• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Anglia Dolina Godryka v
« Wstecz 1 2 3 4 5 6 Dalej »
[2.06.1972] Dwa razy silniejsi | Ambroise, Roselyn

[2.06.1972] Dwa razy silniejsi | Ambroise, Roselyn
Czarodziej
Każde drzewo, to okruch wieczności.
wiek
24
sława
III
krew
czysta
genetyka
—
zawód
Magibotanik
Szczupła, wysoka dziewczyna (175 cm) o długich ciemnych włosach i dużych, niebieskich oczach. Na pierwszy rzut oka miła i dobrze wychowana, z nienagannymi manierami i pięknym, przyjemnym uśmiechem.

Roselyn Greengrass
#9
03.09.2024, 16:59  ✶  
Gdyby była młodsza, zapewne pokazałaby mu język na to bezczelne papugowanie. Ale była już duża i nawet jeżeli wiedziała, że może tu, w tym otoczeniu, czuć się swobodnie, to jednak coś ją powstrzymywało przed tak dziecinnym zachowaniem. Być może jeszcze sobie nie zdawała z tego sprawy, lecz niedawno coś się w niej zmieniło. Być może ta sprawa na Beltane, o której tylko słyszała? Albo już wcześniej, gdy rozpoczęła się wojna podjazdowa, a zagrożenie zaczęło być realne? A może kilka dni temu, gdy zdała sobie sprawę z tego, że w jej życiu nie było już miejsca na bycie dzieciuchem. Nie oznaczało to, że straciła dziecięcą wiarę w lepsze jutro: bo gdyby tak było, to porzuciłaby nie tylko ten eksperyment, ale i pracę. Nie. To było coś... Coś innego. Być może właśnie przez tę wiarę w lepsze jutro zdecydowała się cisnąć mocniej i w końcu wydorośleć.

Roselyn otoczyła jego dużą dłoń szczupłymi palcami. Uścisk, brew pozorom, miała mocny. Być może to adrenalina dodawała jej animuszu i sił, a być może po prostu chudzi ludzie wcale nie byli takimi słabeuszami, jeśli chodzi o fizyczność? I chociaż Greengrassówna raczej stroniła od przemocy fizycznej, to musiała być wytrzymała, skoro potrafiła zarywać nocki nie tylko w Hogwarcie, lecz i po jego ukończeniu. Słabe osoby o słabym zdrowiu nie dałyby rady.
- Osobiście je na ciebie napuszczę, jeśli komuś powiesz - pociągnęła brata lekko w swoją stronę, robiąc krok w bok. Jeden i drugi, aż w końcu znaleźli się na schodach. Solidnych, choć już odrobinę starych. Nie skrzypiały jednak - były utrzymane w doskonałym stanie. Zupełnie tak jakby drewno, z którego je zrobiono, w jakiś sposób chciało się im odwdzięczyć za opiekę nad sobą samym, gdy jeszcze produkowało tlen. - Znam dobrego hodowcę, który tylko czeka aż będzie mógł wypuścić te krwiożercze bestie na kogoś.
Niby żartowała, ale w zasadzie to nie do końca, bo naprawdę taką osobę znała. Brała od niego jajka i czasem pasztet, gdy matka ją o to poprosiła. Wracała z pracy i zaglądała do niego, a mieszkał całkiem niedaleko, po tej samej stronie Doliny. Co prawda miał zwykły drób i nawet zające i Ambroise zapewne doskonale o tym wiedział, ale no nie mogła tak po prostu zostawić tego tematu.

Cisza jej nie przeszkadzała, szczególnie jeżeli miała obok siebie brata. Posiadłość Greengrassów znajdowała się tuż-tuż obok Kniei, a mimo iż wciąż nie można tam było wchodzić a ją samą opanowały potwory, to jakoś szelest liści i szum w koronach drzew sprawiał, że Roselyn automatycznie się uspokajała.

Teraz jednak było inaczej.

