09.09.2024, 19:25 ✶
— Serio? Zapytaj się go jak wróci, to może ci pożyczy. — prychnęła. W sumie sama nie czytała dużo, ale lubiła romanse. Szkoda tylko, że wszystkie były wyłącznie heteroseksualne. Chętnie przeczytałaby taką kiczowatą książkę o dwóch facetach albo jeszcze lepiej, o dwóch dziewczynach, ale takie rzeczy będą mogły być wydane chyba dopiero za jakieś pięćdziesiąt lat. — Fakt, skoro czyta romanse, to musi pragnąć miłości także we własnym życiu. — energicznie pokiwała głową. — Chociaż czekaj... Czy nie mówiłeś, że on był kiedyś na słabej randce z księgarką? — więc może właścicielki księgarni to jednak nie był typ Basila?
Electra odsunęła się od regału i zaczęła szukać wszędzie; pod łóżkiem, w szafkach nocnych a nawet między ubraniami w szafie. Czuła się jak jakaś tajna agentka z mugolskich filmów o Jamesie Bondzie. Nigdzie jednak niczego nie znalazła. Icarus miał rację, ich brat był strasznym nudziarzem.
— Może, myślę, że warto byłoby jeszcze sprawdzić w jego gabi… — w tym momencie Cerber zaszczekał i dotknął łapą jednej z szufladek w biurku. — Co jest piesku? Już tam patrzyliśmy, Basil trzyma w tej szufladzie tylko jakieś swoje notatki do pracy. — jednak pudel nie dawał za wygraną i znowu wskazał na to samo miejsce.
Electra uznała, że może Cerber widział, jak Basil wsadzał coś do tej konkretnej szuflady i ją otworzyła. W środku nie było nic, poza kilkoma identycznymi dziennikami. Dziewczyna wzięła pierwszy z góry i zaczęła go przeglądać. W środku znajdowała się tabelka, opisująca przypadki różnych pacjentów. Na pierwszy rzut oka, nie było tam nic nadzwyczajnego, chociaż po bliższym przyjrzeniu...
— Ej, popatrz. Basil ma specjalną tabelę opisującą wypadki, które przydarzyły się w jakieś dziwne daty. — pokazała dziennik Icarusowi. — Wpisał tu chyba każdy piątek trzynastego i daty z powtarzającymi się szóstkami z paru ostatnich lat. Często pojawia się też imię "Brenna"... — czyżby chodziło o detektyw Longbottom? Wyglądało na to, że kobieta miała strasznego pecha. — Hehe, to jest dobre, szósty czerwca sześćdziesiątego dziewiątego roku hehe. — najwyraźniej Electra dalej nie wyrosła z nastoletniego humoru.
Electra odsunęła się od regału i zaczęła szukać wszędzie; pod łóżkiem, w szafkach nocnych a nawet między ubraniami w szafie. Czuła się jak jakaś tajna agentka z mugolskich filmów o Jamesie Bondzie. Nigdzie jednak niczego nie znalazła. Icarus miał rację, ich brat był strasznym nudziarzem.
— Może, myślę, że warto byłoby jeszcze sprawdzić w jego gabi… — w tym momencie Cerber zaszczekał i dotknął łapą jednej z szufladek w biurku. — Co jest piesku? Już tam patrzyliśmy, Basil trzyma w tej szufladzie tylko jakieś swoje notatki do pracy. — jednak pudel nie dawał za wygraną i znowu wskazał na to samo miejsce.
Electra uznała, że może Cerber widział, jak Basil wsadzał coś do tej konkretnej szuflady i ją otworzyła. W środku nie było nic, poza kilkoma identycznymi dziennikami. Dziewczyna wzięła pierwszy z góry i zaczęła go przeglądać. W środku znajdowała się tabelka, opisująca przypadki różnych pacjentów. Na pierwszy rzut oka, nie było tam nic nadzwyczajnego, chociaż po bliższym przyjrzeniu...
— Ej, popatrz. Basil ma specjalną tabelę opisującą wypadki, które przydarzyły się w jakieś dziwne daty. — pokazała dziennik Icarusowi. — Wpisał tu chyba każdy piątek trzynastego i daty z powtarzającymi się szóstkami z paru ostatnich lat. Często pojawia się też imię "Brenna"... — czyżby chodziło o detektyw Longbottom? Wyglądało na to, że kobieta miała strasznego pecha. — Hehe, to jest dobre, szósty czerwca sześćdziesiątego dziewiątego roku hehe. — najwyraźniej Electra dalej nie wyrosła z nastoletniego humoru.