08.09.2024, 02:16 ✶
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 08.09.2024, 02:16 przez Atreus Bulstrode.)
Atreus uniósł rękę i oskarżycielsko wskazał palcem na Brennę, z trochę rozgniewaną miną.
- Nie! - pogroził jej paluchem. - Nie rozmawiamy o tym! Te egzorcyzmy to by się tobie przydały, jak jesteś taka hop do przodu - zmarszczył brwi, prostując się nieco. Jakoś za bardzo jej spodobały te wszystkie żarty i przytyki na temat Flosie i nocy spędzonej u pana Binnsa. I nie podobało mu się tym bardziej, że własnie sobie żartował z Macmillana i testował jego cierpliwość.
Ten wydawał się natomiast nie zwracać większej uwagi na to, jaką sympatią obdarzyła go ta jedna dusza. Może Atreusowi się wydawało, ale chyba aż takie skore do podziękowań i okazywania wdzięczności, to zazwyczaj duchy nie były. Chyba zwykle przeciskały się przez uchyloną dla nich zasłonę, chcąc czym prędzej znaleźć się po drugiej stronie - dokładnie tak jak zrobiła to cała reszta odesłanych dzisiaj duchów.
Atreus uniósł delikatnie brwi, słysząc słowa Sebastiana. W sumie to nawet specjalnie go nie obchodziło gdzie ta czaszka trafi - Departament Tajemnic miał już jedną taką, więc obawy o to czy im się uda zrobić z niej na nowo użytek były trochę spóźnione. Sprawa czarnoksiężnika z Mokradeł natomiast była rozwiązana - mężczyzna nie żył i jedyne co mogli zrobić to pomachać wahadełkiem nad mapami, żeby zlokalizować podobne skupiska mocy jak to, gdzie siedziała czaszka. Jedna i druga.
- Jak dla mnie to można by nią nawet grać w Quidditcha, ale Harper będzie smutna jak jej nie dorzucimy do raportów - rzucił wreszcie, wzruszając przy tym ramionami. Jak im bardzo zależało to równie dobrze mogli udać że się potłukła, a z oryginałem zrobić cokolwiek sobie chcieli.
- Pomogę ci - rzucił jeszcze tylko do Brenny, żegnając się z Patrickiem i Sebastianem kiwnięciem głowy, kiedy wychodzili. Nie pozostało im w sumie nic więcej jak uprzątnąć salę i zabrać się stąd.
- Nie! - pogroził jej paluchem. - Nie rozmawiamy o tym! Te egzorcyzmy to by się tobie przydały, jak jesteś taka hop do przodu - zmarszczył brwi, prostując się nieco. Jakoś za bardzo jej spodobały te wszystkie żarty i przytyki na temat Flosie i nocy spędzonej u pana Binnsa. I nie podobało mu się tym bardziej, że własnie sobie żartował z Macmillana i testował jego cierpliwość.
Ten wydawał się natomiast nie zwracać większej uwagi na to, jaką sympatią obdarzyła go ta jedna dusza. Może Atreusowi się wydawało, ale chyba aż takie skore do podziękowań i okazywania wdzięczności, to zazwyczaj duchy nie były. Chyba zwykle przeciskały się przez uchyloną dla nich zasłonę, chcąc czym prędzej znaleźć się po drugiej stronie - dokładnie tak jak zrobiła to cała reszta odesłanych dzisiaj duchów.
Atreus uniósł delikatnie brwi, słysząc słowa Sebastiana. W sumie to nawet specjalnie go nie obchodziło gdzie ta czaszka trafi - Departament Tajemnic miał już jedną taką, więc obawy o to czy im się uda zrobić z niej na nowo użytek były trochę spóźnione. Sprawa czarnoksiężnika z Mokradeł natomiast była rozwiązana - mężczyzna nie żył i jedyne co mogli zrobić to pomachać wahadełkiem nad mapami, żeby zlokalizować podobne skupiska mocy jak to, gdzie siedziała czaszka. Jedna i druga.
- Jak dla mnie to można by nią nawet grać w Quidditcha, ale Harper będzie smutna jak jej nie dorzucimy do raportów - rzucił wreszcie, wzruszając przy tym ramionami. Jak im bardzo zależało to równie dobrze mogli udać że się potłukła, a z oryginałem zrobić cokolwiek sobie chcieli.
- Pomogę ci - rzucił jeszcze tylko do Brenny, żegnając się z Patrickiem i Sebastianem kiwnięciem głowy, kiedy wychodzili. Nie pozostało im w sumie nic więcej jak uprzątnąć salę i zabrać się stąd.
Koniec sesji