Ten dzień nieco się różnił od większości, kiedy występowała. Nieco się stresowała, była poddenerwowana trochę przez to, co miało się później wydarzyć. Odbyła z braćmi długą rozmowę, znaczy wygłosiła monolog i obserwowała w jaki sposób jej odmrukują już wczoraj wieczorem. Zapowiedziała, że sprowadzi tutaj znajomego, że mają być grzeczni i niezbyt złośliwi, a co najważniejsze wspomniała im o tym, że nie powinni jeść. Byli z tego powodu niespecjalnie zadowoleni, ale nigdy jej nie odmawiali. Fiery była w końcu ich młodszą siostrzyczką, umiała ich sobie owinąć wokół palca.
Tak jak obiecała nim występ się zaczął oprowadziła Thomasa i jego uroczą siostrzenicę po cyrku, pokazała im co ciekawsze miejsca, żeby dziewczynka zapamiętała tę wizytę jak najlepiej.
Później był występ, podczas którego była wyjątkowo skupiona, musiała pamiętać o tym, że jej bracia mają puste żołądki, przez co mogą być nieco bardziej nerwowi - na całe szczęście nie wydarzyło się nic, co mogłoby wzbudzić jakiekolwiek kontrowersje. Mieli w sobie jeszcze trochę kontroli.
Pożegnała się z Thomasem, a właściwie to może za dużo powiedziane, bo miał zaraz wrócić. Musiał odstawić swoją siostrzenicę do domu. Znalazła się wtedy w swojej przyczepie, która ostatnio nie do końca przypominała jej przyczepę, bo Flynn z nią zamieszkał, przez co w środku panował bałagan. Sama raczej nie dopuszczała do takiej sytuacji, ale brat, cóż - nie znał pojęcia porządku. Musiała mu to wybaczyć, nie złościła się na niego nawet jakoś specjalnie, bo przecież było to tylko przejściowe.
Zmieniła swój sceniczny strój na jedną z luźnych sukienek, w których zazwyczaj chodziła, zmyła makijaż, rozwiązała włosy, teraz mało kto mógłby połączyć jej osobę z The Beast, którą była kiedy pojawiała się na scenie.
Usłyszała pukanie do drzwi, nie spodziewała się, że Figg pojawi się tutaj tak szybko, na szczęście była już gotowa. Otworzyła drzwi z uśmiechem przylepionym do jej twarzy. - No cześć, szybko się uwinąłeś. - Powiedziała wychodząc ze swojego azylu.
- Gotowy? - Zapytała jeszcze, nie do końca wiedziała, czy powinna go już zaprowadzić do lwów, czy najpierw zaproponować jeszcze coś do jedzenia, czy picia.