14.09.2024, 17:26 ✶
Dedalus odczekał w ciszy, aż jego syn się wreszcie uspokoi, a gdy ten skończył liczyć, mężczyzna skinął z aprobatą głową i gestem ręki wskazał, aby młodszy Prewett ruszył otworzyć te drzwi, a sam powolnym krokiem ruszył za nim. W progu stała młoda dziewczyna na widok której Icarus najwyraźniej zupełnie, znowu, stracił głowę, ale Dedalus tym razem nie zamierzał mu tego wypominać. Zamiast tego odczekał chwilę, gdy młodzi się witali, a potem sam podszedł do czarownicy I przywitał ją wyćwiczonym skinieniem głowy. Pierwsze wrażenie nie było bardzo rozczarowywujące, jak na rodzinę, którzy zamiast pracy intelektualnej cenili sobie bycie podpalanym przez wielkie gady. To musiał jej przyznać.
– Panno Rowle, cieszę się, że wreszcie mam przyjemność panią poznać. Słyszałem o pani naprawdę dużo dobrego – powiedział, a jego twarz na chwilę zmieniła się z surowej na nawet serdeczną. – Zapraszam do jadalni, nasza skrzatka zaraz poda posiłek. Icarusie, możesz wyciągnąć z szafki jedną butelkę wina z tych na specjalne okazje, ufam twojemu wyborowi.
Przedstawiania posągu w żaden sposób nie skomentował, a jeśli Icarus i Mona rzeczywiście udali się do jadalni, mogli zobaczyć, że na przykryty białym obrusem stół została postawiona niebiesko-biała zastawa, która mogła zostać wystawiona dzisiaj jedynie dlatego, że Elise nie było w domu. Kobieta, chyba tylko na złość jemu samemu, wydawała się jej nienawidzić.