12.09.2024, 16:05 ✶
— Ha! Wiem o tym. — uśmiechnęła się i mrugnęła do chłopaka w reakcji na komplement. W końcu była Prewettem, więc miała nosa do interesów. Na komentarz dotyczący jej wieku tylko teatralnie przewróciła oczami. Niemniej ucieszyła się, że Charlie zaczął się trochę rozluźniać. — Tak, zdarzyło mi się słuchać wskazówek specjalistów od marketingu. Zresztą, ty też miałeś już okazję wystąpić w reklamie... — jeśli reklamą można było w ogóle nazwać wywiad w "Czarownicy". Chociaż skoro nawet Jessie wydawał się zainteresowany zdjęciem Mulcibera bez koszulki, to Charlie prawdopodobnie nieźle rozpromował swój biznes. Jak to się mówi, any press is good press.
Kiedy chłopak wypowiedział nazwisko Dolohov, oczy Electry zrobiły się wielkie jak spodki. Nie dlatego, że była jakąś wielką fanką wróżbiarstwa (choć czasem czytała horoskopy pana Vakela), ale po prostu nie spodziewała się TAKIEJ sławnej osoby.
— O wow, w takim razie życzę powodzenia. — dziewczynę bardzo ciekawiło, czy Mulciberowie wyrzucili Charliego z rodzinnego biznesu, czy to on sam zdecydował się odejść. Może jeśli trochę bardziej się zakolegują, uda jej się go o to zapytać.
— Serio? To musiało być naprawdę unikatowe doświadczenie. Trochę ci zazdroszczę, bo ja sama nigdy nie opuściłam Wielkiej Brytanii... — westchnęła. Zawsze marzyła o podróżach i miała nadzieję, że uda jej się wkrótce zdobyć jakieś zlecenie za granicą.
— Spokojnie, nie obraziłabym się za taką ofertę. Chociaż moja rodzina pewnie nie byłaby zachwycona, gdyby zobaczyli mnie reklamującą te świeczki... — że Prewettowie "nie byliby zachwyceni" to mało powiedziane. Biorąc pod uwagę genetyczną chorobę serca matka i brata, Electra wolała nie ryzykować, że dostaną zawału na wieść o jakimś skandalu. — Ale myślę, że nie powinno być problemu z reklamą bardziej subtelnych towarów. Właśnie, masz może jakieś nowe pomysły na świeczki?
Kiedy chłopak wypowiedział nazwisko Dolohov, oczy Electry zrobiły się wielkie jak spodki. Nie dlatego, że była jakąś wielką fanką wróżbiarstwa (choć czasem czytała horoskopy pana Vakela), ale po prostu nie spodziewała się TAKIEJ sławnej osoby.
— O wow, w takim razie życzę powodzenia. — dziewczynę bardzo ciekawiło, czy Mulciberowie wyrzucili Charliego z rodzinnego biznesu, czy to on sam zdecydował się odejść. Może jeśli trochę bardziej się zakolegują, uda jej się go o to zapytać.
— Serio? To musiało być naprawdę unikatowe doświadczenie. Trochę ci zazdroszczę, bo ja sama nigdy nie opuściłam Wielkiej Brytanii... — westchnęła. Zawsze marzyła o podróżach i miała nadzieję, że uda jej się wkrótce zdobyć jakieś zlecenie za granicą.
— Spokojnie, nie obraziłabym się za taką ofertę. Chociaż moja rodzina pewnie nie byłaby zachwycona, gdyby zobaczyli mnie reklamującą te świeczki... — że Prewettowie "nie byliby zachwyceni" to mało powiedziane. Biorąc pod uwagę genetyczną chorobę serca matka i brata, Electra wolała nie ryzykować, że dostaną zawału na wieść o jakimś skandalu. — Ale myślę, że nie powinno być problemu z reklamą bardziej subtelnych towarów. Właśnie, masz może jakieś nowe pomysły na świeczki?