Rose zacisnęła dłoń na dłoni brata, zwalniając na chwilę.
- Wiesz... Mam wrażenie, że Knieja próbuje nas chronić - powiedziała dość ponuro, melancholijnym tonem. Wpatrywała się w ciemną puszczę, pozwalając by wiatr rozwiewał luźne pasemka jej ciemnych włosów. - Przestały do nas mówić. Drzewa. Nie słyszę już tego wołania, które mnie ciągnęło do serca Kniei. Myślisz, że coś im się stało?
Zapytała, zerkając na Ambroise z uwagą. Istniała oczywiście jeszcze jedna opcja: Knieja milczała, bo nie chciała, żeby ktokolwiek z Greengrassów zbliżał się do niej, gdy skrywała tyle niebezpieczeństw.
- Będę chciała tam iść, gdy tylko uda nam się sporządzić ten eliksir - powiedziała w końcu, ciągnąc mężczyznę wzdłuż linii lasu, która mimo iż była stosunkowo daleko, to jakby jednak za blisko. Wciąż byli na terenie posiadłości: Rose nie była na tyle głupia, żeby pchać się do puszczy gdy było w niej tak niebezpiecznie. Musiała więc znaleźć inny sposób na ukrycie tego, co robiła. Kierowała Ambroise do szklarni, w których normalnie pracowali z ojcem. Minęła je jednak, puszczając w końcu dłoń brata. - Dlatego to jest dla mnie tak ważne. Żeby wszystko się udało.
Powiedziała cicho, sięgając do kieszeni po różdżkę. Stanęła o dziwo nie przed szklarnią, a przed stertą spróchniałych desek. Nie zerkając nawet za siebie, nie rozglądając się, zaczęła wodzić różdżką w powietrzu, a każde przecięcie tlenu zostawiało srebrzyste łuki. Roselyn zdejmowała iluzję, która na oczach Ambroise rozsypywała się jak domek z kart, by miast sterty desek nagle przed nimi wyrosła niewielka szklarenka, zdolna pomieścić w porywach do trzech osób.
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek:
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Ambroise Greengrass-Yaxley (6166), Roselyn Greengrass (4783)




Wiadomości w tym wątku
[2.06.1972] Dwa razy silniejsi | Ambroise, Roselyn - przez Roselyn Greengrass - 25.08.2024, 19:25
RE: [2.06.1972] Dwa razy silniejsi | Ambroise, Roselyn - przez Ambroise Greengrass-Yaxley - 25.08.2024, 23:22
RE: [2.06.1972] Dwa razy silniejsi | Ambroise, Roselyn - przez Roselyn Greengrass - 28.08.2024, 16:03
RE: [2.06.1972] Dwa razy silniejsi | Ambroise, Roselyn - przez Ambroise Greengrass-Yaxley - 28.08.2024, 21:12
RE: [2.06.1972] Dwa razy silniejsi | Ambroise, Roselyn - przez Roselyn Greengrass - 31.08.2024, 18:54
RE: [2.06.1972] Dwa razy silniejsi | Ambroise, Roselyn - przez Ambroise Greengrass-Yaxley - 31.08.2024, 23:53
RE: [2.06.1972] Dwa razy silniejsi | Ambroise, Roselyn - przez Roselyn Greengrass - 02.09.2024, 19:47
RE: [2.06.1972] Dwa razy silniejsi | Ambroise, Roselyn - przez Ambroise Greengrass-Yaxley - 02.09.2024, 22:52
RE: [2.06.1972] Dwa razy silniejsi | Ambroise, Roselyn - przez Roselyn Greengrass - 03.09.2024, 16:59
RE: [2.06.1972] Dwa razy silniejsi | Ambroise, Roselyn - przez Ambroise Greengrass-Yaxley - 03.09.2024, 22:17
RE: [2.06.1972] Dwa razy silniejsi | Ambroise, Roselyn - przez Roselyn Greengrass - 05.09.2024, 21:04
RE: [2.06.1972] Dwa razy silniejsi | Ambroise, Roselyn - przez Ambroise Greengrass-Yaxley - 08.09.2024, 14:56
RE: [2.06.1972] Dwa razy silniejsi | Ambroise, Roselyn - przez Roselyn Greengrass - 10.09.2024, 16:38
RE: [2.06.1972] Dwa razy silniejsi | Ambroise, Roselyn - przez Ambroise Greengrass-Yaxley - 19.09.2024, 13:53
RE: [2.06.1972] Dwa razy silniejsi | Ambroise, Roselyn - przez Roselyn Greengrass - 25.09.2024, 12:47
RE: [2.06.1972] Dwa razy silniejsi | Ambroise, Roselyn - przez Ambroise Greengrass-Yaxley - 30.09.2024, 20:51
RE: [2.06.1972] Dwa razy silniejsi | Ambroise, Roselyn - przez Roselyn Greengrass - 02.10.2024, 17:33

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa