09.09.2024, 23:19 ✶
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 11.09.2024, 10:49 przez Lorraine Malfoy.)
—28/08/1972—
Bardzo staranny list opatrzony podpisem: “Do rąk własnych Szanownego Pana Fortinbrasa Malfoya”. Lorraine wysłała list do stryja, gdy tylko zweryfikowała informację o śmierci Roberta Mulcibera.
Londyn, 28 VIII 1972 r.
Kochany Stryju,
nie potrafię dostatecznie wyrazić mojego ubolewania, że to mnie przypada niewdzięczna rola przekazania tych jakże tragicznych wieści: z głębokim żalem pragnę zawiadomić, że dzisiaj, w godzinach rannych, zmarł Robert Mulciber, niech łaska Matki czuwa nad jego duszą.
Przyjmij, proszę, moje szczere kondolencje z powodu tej straty. Żałuję, że zobowiązania zawodowe nie pozwoliły mi przekazać Ci tej smutnej wieści osobiście, pochłaniają mnie jednak przygotowania do uroczystości pogrzebowych, nad którymi pieczę sprawuje bliźniak zmarłego, Richard Mulciber, przybyły niedawno do Anglii po latach spędzonych na obczyźnie. Świadoma łączących Was więzów przyjaźni – tak pięknie pielęgnowanej przez lata – postanowiłam powiadomić Cię niezwłocznie o tej tragedii, sądząc, że wolałbyś dowiedzieć się o tym od zaufanej osoby, nie zaś z nekrologu zamieszczonego na łamach gazety. Ceremonia pożegnalna odbędzie się 30 sierpnia 1972 roku, na rodzinnym cmentarzu Mulciberów w Yorkshire. Zaplanowana przez Richarda uroczystość ma mieć bardzo kameralny charakter: obawiam się, że zaprosił tylko najbliższych krewnych zmarłego, a choć nie mogę pisać w jego imieniu, tylko w swoim, pozostaję pod wrażeniem, że popełnione przez niego zaniechania spowodowane są żałobą, która wyjątkowo silnie odcisnęła na nim swe piętno.
Żywię nadzieję, że mój list – jakkolwiek smutny w treści – zastanie Cię w dobrym zdrowiu. Przyjmij, raz jeszcze, najszczersze wyrazy współczucia.
Twoja bratanica,
Lorraine Malfoy