10.09.2024, 15:37 ✶
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 10.09.2024, 15:55 przez Erik Longbottom.)
Może gdyby nie sytuacja panująca obecnie w kraju, to nigdy nawet nie przyszłoby mu do głowy, aby tak bardzo ''bawić się'' wszelkiego rodzaju dziedzinami magii. Bądź co bądź, żonglowanie zaklęciami z najróżniejszych gałęzi sztuk magicznych raczej rzadko kiedy bywało faktycznie przydatne w codziennym życiu. Podobnie było ze splataniem zaklęć z dwóch kompletnie różnych szkół, aby osiągnąć niestandardowe efekty. A tak... Konflikt ze Śmierciożercami zmienił wszystko.
Począwszy od przyzwyczajeń zwykłych ludzi związanych z wieczornymi wycieczkami na miasto aż po to, jak wytrenowani czarodzieje i czarownice używali swoich magicznych zdolności. Jeszcze kilka lat temu magia Rozproszenia w większości domu służyła jedynie do anulowania negatywnych efektów psikusów nastolatków czy upierdliwych uroków, a teraz? Walka z klątwami, wzmacnianie magicznych tarcz! Och tak, te ostatnie zdecydowanie stały się bardziej popularne. W końcu czasem były jedynym, co dzieliło daną osobę przed klątwą czy zaklęciem Niewybaczalnym.
Szlag, pomyślał Erik, gdy okazało się, że Geraldine wcale nie zamierzała łatwo sprzedać swojej skóry. Uniesienie w powietrze może i wytrąciło ją na moment z równowagi, ale równie szybko przeszła do kontrataku i chociaż Longbottom robił, co mógł, aby uniknąć bliskiego spotkania z magicznym pociskiem, tak tym razem... Nie udało mu się wystarczająco szybko umknąć przed silnym podmuchem wiatru. Siła zaklęcia pociągnęła jego rękę w bok, sprawiając, że zaklęcie lewitujące zostało zdestabilizowane.
Longbottom wycelował różdżką w kobietę stojącą pośród rozrzedzającej się mgły, jakby walczył sam ze sobą, czy powinien skorzystać z tego, że ta ledwo co podniosła się z ziemi. Zaraz jednak powoli ją opuścił, wzdychając ciężko.
— Ewidentnie masz nade mną drobną przewagę — przyznał z nutką niezadowolenia w głosie. — A już myślałem, że mam na ciebie coś nowego! — Zacmokał cicho, machając dłonią przed twarzą, jakby mógł w ten sposób odpędzić obłoczek mgły. — Nie zdziwiłbym się, gdyby okazało się, że ćwiczysz z kimś jeszcze... Wiesz, że to prawie to samo, co zdrada?
Spojrzał na pannę Yaxley z miną zbitego wilka psa.
Począwszy od przyzwyczajeń zwykłych ludzi związanych z wieczornymi wycieczkami na miasto aż po to, jak wytrenowani czarodzieje i czarownice używali swoich magicznych zdolności. Jeszcze kilka lat temu magia Rozproszenia w większości domu służyła jedynie do anulowania negatywnych efektów psikusów nastolatków czy upierdliwych uroków, a teraz? Walka z klątwami, wzmacnianie magicznych tarcz! Och tak, te ostatnie zdecydowanie stały się bardziej popularne. W końcu czasem były jedynym, co dzieliło daną osobę przed klątwą czy zaklęciem Niewybaczalnym.
Szlag, pomyślał Erik, gdy okazało się, że Geraldine wcale nie zamierzała łatwo sprzedać swojej skóry. Uniesienie w powietrze może i wytrąciło ją na moment z równowagi, ale równie szybko przeszła do kontrataku i chociaż Longbottom robił, co mógł, aby uniknąć bliskiego spotkania z magicznym pociskiem, tak tym razem... Nie udało mu się wystarczająco szybko umknąć przed silnym podmuchem wiatru. Siła zaklęcia pociągnęła jego rękę w bok, sprawiając, że zaklęcie lewitujące zostało zdestabilizowane.
Longbottom wycelował różdżką w kobietę stojącą pośród rozrzedzającej się mgły, jakby walczył sam ze sobą, czy powinien skorzystać z tego, że ta ledwo co podniosła się z ziemi. Zaraz jednak powoli ją opuścił, wzdychając ciężko.
— Ewidentnie masz nade mną drobną przewagę — przyznał z nutką niezadowolenia w głosie. — A już myślałem, że mam na ciebie coś nowego! — Zacmokał cicho, machając dłonią przed twarzą, jakby mógł w ten sposób odpędzić obłoczek mgły. — Nie zdziwiłbym się, gdyby okazało się, że ćwiczysz z kimś jeszcze... Wiesz, że to prawie to samo, co zdrada?
Spojrzał na pannę Yaxley z miną zbitego wilka psa.
(Aktywność Fizyczna) Unik x1
Rzut PO 1d100 - 24
Akcja nieudana
Akcja nieudana
the he-wolf of godric's hollow
❝On some nights, the moon thinks about ramming into Earth,
slamming into civilization like some kind of intergalactic wrecking ball.
On other nights, it's pretty content just to make werewolves.❞
❝On some nights, the moon thinks about ramming into Earth,
slamming into civilization like some kind of intergalactic wrecking ball.
On other nights, it's pretty content just to make werewolves.❞