05.09.2024, 20:10 ✶
Do czasu Aurory, nigdy nie miał problemów z kobietami. Czy może raczej 'dziewczynami', zważywszy na to, że przed nią spotykał się jeszcze z dwiema innymi, choć za czasów szkolnych. Traktował je zawsze z szacunkiem, bo oczywiście oczekiwał tego samego. Do głowy by mu nie przyszło, że jakakolwiek kobieta zdoła aż tak nadepnąć mu na odcisk. Ba, nadszarpnąć mu psychikę swoim irracjonalnym postępowaniem i gnębieniem. Gdyby była mężczyzną, nie pozwoliłby jej na nic podobnego. Gdyby tylko była mężczyzną...
- ... - Leo zacisną usta w cienką linię, nie odpowiadając od razu na pytanie ojca. Ta kwestia naprawdę bodła w jego dumę. Nie był dumny ze swojego wyboru, dlatego starał się o nim nie myśleć. I nawet nieźle mu to szlo. Aż do tego, pożal się Merlinie, przekłamanego listu.
- ...Nachodziła mnie, gdzie tylko mogła - przyznał wreszcie, choć z oporem i ewidentną niechęcią. - Lubiła udawać, że do naszych spotkań dochodzi przypadkiem, ale wiem, że obserwowała mnie też z dystansu. To po prostu cholernie niewygodne, myśleć, że miałbym ja znowu oglądać.
Starał się zachowywać w dalszym czasie jako tako z nonszalancją. Bo przecież nie przyzna się, że miewał idiotyczne stany lekowe i nerwicowe przez jakąś idiotkę.
- ... - Leo zacisną usta w cienką linię, nie odpowiadając od razu na pytanie ojca. Ta kwestia naprawdę bodła w jego dumę. Nie był dumny ze swojego wyboru, dlatego starał się o nim nie myśleć. I nawet nieźle mu to szlo. Aż do tego, pożal się Merlinie, przekłamanego listu.
- ...Nachodziła mnie, gdzie tylko mogła - przyznał wreszcie, choć z oporem i ewidentną niechęcią. - Lubiła udawać, że do naszych spotkań dochodzi przypadkiem, ale wiem, że obserwowała mnie też z dystansu. To po prostu cholernie niewygodne, myśleć, że miałbym ja znowu oglądać.
Starał się zachowywać w dalszym czasie jako tako z nonszalancją. Bo przecież nie przyzna się, że miewał idiotyczne stany lekowe i nerwicowe przez jakąś idiotkę.