03.09.2024, 14:00 ✶
Opierała się głową o ścianę i zaciągała głęboko i mocno swoim papierosem. To było cudowne uczucie i na prawdę dziwiła się sobie, że wróciła do palenia tak późno. Kawę przecież piła od pierwszego dnia? Wino podpijała, gdy nikt nie patrzył. A potem zmarszczyła brwi, gdy zdała sobie sprawę z tego co Olivia mówi:
– Ciebie... też wystawił? Niedawno? Czyli czekaj, randkował ze mną z Tobą... z bogowie wiedzą kim jeszcze. Ja pierdole, żeby tyle wody wylać z powodu jakiegoś dupka. – westchnęła ciężko patrząc na swoje trzęsące się palce. – Przepraszam, teraz to mi w chuj głupio to przecież stara sprawa, ale wiesz... jesteś zajebista po prostu, a ja bywam zazdrosna, nawet nie o tego pacana, ale wiesz... spoko wydaje się to życie co je masz. Czy kłamię teraz? Czy nie jest spoko? Jesteś piękna, masz fajny sklep, fach w ręku, który nie sprawi że Cię wyjebie do innego świata. W każdej chwili możesz spakować walizki i uciec do innego kraju. Do stanów na przykład. – Millie nic nie wiedziała na temat swojej rozmówczyni, ale miała bardzo szerokie i rozległe wyobrażenie na temat jej życia, wartości i priorytetów.
– Ten Black to ja nie wiem czy on się zna czy nie. Te rzeczy co mi przypisuje to mi raczej nie pomagają. Nie czuję żeby mi pomagały. Teraz z przyjaciółmi będę jechać gdzieś na jakieś domki lepsze niż Windermere... słyszałaś w ogóle co się odjebało w Windermere? – papieros się kończył, a jej kręciło się w głowie. – Nie rzucaj fajek, fajki są super.– mruknęła rozlewając się po podłodze, jakby przyćpały coś więcej niż nikotynę.
– Ciebie... też wystawił? Niedawno? Czyli czekaj, randkował ze mną z Tobą... z bogowie wiedzą kim jeszcze. Ja pierdole, żeby tyle wody wylać z powodu jakiegoś dupka. – westchnęła ciężko patrząc na swoje trzęsące się palce. – Przepraszam, teraz to mi w chuj głupio to przecież stara sprawa, ale wiesz... jesteś zajebista po prostu, a ja bywam zazdrosna, nawet nie o tego pacana, ale wiesz... spoko wydaje się to życie co je masz. Czy kłamię teraz? Czy nie jest spoko? Jesteś piękna, masz fajny sklep, fach w ręku, który nie sprawi że Cię wyjebie do innego świata. W każdej chwili możesz spakować walizki i uciec do innego kraju. Do stanów na przykład. – Millie nic nie wiedziała na temat swojej rozmówczyni, ale miała bardzo szerokie i rozległe wyobrażenie na temat jej życia, wartości i priorytetów.
– Ten Black to ja nie wiem czy on się zna czy nie. Te rzeczy co mi przypisuje to mi raczej nie pomagają. Nie czuję żeby mi pomagały. Teraz z przyjaciółmi będę jechać gdzieś na jakieś domki lepsze niż Windermere... słyszałaś w ogóle co się odjebało w Windermere? – papieros się kończył, a jej kręciło się w głowie. – Nie rzucaj fajek, fajki są super.– mruknęła rozlewając się po podłodze, jakby przyćpały coś więcej niż nikotynę.