06.09.2024, 19:40 ✶
Czekając na towarzysza, Electra zaczęła szkicować w notatniku projekty strojów. Robiła tak, by odegnać nudę, jeszcze za czasów Hogwartu. Teraz pozwoliła sobie puścić wodze fantazji i na kartce papieru zaczęły pojawić się suknie, które zdawały się rozwiewać w powietrzu. Nie miała pojęcia, jak uszyłaby coś takiego; musiałaby chyba rzucić na materiał zaklęcie. Ale cóż, z tego właśnie byli znani Rosierowie — z tworzenia kreacji, które wydawały się być wyjęte z jakiejś baśni.
Poza notatnikiem i długopisami, miała w torebce także numer "Czarownicy" z wywiadem Charlesa oraz parę swoich wizytówek (które raczej się nie przydadzą, bo widniał na nich adres jej mugolskiej agencji modelingowej). Była więc całkiem profesjonalnie przygotowana!
Dzwoneczek nad drzwiami wejściowymi do kawiarni zadzwonił i dziewczyna podniosła wzrok by sprawdzić, czy chłopak wreszcie się pojawił. Oceniając po jego stanie, Charles zdawał się biec całą drogę do kawiarni. Biedactwo, w taki upał?
Electra wstała, zostawiając otwarty notatnik na stoliku, i podeszła do swojego przyszłego partnera biznesowego.
— Pan Mulciber? Jestem Electra Prewett, byliśmy umówieni na spotkanie. — podała mu rękę i posłała jeden ze swoich czarujących uśmiechów. — Usiądzie pan? Zajęłam już nam stolik. — pomimo bycia spoconym, chłopak pachniał zaskakująco ładnie.
Poza notatnikiem i długopisami, miała w torebce także numer "Czarownicy" z wywiadem Charlesa oraz parę swoich wizytówek (które raczej się nie przydadzą, bo widniał na nich adres jej mugolskiej agencji modelingowej). Była więc całkiem profesjonalnie przygotowana!
Dzwoneczek nad drzwiami wejściowymi do kawiarni zadzwonił i dziewczyna podniosła wzrok by sprawdzić, czy chłopak wreszcie się pojawił. Oceniając po jego stanie, Charles zdawał się biec całą drogę do kawiarni. Biedactwo, w taki upał?
Electra wstała, zostawiając otwarty notatnik na stoliku, i podeszła do swojego przyszłego partnera biznesowego.
— Pan Mulciber? Jestem Electra Prewett, byliśmy umówieni na spotkanie. — podała mu rękę i posłała jeden ze swoich czarujących uśmiechów. — Usiądzie pan? Zajęłam już nam stolik. — pomimo bycia spoconym, chłopak pachniał zaskakująco ładnie.