02.09.2024, 21:23 ✶
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 03.09.2024, 22:05 przez Electra Prewett.)
– Dzięki, każde wsparcie się liczy. – Electra uśmiechnęła się do Florence. Dziewczyna wyczuła, że kuzynka nie była wielką fanką pomysłu z disco. Mimo to była wdzięczna, że wprost nie wyśmiała jej szalonych planów, jak mogliby to zrobić inni starsi czarodzieje. Bulstrode była swego rodzaju podporą, nie tylko dla swoich najbliższych, ale także dla całego rodu Prewettów. Jakimś cudem udawało jej się ogarnąć wszystkie ekscentryczne charaktery występujące w ich rodzinie, aby nie doprowadzić do jakiegoś skandalu. Podejście Florence było dla Electry dość konserwatywne, ale nie można było zaprzeczyć, że uzdrowicielka po prostu martwiła się o młodą czarownicę.
Słysząc odpowiedź kuzynki na pytanie o randki, Prewettówna aż zamachała rękami w geście sprzeciwu.
– Nie, nie! Nie miałam na myśli, że musisz sobie kogoś znaleźć, bo takie jest oczekiwanie wobec kobiet w naszym społeczeństwie. – czyżby Florence pomyślała, że Electra nie jest feministką? – Uważam, że każdy może robić co chce, bez oglądania się na to, co powiedzą inni. Nie chciałam sugerować, że powinnaś zmienić swoje życie, z którego już jesteś zadowolona. – w tej kwestii wyraźnie widać było różnicę pokoleniową między kuzynkami. Dla Electry chodzenie na randki było niezobowiązującą rozrywką, a nie spełnianiem obowiązku znalezienia przyszłego partnera. Dziewczynie zrobiło się teraz trochę głupio, bo nie sądziła, że Bulstrode odbierze jej komentarz w ten sposób. – Ja po prostu lubię poznawać nowych ludzi i się z nimi spotykać, ale rozumiem, że nie każdy tak ma.
Rozmowa zrobiła się trochę niezręczna i Prewettówna myślała jak sprowadzić ją na właściwe tory.
– Fakt, ten koncept wydaje się trochę przedramatyzowany. Ale myślę, że w życiu można mieć więcej niż jedną taką miłość. – a przynajmniej taką miała nadzieję. Bo co, jeśli już nigdy nie pokocha nikogo, tak jak pokochała Lesley?
– Też mam taką nadzieję. – westchnęła. Normalnie nie miała problemu, żeby po zakończeniu flirtowania z jedną osobą, przenieść uwagę na kogoś innego. Ostatnio jednak niezależnie z iloma osobami by się nie przelizała, cały czas miała w głowie tylko swoją byłą. Ten stan zaczynał już ją przerażać. Najgorsze, że nie wiedziała komu mogłaby się z tego zwierzyć. Wszyscy jej znajomi czarodzieje i rodzina byli heteroseksualni (chociaż miała podejrzenia wobec kuzyna Laurenta).
Słysząc odpowiedź kuzynki na pytanie o randki, Prewettówna aż zamachała rękami w geście sprzeciwu.
– Nie, nie! Nie miałam na myśli, że musisz sobie kogoś znaleźć, bo takie jest oczekiwanie wobec kobiet w naszym społeczeństwie. – czyżby Florence pomyślała, że Electra nie jest feministką? – Uważam, że każdy może robić co chce, bez oglądania się na to, co powiedzą inni. Nie chciałam sugerować, że powinnaś zmienić swoje życie, z którego już jesteś zadowolona. – w tej kwestii wyraźnie widać było różnicę pokoleniową między kuzynkami. Dla Electry chodzenie na randki było niezobowiązującą rozrywką, a nie spełnianiem obowiązku znalezienia przyszłego partnera. Dziewczynie zrobiło się teraz trochę głupio, bo nie sądziła, że Bulstrode odbierze jej komentarz w ten sposób. – Ja po prostu lubię poznawać nowych ludzi i się z nimi spotykać, ale rozumiem, że nie każdy tak ma.
Rozmowa zrobiła się trochę niezręczna i Prewettówna myślała jak sprowadzić ją na właściwe tory.
– Fakt, ten koncept wydaje się trochę przedramatyzowany. Ale myślę, że w życiu można mieć więcej niż jedną taką miłość. – a przynajmniej taką miała nadzieję. Bo co, jeśli już nigdy nie pokocha nikogo, tak jak pokochała Lesley?
– Też mam taką nadzieję. – westchnęła. Normalnie nie miała problemu, żeby po zakończeniu flirtowania z jedną osobą, przenieść uwagę na kogoś innego. Ostatnio jednak niezależnie z iloma osobami by się nie przelizała, cały czas miała w głowie tylko swoją byłą. Ten stan zaczynał już ją przerażać. Najgorsze, że nie wiedziała komu mogłaby się z tego zwierzyć. Wszyscy jej znajomi czarodzieje i rodzina byli heteroseksualni (chociaż miała podejrzenia wobec kuzyna Laurenta).