• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Greater London Niemagiczny Londyn Chinatown [06.06.72, wieczór] Pewnego razu w Chinatown

[06.06.72, wieczór] Pewnego razu w Chinatown
Chichot losu
I’m not looking for the knight
I’m looking for the sword
wiek
27
sława
V
krew
czysta
genetyka
widmowidz
zawód
detektyw BUM
Brązowe włosy, ciemne oczy, wzrost wysoki jak na kobietę, bo mierzy sobie około 179 centymetrów wzrostu. Twarz raczej sympatycznie ładna niż piękna, nie wyróżniająca się przesadnie i rzadko umalowana. Brenna porusza się szybko, energicznie, głos ma miły i rzadko go podnosi. Ubiera się różnie, właściwie to okazji - w ministerstwie widuje się ją w umundurowaniu albo w koszuli i garniturowych spodniach, kiedy trzeba iść gdzieś, gdzie będą mugole, w Dolinie w ubraniach, które ujdą wśród mugoli, a na przyjęcia i bale zakłada typowe dla tej sfery zdobione szaty lub suknie. W tłumie łatwo może zniknąć. Jeżeli używa perfum, to zwykle to jedna z mieszanek Potterów, zawierająca nutę bzu, porzeczki i cedru, a szamponu najczęściej jabłkowego, rzecz jasna też potterowskiego.

Brenna Longbottom
#1
15.09.2024, 17:01  ✶ (Ten post był ostatnio modyfikowany: 29.09.2024, 15:17 przez Mirabella Plunkett.)  
adnotacja moderatora
Rozliczono - Brenna Longbottom - osiągnięcie Życie to przygody lub pustka

Charakterystyczne bramy, mnóstwo lampionów, zapach kurczaka i makaronów z pobliskich restauracji, tłum ludzi – po równo turystów i miejscowych Azjatów – to wszystko było dla Brenny swego rodzaju znakiem rozpoznawczym Chinatown. Nie znała tej dzielnicy dobrze: zapuściła się tu raz czy dwa jako młoda dziewczyna z ciekawości, kiedyś mieli tu wyjątkowo paskudną sprawę, dotyczącą rodziny azjatyckich imigrantów, ale nie miała powodów bywać tutaj często.
Chociaż gdy zajrzała przez szybę do jednej z restauracji, pomyślała, że może czasem warto.
– Musimy później wziąć coś do jedzenia na wynos – powiedziała, szarpiąc lekko Thomasa za ramię. Była rozproszona. Kolorowy tłum, nadmiar bodźców, zapachy i słowa w obcych językach, to wszystko nie ułatwiało skupienia, a przecież już myślała o wielu rzeczach na raz. O rejestrze zgonów, który dziś przeglądała pod kątem tajemniczych śmierci nocą, we własnych łóżkach, po tym jak napadnięto na Laurenta. O zachodzie słońca w ruinach w Dolinie Godryka, o wrzosowisku, i o tym, że wolałaby być tutaj z kimś innym, i o irytacji, jaka towarzyszyła tej myśli, bo przecież to pragnienie nie było wcale jej własne. Powinna woleć być tutaj z Thomasem. O zagadce zostawionej na miejscu zbrodni.
O częściach do zegara, który Thomas miał zbudować, i które podobno mógł sprzedać pewien chiński imigrant, który w swoim sklepie w Chinatown miał różny asortyment dla mugoli, i dla czarodziejów.
I o jednym z mieszkań w tutejszych budynkach, które zdawały się niewielkie i przepełnione, do którego powinna zajrzeć, i sprawdzić, dlaczego do cholery informator nie odpisywał na żadną wiadomość przez ostatni miesiąc.
A teraz przez moment myślała o tym, że ma ochotę na makaron z kurczakiem i sprawdzenie, czy ten chiński albo wietnamski, co tu serwowali, będzie smakował inaczej niż ten, którzy przyrządzała sama.
– Ciekawi mnie czasem, czy to wygląda w ten sposób, bo tęsknią za ojczyzną i chcą podkreślić swoją kulturę, czy to dla turystów – dodała, rozglądając się po ulicy i zerkając na kartkę z adresem. – W porządku, tam widzę chyba pralnię, za pralnią miało być studio tatuażu… strasznie tu ich dużo, myślisz, ze Azjaci lubią tatuaże? To coś kulturowego? – rzuciła, zerkając na niego, bo Thomas podróżował trochę więcej niż ona. – W każdym razie, przez to studio tatuażu da się przejść do tego sklepu z mechanizmami… Dlaczego nie może go prowadzić na Horyzontalnej, jak normalny… no jeden z nas… chociaż dobra, chyba wiem. Pewnie tam byłoby dużo drożej – westchnęła, wsuwając karteczkę z powrotem do kieszeni.


Don't promise to live forever. Promise to forever live while you're alive.
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Brenna Longbottom (2094), Thomas Figg (2878)




Wiadomości w tym wątku
[06.06.72, wieczór] Pewnego razu w Chinatown - przez Brenna Longbottom - 15.09.2024, 17:01
RE: [06.06.72, wieczór] Pewnego razu w Chinatown - przez Thomas Figg - 16.09.2024, 01:19
RE: [06.06.72, wieczór] Pewnego razu w Chinatown - przez Brenna Longbottom - 16.09.2024, 11:29
RE: [06.06.72, wieczór] Pewnego razu w Chinatown - przez Thomas Figg - 17.09.2024, 01:45
RE: [06.06.72, wieczór] Pewnego razu w Chinatown - przez Brenna Longbottom - 17.09.2024, 15:49
RE: [06.06.72, wieczór] Pewnego razu w Chinatown - przez Thomas Figg - 18.09.2024, 03:40
RE: [06.06.72, wieczór] Pewnego razu w Chinatown - przez Brenna Longbottom - 18.09.2024, 19:08
RE: [06.06.72, wieczór] Pewnego razu w Chinatown - przez Thomas Figg - 19.09.2024, 01:54

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa