07.09.2024, 08:18 ✶
Atreus najpierw przyspieszył kroku, a potem niemalże pobiegł w stronę znikającego za rogiem rąbka czarnego materiału. Szukał poszlak, szukał czegokolwiek, czego mógł się chwycić. W zasadzie sam nie wiedział, jak ma sprawdzić, czy za tym wszystkim nie stali Śmierciożercy. Miał przeczesać z Cainem każdy jeden centymetr tego miejsca? Przecież to było nie tylko niemożliwe, ale i głupie. Sceneria zmieniała się, ludzie wymieniali, mieszając się ze sobą, biegnąc i płacząc. Gdyby było tu pusto, to sprawa byłaby dużo prostsza, ale mimo policji mugolskiej wciąż kłębili się tu ludzie. Ludzie, przez których musiał się przeciskać. I gdy już miał wrażenie, że stracił czarny materiał z oczu, wszedł za róg. I dostrzegł ją.
Zakonnicę.
Ubrana w czarny habit, przetykany białymi elementami, starsza kobieta klękała przed leżącą na ziemi kobietą. Zamiast wykonywania znaku krzyża, którego mógłby się spodziewać, przytulała roztrzęsioną mugolkę. Szeptała do niej kojące słowa i głaskała po plecach. Próbowała pomóc jej wstać.
- Już dobrze, moje dziecko. Bóg ma nas wszystkich w opiece - mówiła, gładząc szlochającą kobietę. Była ranna, ale chyba niezbyt poważnie. Krew z rozciętego czoła plamiła habit, ale starsza kobieta zdawała się w ogóle tego nie zauważać.
A potem nastąpił kolejny wybuch.
Niezbyt daleko, przez co zaświdrowało Atreusowi w uszach. Ale na tyle daleko, że nie wiedział, gdzie konkretnie i co konkretnie wybuchło. Nic też go nie dotknęło, wybuch musiał nastąpić kilka przecznic dalej. Słyszał pełne bólu i przerażenia wrzaski mugoli, niemal od razu dołączyły do nich alarmy z samochodów oraz syrena z jednego z wozów mugolskich, chyba straży. Albo ratowników. A może to była straż pożarna? Bulstrode nie rozróżniał tych sygnałów.
@Atreus Bulstrode
Zakonnicę.
Ubrana w czarny habit, przetykany białymi elementami, starsza kobieta klękała przed leżącą na ziemi kobietą. Zamiast wykonywania znaku krzyża, którego mógłby się spodziewać, przytulała roztrzęsioną mugolkę. Szeptała do niej kojące słowa i głaskała po plecach. Próbowała pomóc jej wstać.
- Już dobrze, moje dziecko. Bóg ma nas wszystkich w opiece - mówiła, gładząc szlochającą kobietę. Była ranna, ale chyba niezbyt poważnie. Krew z rozciętego czoła plamiła habit, ale starsza kobieta zdawała się w ogóle tego nie zauważać.
A potem nastąpił kolejny wybuch.
Niezbyt daleko, przez co zaświdrowało Atreusowi w uszach. Ale na tyle daleko, że nie wiedział, gdzie konkretnie i co konkretnie wybuchło. Nic też go nie dotknęło, wybuch musiał nastąpić kilka przecznic dalej. Słyszał pełne bólu i przerażenia wrzaski mugoli, niemal od razu dołączyły do nich alarmy z samochodów oraz syrena z jednego z wozów mugolskich, chyba straży. Albo ratowników. A może to była straż pożarna? Bulstrode nie rozróżniał tych sygnałów.
@Atreus Bulstrode