• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Poza schematem Retrospekcje v
« Wstecz 1 … 4 5 6 7 8 … 16 Dalej »
[01.1971] Między słowami

[01.1971] Między słowami
Chichot losu
I’m not looking for the knight
I’m looking for the sword
wiek
27
sława
V
krew
czysta
genetyka
widmowidz
zawód
detektyw BUM
Brązowe włosy, ciemne oczy, wzrost wysoki jak na kobietę, bo mierzy sobie około 179 centymetrów wzrostu. Twarz raczej sympatycznie ładna niż piękna, nie wyróżniająca się przesadnie i rzadko umalowana. Brenna porusza się szybko, energicznie, głos ma miły i rzadko go podnosi. Ubiera się różnie, właściwie to okazji - w ministerstwie widuje się ją w umundurowaniu albo w koszuli i garniturowych spodniach, kiedy trzeba iść gdzieś, gdzie będą mugole, w Dolinie w ubraniach, które ujdą wśród mugoli, a na przyjęcia i bale zakłada typowe dla tej sfery zdobione szaty lub suknie. W tłumie łatwo może zniknąć. Jeżeli używa perfum, to zwykle to jedna z mieszanek Potterów, zawierająca nutę bzu, porzeczki i cedru, a szamponu najczęściej jabłkowego, rzecz jasna też potterowskiego.

Brenna Longbottom
#4
05.09.2024, 09:30  ✶  
Thomas wyglądał teraz wręcz jak obcokrajowiec – gdy do naturalnie ciemnych loków dołączyła opalenizna. Brenna nie znając go mogłaby pewnie uwierzyć, że miał jakiegoś ojca Włocha czy matkę Hiszpankę.
– Oj, bardzo bym chciała, żeby tak było, ale obawiam się, że umyka mi całkiem sporo. Chociaż na pewno nie to, że widzę tu w menu naleśniki z szarpaną wołowiną i serem - powiedziała niemalże radosnym tonem i gdy kelnerka podeszła, zamówiła naleśniki oraz herbatę: kawy to już wypiła wystarczająco dużo. Wybrała takie danie, bo gdy sama gotowała, robiła zwykle potrawy najmniej czasochłonne – kanapki, tosty, jajecznicę, zapiekanki, sałatki albo kurczaka – a z kolei Malwa najczęściej robiła to, co mogła w dużych ilościach serwować po kolei wszystkim domownikom. Najczęściej były to więc gary zupy, stosy kotletów (oczywiście z obowiązkowymi zdrowymi surówkami albo marchewką czy brokułami, Malwa była bardzo smutna, jak nie chcieli jeść warzywek), czasem mięsne placki, a na specjalne okazje pieczeń.
Nie pytała, dlaczego wrócił. Mogła się tego domyślać: nad Anglią zawisł cień, a tutaj znajdowali się jego krewni. I ten powrót wymagał znacznie więcej odwagi i poświęcenia niż cokolwiek, co robiła Brenna – zrezygnował z przygód, podróży, odkryć, kariery, i wracał do kraju, który zaczynała trawić wojna.
– Anglia musi być bardzo ponura po Egipcie. Chociaż tam pewnie jest okropnie gorąco, co? – spytała, kiedy kelnerka odeszła. Egipt i Afrykę Brenna znała tylko z opowieści, jej obraz tego kraju i kontynentu był więc bardzo stereotypowy, zwłaszcza że w Hogwarcie nie uczono przecież ani geografii, ani o obcych kulturach. Wiedzę czerpała więc głównie… z mugolskich powieści podróżniczych. To oznaczało piramidy, pustynie, szejków w białych nakryciach głowy, Nil, wielbłądy i straszliwą biedę afrykańskich wiosek. – Ojej, dziękuję! Jest świetny – zapewniła, wyciągając dłoń i pozwalając sfinksowi wdrapać się na swoją dłoń. Sama rzadko kupowała sobie bibeloty, ale kolekcjonowała już chętnie te, które dostawała w prezencie. – Ależ masz o mnie opinię, Tommy, zakładasz, że zwykle wracam ze zmiany w kawałkach? – spytała, unosząc na niego spojrzenie pełne rozbawienia. – Tak naprawdę nic specjalnie ekscytującego. Mamy jednego gościa, podejrzewamy go o złe rzeczy, ale brakuje dowodów, więc spędziłam większość dnia czytając raporty osób, które go obserwują, przeglądając listy miejsc, w których bywa, jego znajomych z rocznika, i tak dalej, i tak dalej…
Praca w Brygadzie wbrew pozorom rzadko była ekscytująca. Brenna miała ogromny talent do pakowania się w kłopoty, ale lwia część jej pracy to były raporty, obserwacje, dokumenty, przesłuchania…
Uniosła głowę, kiedy dostrzegła, że do knajpy weszła kobieta, z daleka zwracająca na siebie uwagę ubiorem. Z kapeluszem w kształcie sępa na głowie – o bogowie, żona jej wuja miała taki sam, Brenna nigdy nie pojmowała, dlaczego tak go hołubi – odziana w kolorową szatę o raczej mało modnym kroju.


Don't promise to live forever. Promise to forever live while you're alive.
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Brenna Longbottom (3795), Thomas Figg (4159)




Wiadomości w tym wątku
[01.1971] Między słowami - przez Thomas Figg - 04.09.2024, 00:37
RE: [01.1971] Między słowami - przez Brenna Longbottom - 04.09.2024, 13:19
RE: [01.1971] Między słowami - przez Thomas Figg - 05.09.2024, 00:24
RE: [01.1971] Między słowami - przez Brenna Longbottom - 05.09.2024, 09:30
RE: [01.1971] Między słowami - przez Thomas Figg - 05.09.2024, 15:35
RE: [01.1971] Między słowami - przez Brenna Longbottom - 06.09.2024, 10:02
RE: [01.1971] Między słowami - przez Thomas Figg - 06.09.2024, 18:11
RE: [01.1971] Między słowami - przez Brenna Longbottom - 06.09.2024, 22:00
RE: [01.1971] Między słowami - przez Thomas Figg - 06.09.2024, 23:38
RE: [01.1971] Między słowami - przez Brenna Longbottom - 07.09.2024, 10:52
RE: [01.1971] Między słowami - przez Thomas Figg - 07.09.2024, 12:42
RE: [01.1971] Między słowami - przez Brenna Longbottom - 08.09.2024, 11:36
RE: [01.1971] Między słowami - przez Thomas Figg - 08.09.2024, 14:01
RE: [01.1971] Między słowami - przez Brenna Longbottom - 09.09.2024, 16:18
RE: [01.1971] Między słowami - przez Thomas Figg - 10.09.2024, 11:29
RE: [01.1971] Między słowami - przez Brenna Longbottom - 10.09.2024, 13:58

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa