05.09.2024, 15:35 ✶
- Mają tutaj takie naleśniki?! wieki takich nie jadłem - ożywił się, dawno nie jadł czegoś takiego, całe to podróżowanie miało te minusy, ze musiał się przyzwyczajać do kuchni, która panowała w danym miejscu. Co nie zawsze kończyło się dla niego dobrze, niektóre kuchnie były ciężkie do przetrawienia, ale z drugiej strony jedzenie serwowane na Wyspach zahartowały go dość porządnie.
Brenna nie musiała pytać, Thomas jej powie niedługo sam z siebie dlaczego wrócił - była ona przecież jednym z powodów, była dla niego niczym siostra i choć potrafiła o siebie zadbać (inaczej przecież nie pracowałaby jako detektyw w BUMie) to nie była przecież Merlinem, każdemu przyda się pomoc. Zresztą to nie było w jego naturze stać z boku kiedy inni mieliby się narażać, wolał działać żeby móc patrzeć na szczęście swoich bliskich. Dlatego nie zastanawiał się zbyt długo nad tym czy kontynuować swoje podróże czy wracać do Anglii kiedy zakończył ostatnie zlecenie w Egipcie.
- Mniej słoneczna to na pewno, ale przynajmniej nie mam przynajmniej wrażenia, że zaraz się roztopię - ale musiał jej przyznać rację, Anglia wydawała mu się bardziej zasępiona i ponura, choć nie wiedział czy jest to kwestia braku słońca czy innych faktów. - Ale za to Anglia nadrabia tym kogo mogę tu spotkać - dodał z uśmiechem wiedząc dobrze, ze nie musi się przy niej czuć niezręcznie, już dawno odbyli te rozmowę, że fakt faktem kocha ją, ale jak siostrę - nie musiał więc już się bać tego co mówi.
Uśmiechnął się szeroko widząc zachwyt z upominku, który jej ofiarował.
- Co? Nie, ja tylko tak żar... Uhhh, masz mnie - powiedział rozbawiony tym jak sprawnie został pokonany w słownej przepychance, nawet jeśli żadnej nie zamierzał zaczynać jeszcze. Przysłuchiwał się opowieści z pracy i zamylił się, kojarzył, że ktoś mu opowiadał o czymś podobnym. - A nie próbowaliście kontrolowanych prowokacji? W Egipcie słyszałem, ze mogolską policja tak właśnie działała, funkcjonariusze pod przykryciem brali udział w działaniach z podejrzanymi i jeżeli faktycznie potwierdzały się przypuszczenia to ich aresztowano. Albo to nie było w Egipcie? - zapytał sam siebie i podrapał się po brodzie przez chwilę próbując sobie przypomnieć, ale machnął ręką. To nie było tak istotne, gdzie i kiedy o tym usłyszał, ważny był sam przekaz. Ale przez swoje rozmyślania przegapił pojawienie się kobiety w osobliwym kapeluszu.
Brenna nie musiała pytać, Thomas jej powie niedługo sam z siebie dlaczego wrócił - była ona przecież jednym z powodów, była dla niego niczym siostra i choć potrafiła o siebie zadbać (inaczej przecież nie pracowałaby jako detektyw w BUMie) to nie była przecież Merlinem, każdemu przyda się pomoc. Zresztą to nie było w jego naturze stać z boku kiedy inni mieliby się narażać, wolał działać żeby móc patrzeć na szczęście swoich bliskich. Dlatego nie zastanawiał się zbyt długo nad tym czy kontynuować swoje podróże czy wracać do Anglii kiedy zakończył ostatnie zlecenie w Egipcie.
- Mniej słoneczna to na pewno, ale przynajmniej nie mam przynajmniej wrażenia, że zaraz się roztopię - ale musiał jej przyznać rację, Anglia wydawała mu się bardziej zasępiona i ponura, choć nie wiedział czy jest to kwestia braku słońca czy innych faktów. - Ale za to Anglia nadrabia tym kogo mogę tu spotkać - dodał z uśmiechem wiedząc dobrze, ze nie musi się przy niej czuć niezręcznie, już dawno odbyli te rozmowę, że fakt faktem kocha ją, ale jak siostrę - nie musiał więc już się bać tego co mówi.
Uśmiechnął się szeroko widząc zachwyt z upominku, który jej ofiarował.
- Co? Nie, ja tylko tak żar... Uhhh, masz mnie - powiedział rozbawiony tym jak sprawnie został pokonany w słownej przepychance, nawet jeśli żadnej nie zamierzał zaczynać jeszcze. Przysłuchiwał się opowieści z pracy i zamylił się, kojarzył, że ktoś mu opowiadał o czymś podobnym. - A nie próbowaliście kontrolowanych prowokacji? W Egipcie słyszałem, ze mogolską policja tak właśnie działała, funkcjonariusze pod przykryciem brali udział w działaniach z podejrzanymi i jeżeli faktycznie potwierdzały się przypuszczenia to ich aresztowano. Albo to nie było w Egipcie? - zapytał sam siebie i podrapał się po brodzie przez chwilę próbując sobie przypomnieć, ale machnął ręką. To nie było tak istotne, gdzie i kiedy o tym usłyszał, ważny był sam przekaz. Ale przez swoje rozmyślania przegapił pojawienie się kobiety w osobliwym kapeluszu.