15.09.2024, 17:53 ✶
”Nigdy nie byłeś taki”, powiedziała: słowa odbijały się echem w głowie Alexandra, niemo wpatrującemu się w twarz żony – jego oczy były puste, przerażająco puste, kiedy przyjmował pieszczotę jej roztrzepotanych palców, sunących wzdłuż sklepienia kości policzkowych.
Nie znasz mnie, pomyślał, poddając się bezwolnie dotykowi kobiety, ocierającej jego mokrą od łez twarz – myśl zadziwiająco klarowna, biorąc pod uwagę stan, w jakim się znajdował – nie słyszał, co do niego mówi, choć widział, jak ruszają się jej usta – tak blisko jego własnych, bezkrwawych warg – powiódł po nich palcami, chcąc zobaczyć, jak czerwień rozmazanej szminki plami jego dłonie: dłonie człowieka, który zamordował własnego brata. Dłonie mordercy. Nie wiesz, jakim człowiekiem byłem kiedyś. Nie wiesz, kim jestem teraz. Pocałunek Alexandra miał smak desperacji. Ty nic o mnie nie wiesz, Loretto.
Naparł na nią ciałem, próbując zmusić do uległości. Zamknął oczy, całując ją zapamiętale – nie chciał widzieć swojego odbicia na dnie jej obsydianowych oczu – nagi, żałosny, zrozpaczony: chciał po prostu zapomnieć.
– Powiem ci prawdę – skłamał Alexander. – Powiem ci całą prawdę, Loretto.
Powiedział jej, że miał koszmar. Nie sądził, by uwierzyła.
Nie znasz mnie, pomyślał, poddając się bezwolnie dotykowi kobiety, ocierającej jego mokrą od łez twarz – myśl zadziwiająco klarowna, biorąc pod uwagę stan, w jakim się znajdował – nie słyszał, co do niego mówi, choć widział, jak ruszają się jej usta – tak blisko jego własnych, bezkrwawych warg – powiódł po nich palcami, chcąc zobaczyć, jak czerwień rozmazanej szminki plami jego dłonie: dłonie człowieka, który zamordował własnego brata. Dłonie mordercy. Nie wiesz, jakim człowiekiem byłem kiedyś. Nie wiesz, kim jestem teraz. Pocałunek Alexandra miał smak desperacji. Ty nic o mnie nie wiesz, Loretto.
Naparł na nią ciałem, próbując zmusić do uległości. Zamknął oczy, całując ją zapamiętale – nie chciał widzieć swojego odbicia na dnie jej obsydianowych oczu – nagi, żałosny, zrozpaczony: chciał po prostu zapomnieć.
– Powiem ci prawdę – skłamał Alexander. – Powiem ci całą prawdę, Loretto.
Powiedział jej, że miał koszmar. Nie sądził, by uwierzyła.
Koniec sesji
Kiedy tańczę, niebo tańczy razem ze mną
Kiedy gwiżdżę, gwiżdże ze mną wiatr
Kiedy milknę, milczy świat
Kiedy gwiżdżę, gwiżdże ze mną wiatr
Kiedy milknę, milczy świat