07.09.2024, 19:13 ✶
Porównanie ich dynamic duo do mózgu i mięśni było bardzo adekwatne. Electra nie obraziłaby się za bycie osiłkiem w tym układzie; przecież obiektywnie była silniejsza od brata i w przeciwieństwie do niego wolała działać a nie myśleć. Tak jak na przykład teraz.
Skinęła głową. Tak, mieli moralny obowiązek jako jego rodzeństwo.
– BASIL NIE MOŻE UMRZEĆ JAKO PRAWICZEK! – wykrzyknęła, unosząc szklankę do góry. Cerber najwyraźniej jej zawtórował, bo zawył głośno. Co prawda zakładała, że najstarszy brat prawdopodobnie miał już swój pierwszy raz, ale chodziło o motywację.
Jeśli Basil rzeczywiście używał nocnej zmiany jako wymówki, to nie dało się tego po nim poznać. Zawsze wychodził z taką samą skwaszoną miną, ubrany w takie same nudne ciuchy. Zawsze też zostawiał im przed wyjściem jakieś jedzenie, żeby przypadkiem nie umarli w nocy z głodu (dzisiaj było to ciasto morelowe). Może więc faktycznie problemem była jego osobowość? Ale jeśli się go bliżej poznało, można było dojrzeć, że pod warstwami zmęczenia i sarkazmu jest naprawdę dobre serce. Basil lubił się droczyć, ale to była właśnie oznaka, że kogoś lubił.
– Tak tak, dobrze mówisz. ŚLEDZTWO. – również pochyliła się konspiracyjnie. – Tylko wpierw musimy obczaić, czy ktoś mu się podoba. Albo przynajmniej, jakie dziewczyny są w jego typie. – zastanowiła się, nad osobami, które można by wypytać o życie towarzyskie Basila. Jeśli coś działoby się w pracy, to pewnie Florence o tym wiedziała. Niestety, kuzynka nie wydawała się skłonna do plotkowania, a tym bardziej do swatania. – Kojarzysz może jakichś jego bliższych znajomych, którzy mogliby nam pomóc?
Skinęła głową. Tak, mieli moralny obowiązek jako jego rodzeństwo.
– BASIL NIE MOŻE UMRZEĆ JAKO PRAWICZEK! – wykrzyknęła, unosząc szklankę do góry. Cerber najwyraźniej jej zawtórował, bo zawył głośno. Co prawda zakładała, że najstarszy brat prawdopodobnie miał już swój pierwszy raz, ale chodziło o motywację.
Jeśli Basil rzeczywiście używał nocnej zmiany jako wymówki, to nie dało się tego po nim poznać. Zawsze wychodził z taką samą skwaszoną miną, ubrany w takie same nudne ciuchy. Zawsze też zostawiał im przed wyjściem jakieś jedzenie, żeby przypadkiem nie umarli w nocy z głodu (dzisiaj było to ciasto morelowe). Może więc faktycznie problemem była jego osobowość? Ale jeśli się go bliżej poznało, można było dojrzeć, że pod warstwami zmęczenia i sarkazmu jest naprawdę dobre serce. Basil lubił się droczyć, ale to była właśnie oznaka, że kogoś lubił.
– Tak tak, dobrze mówisz. ŚLEDZTWO. – również pochyliła się konspiracyjnie. – Tylko wpierw musimy obczaić, czy ktoś mu się podoba. Albo przynajmniej, jakie dziewczyny są w jego typie. – zastanowiła się, nad osobami, które można by wypytać o życie towarzyskie Basila. Jeśli coś działoby się w pracy, to pewnie Florence o tym wiedziała. Niestety, kuzynka nie wydawała się skłonna do plotkowania, a tym bardziej do swatania. – Kojarzysz może jakichś jego bliższych znajomych, którzy mogliby nam pomóc?