię będzie łupać w plecach || erik & geraldine - przez Geraldine Greengrass-Yaxley - 14.09.2024, 10:32

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa