• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Greater London Bliskie Okolice Londynu Epping Forest [10.7.72, Epping Forest] Miłości Żar

[10.7.72, Epping Forest] Miłości Żar
pies wojny
i get mean when i'm nervous
just like a bad dog
wiek
31
sława
III
krew
półkrwi
genetyka
wilkołak
zawód
bandzior
Krótko przystrzyżony szatyn, o gęstych brwiach i dłuższych bokobrodach. Bez zarostu za to niedokładnie ogolony, jakby od tępej brzytwy. W rozciągniętym swetrze w dodatku podziurawionym. Sprawia wrażenie bezdomnego, jednak dobrze zbudowanego, wysokiego[187] i o pełnym, bielutkim uzębieniu. Niesie za sobą nieprzyjemną woń wilgoci i zmokłego kundla. Zielone oczy ze smutnym spojrzeniem, zwykle wbitym gdzieś pod nogi.

Maddox Greyback
#5
09.09.2024, 00:11  ✶  

No już nie przesadzajmy. Kilka relacji było całkiem poukładanych i jednocześnie nie prostych. Na przykład z młodszą siostrą, całkiem się im układało. Nawet nie miał jej za złe, że po ukończeniu pełnoletności opuściła rodzinny dom. Scylla nie była obarczona ciężarem klątwy, więc nie oczekiwał od niej, że poświęci się marzeniu ich ojca, ich wspólnym marzeniu. Chociaż nie do końca pochwalał jej znajomości z tym bogatym dupkiem od wróżb, to doceniał jaką postawę przyjęła po tym jak matka opuściła ich wszystkich. Zresztą tak samo w zdradzieckim stylu jak wyrodna Asena. Chuj im na łeb. Obu.

Łatwiej było znieść ten ciężar w tamtych czasach kiedy dowiedział się, że jest ktoś oprócz niego i jego siostry z podobnym problemem. Pamiętał jak nienawidził tego co miesięcznego wykręcania się przed koleżkami, że musi wracać do domu na weekend, bo to, bo tamto. Ojciec musiał mieć pełną kontrolę nad swoimi dzieciakami, więc przymusowo musieli spędzać te felerne noce w tym, wtedy znienawidzonym przez niego magicznym kręgu. Pamiętał jak kilka razy się zbuntował i nie wracał do Lasu Wisielców na pełnię, tylko z zaciśniętym w pięści eliksirem tojadowym uciekał do zakazanego lasu. Mając tylko nadzieję w głowie, że spotka tam Faye. Bo było w tym coś kojącego. Nie musieć wiecznie ustawiać się pod dyktando Fenrisa, największego control freaka jakie tylko można było spotkać w całym Londynie. I chociaż dzisiaj pozostaje jego najwierniejszym żołnierzem w stadzie, to pewnie nie byłby tym samym dupkiem w bokobrodach co dzisiaj, gdyby nie miał wtedy Fajki.

A jak miał reagować na jej widok, niż uszczypliwością? Nawet jeśli tego nie okazywał, bo może nie potrafił, to cieszył się że ją widział. Tak było łatwiej. Spotykać się przypadkiem w losowych okolicznościach, niż pisać do siebie listy, czy umawiać się na niezręczne rozmowy o byle czym. Tak na dobrą sprawę etap szczerych rozmów mieli już za sobą i najwyraźniej nic z tego szczególnego nie wyszło, skoro dzisiaj żyli osobnymi życiami.

- No widzę, nie mądrz się tak, szczawiku... - odparł przewracając oczami. A ta znowu swoje. Wydaje się jej, że musi mu wyjaśniać cały Matczyny świat, bo pewnie jedyne co w jej mniemaniu rozumie on, to tylko jak obić komuś mordę. No i ewentualnie jak poprowadzić zamieszki na ulicy. Rozumiał o wiele więcej, niż się jej wydawało, tylko patrzyli na rzeczy trochę z odmiennych punktów widzenia. Zresztą on też mógł jej czasem tłumaczyć coś godzinami, a ona nawet nie raczyła go wtedy słuchać. Szczególnie, że Maddox tak łatwo się emocjonował kiedy nawijał o tym swoim wyzwalaniu się z niewolniczych okowów.

- Wiem czym są Popiołki, burku. I znów docinka, ale sama go do tego podpuszczała, zwracając się jak do opóźnionego chłopca. I znowu wystawił jęzor, bo była coraz bardziej nieznośna.- I wiem, że gotują nielegalne eliksiry miłosne i to na przepisach ojca. - wyjaśnił krótko. Bez owijania w bawełnę, bo przecież i tak wiedziała kim był, z kim współpracował i komu służył. Nie było sensu się wykręcać i zmyślać zastępcze historyjki. - I zamierzam ich skasować, więc lepiej żeby nie wzięło Cię na żadne współczucie i litość, bo nie wziąłem ze sobą tojadowego. Dookreślił nie starając się nawet ukrywać swoich morderczych zamiarów. Uśmiechnął się jedynie, lecz tym razem bardziej złowrogo i tą iskierką morderczej bestii w oku. Oboje mieli tutaj jakąś misję do wypełnienia, najwyraźniej. Jednak on nie zamierzał w żadnym wypadku odpuszczać ze swojej, tylko z powodu sentymentu do jej biustu, czy tyłka. Była robota do wykonania i to się dla niego najbardziej w tej chwili liczyło.

« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Faye Travers (4408), Maddox Greyback (4402)




Wiadomości w tym wątku
[10.7.72, Epping Forest] Miłości Żar - przez Maddox Greyback - 06.09.2024, 23:30
RE: [10.7.72, Epping Forest] Miłości Żar - przez Faye Travers - 07.09.2024, 00:11
RE: [10.7.72, Epping Forest] Miłości Żar - przez Maddox Greyback - 07.09.2024, 23:41
RE: [10.7.72, Epping Forest] Miłości Żar - przez Faye Travers - 08.09.2024, 14:53
RE: [10.7.72, Epping Forest] Miłości Żar - przez Maddox Greyback - 09.09.2024, 00:11
RE: [10.7.72, Epping Forest] Miłości Żar - przez Faye Travers - 09.09.2024, 00:30
RE: [10.7.72, Epping Forest] Miłości Żar - przez Maddox Greyback - 12.09.2024, 20:19
RE: [10.7.72, Epping Forest] Miłości Żar - przez Faye Travers - 14.09.2024, 18:02
RE: [10.7.72, Epping Forest] Miłości Żar - przez Maddox Greyback - 27.09.2024, 20:39
RE: [10.7.72, Epping Forest] Miłości Żar - przez Faye Travers - 27.09.2024, 22:15
RE: [10.7.72, Epping Forest] Miłości Żar - przez Maddox Greyback - 16.10.2024, 19:57
RE: [10.7.72, Epping Forest] Miłości Żar - przez Faye Travers - 18.10.2024, 17:24
RE: [10.7.72, Epping Forest] Miłości Żar - przez Maddox Greyback - 20.10.2024, 19:59
RE: [10.7.72, Epping Forest] Miłości Żar - przez Faye Travers - 21.10.2024, 11:03

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa