10.09.2024, 17:25 ✶
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 11.09.2024, 19:13 przez Electra Prewett.)
Jak dobrze, że Icarus miał takie samo poczucie humoru jak ona. Najwyraźniej pomimo dużej różnicy wieku, młodsze rodzeństwo łączyła jakaś specyficzna więź. Gdyby Electra się dowiedziała, że ich kolejną wspólną cechą była biseksualność, na pewno bardzo by się ucieszyła. Obecnie jednak uważała się za jedyną nie-hetero osobę w rodzinie (może z wyjątkiem Laurenta).
— Hmm… — zastanowiła się, ile znała osób o imieniu "Brenna". — Przychodzi mi do głowy tylko Brenna Longbottom, taka jedna detektyw. Kiedyś mi pomogła i była bardzo miła. — kobieta była odpowiedzialna za ogarnięcie sprawy ze stalkerem, ale Electra nie chciała teraz myśleć o tym nieprzyjemnym doświadczeniu. — Możemy ją popytać, skoro często na siebie wpadają. Ale jeśli faktycznie ciąży na nich jakaś klątwa... No nie wiem, czy chciałabym się na stałe wiązać z kimś, kto przynosi mi pecha w każdy piątek trzynastego. — Brenna była cudowną osobą, ale kto wie, czy przez te wypadki ona i Basil nie zaczęliby mieć siebie nawzajem dość.
Westchnęła ciężko. Wyczerpali już chyba wszystkie opcje. Co jeszcze mogliby zrobić dla brata?
— Myślisz, że Basil byłby bardzo zły, gdybyśmy dali za niego ogłoszenie w rubryce matrymonialnej? — zamyśliła się. — Chociaż wtedy mogłyby się zgłosić jakieś dziwne osoby. Najlepiej, gdybyśmy zrobili jakiś casting... — z drugiej strony, ona sama nie znosiła, kiedy mama próbowała ją swatać z jakimiś odpowiednimi (zdaniem Elise) kawalerami. Powinni więc pozostawić Basilowi swobodę wyboru. — A może znajdziemy parę kandydatek i on którąś z nich sobie wybierze?
— Hmm… — zastanowiła się, ile znała osób o imieniu "Brenna". — Przychodzi mi do głowy tylko Brenna Longbottom, taka jedna detektyw. Kiedyś mi pomogła i była bardzo miła. — kobieta była odpowiedzialna za ogarnięcie sprawy ze stalkerem, ale Electra nie chciała teraz myśleć o tym nieprzyjemnym doświadczeniu. — Możemy ją popytać, skoro często na siebie wpadają. Ale jeśli faktycznie ciąży na nich jakaś klątwa... No nie wiem, czy chciałabym się na stałe wiązać z kimś, kto przynosi mi pecha w każdy piątek trzynastego. — Brenna była cudowną osobą, ale kto wie, czy przez te wypadki ona i Basil nie zaczęliby mieć siebie nawzajem dość.
Westchnęła ciężko. Wyczerpali już chyba wszystkie opcje. Co jeszcze mogliby zrobić dla brata?
— Myślisz, że Basil byłby bardzo zły, gdybyśmy dali za niego ogłoszenie w rubryce matrymonialnej? — zamyśliła się. — Chociaż wtedy mogłyby się zgłosić jakieś dziwne osoby. Najlepiej, gdybyśmy zrobili jakiś casting... — z drugiej strony, ona sama nie znosiła, kiedy mama próbowała ją swatać z jakimiś odpowiednimi (zdaniem Elise) kawalerami. Powinni więc pozostawić Basilowi swobodę wyboru. — A może znajdziemy parę kandydatek i on którąś z nich sobie wybierze?