• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Anglia Inne części Anglii v
« Wstecz 1 2 3 4 5 6 Dalej »
[23.08.72, Księżycowy Staw] Nie chcemy nieproszonych gości

[23.08.72, Księżycowy Staw] Nie chcemy nieproszonych gości
Good Boy
I've got a twisted way of making it all seem fine
wiek
30
sława
III
krew
półkrwi
genetyka
—
zawód
Klątwołamacz
Wysoki na metr i dziewięćdziesiąt centymetrów co do milimetra - no więc wysoki, ale za to z drobną budową ciała. Czarne, kręcone włosy i ciemne oczy. Twarz pokryta kilkudniowym zarostem zdradza, że niezbyt dba o siebie.

Thomas Figg
#10
15.09.2024, 22:21  ✶  
- Czy ty mi czytasz w myślach? - zapytał i zmrużył oczy, jakby faktycznie posądzał o to Brennę. - Tak właśnie myślałem, żeby na początku trochę egoistycznie w gabinecie urzędować, bo to względnie najlepsze miejsce i wiem, że nie spotkam tam przypadkowo już żadnego bogina - wzdrygnął się na wspomnienie tego stwora, którego spotkali podczas początkowego sprzątania Księżycowego Stawu pierwszego dnia, w sumie to ledwo przedwczoraj, a zdawać by się mogło, że minęło tak dużo czasu od tamtego momentu, tak wiele się zadziało.
Wydawało mu się, że jego rozmówczyni na chwilę odpłynęła swoimi myślami, ale nie zamierzał jej sprowadzać na ziemię, wiedział, ze czasami taka chwila pozwalała zebrać myśli i ukierunkować działanie.
- Widzisz, dlatego wszelkie pułapki, które mają robić krzywdę będę zastawiać tylko tam gdzie nigdzie nie postawisz stopy. Tak dla bezpieczeństwa - powiedział żartobliwie i poczochrał jej włosy. Doszli do konsensusu co do stawiania zabezpieczeń, wiedział już czego oczekuje Brenna i czego wręcz nie chce, a to było niezwykle istotne i pozwalało mu zaplanować wszystko nie tylko jeżeli chodzi o wykonanie ale też i czasowo, żeby nie musieli się nad tym więcej naradzać. Tym co pozostawało to pogodzić szybkość wykonania z precyzją mechanizmów i innych zabezpieczeń, ale z tym już sobie poradzi sam.
- Znasz? - zapytał nieco zaskoczony tym stwierdzeniem, wręcz poczuł jak narasta w nim irracjonalny lęk powiązany z kwestią czarnej magii i tego jak był zmuszony do jej studiowania i kilkukrotnego użycia podczas przełamywania naprawdę paskudnych klątw. Ale przecież nie ukrywał tego tematu, może nie powiedział o każdym użyciu, ale wprowadził obie swoje siostry (i te prawdziwą i przyszywaną) co do sowich wojaży z klątwami poza Anglią. Potrząsnął głową i zerknął uważnie na kobietę.
- Wiesz, że o czymś takim myślałem? Może niekoniecznie o jakimś torze przeszkód, ale o tym czy nie poprosić kogoś o potrenowanie pojedynków, bo nie ukrywajmy doświadczenie mam nikłe, klątwy i pułapki nie wymagają szybkiego myślenia i zdolności do walki - po prawdzie ro zastanawiał się czy właśnie nie poprosić jej albo Erika, żeby pomogli mu się podciągnąć w tej kwestii. - Próbowałem jakoś samemu to zrobić, ale no... Nie chciałbym być obciążeniem, gdy przyjdzie co do czego. Jedyne moje doświadczenie to jeden rok w Hogwarcie w klubie pojedynków, od tamtego czasu używałem magii w bardziej statycznych sytuacjach bez zaklęć lecących w moją stronę. Czasami tylko jakieś głazy się na mnie toczyły - no nie było sensu dłużej ukrywać tego, że jeśli chodzi o doświadczenie w polu to głownie posiłkowałby się intuicją i liczył na łut szczęścia, ale nie mógł sobie pozwolić na to, żeby od ślepego losu zależało czy będzie mógł z opresji wychodzić z, a nie na tarczy.
- Ała, ała! dobrze już dobrze, nie bij mnie - zaśmiał się rozcierając sobie teatralnie ramię w które go dźgnęła. - Proszę cię, gdybym tu zostawił takie zaklęcie to nigdy byś się o nim nie dowiedziała, specjalnie bym na to poświęcił więcej czasu. Ale to bez sensu, bo bym marnował czas, wiec możesz być spokojna, ze nic takiego nie zrobię - między Merlinem a prawdą to faktycznie nie zamierzał nic takiego robić. Ale to dało mu pomysł nad zrobieniem zabezpieczenia o którym wcześniej rozmawiali, tylko będzie musiał jakoś wymyślić kwestię oznaczania osób, których dane zaklęcie będzie ignorować, nie chcieli przecież, aby wyło za każdym razem jak ktoś z zakonu zjawi się w środku.
Nie miał problemu w akceptowaniu złota Brenny, dobrze wiedział, że są ludzie których majątek znacząco przewyższa jego nawet wyobrażenie o bogactwie i to przecież nie było tak, że on próbował od niej wyciągnąć pieniądze, po prostu miały przysłużyć się wyższemu celowi, jakim było zabezpieczenie ich kryjówki. Inna sprawa by dotyczyły gdyby chciała mu wcisnąć pieniądze za jego pracę, wtedy by jednak oponował znacznie dłużej i nie zamierzał się poddać, bo przecież robił to też i w korzyści dla siebie, a nie dlatego, żeby się wzbogacać. Jakie to dziwne, było, że pieniądze choć nie one rządziły światem, bo wiele było ważniejszych rzeczy jak zdrowie, miłość czy rodzina, a jednak ogólne poczucie braku pieniędzy spędzało sen z powiek wielu ludzi. Czy jednak osoby mnie zamożne były gorsze  od innych? To nie była kwestia tego ile kto ma złota w swojej skrytce, jak wiele domków i dworków posiada. To nie pieniądze czyniły ludzi lepszych od innych, to ich czyny i działania. Decydowanie kto jest lepszy, a kto gorszy tylko dlatego, że ktoś nie posiadał mnóstwa galeonów? Często to właśnie ci którzy posiadali mniej byli bardziej skłonni do okazywania serca dla innych, a ci bogaci wywyższali się ponad innych - westchnął, Longbottomowie byli chlubnym wyjątkiem w tej całej chorej hierarchii wyznaczanej przez pieniądze.
- To może mignęła mi o niej wzmianka w Proroku, nie jestem sam pewien - zmarszczył brwi patrząc na Brennę nie bardzo wiedząc, dlaczego wspomniała o urodzie Pandory, chociaż, jeżeli faktycznie przyciągała tak uwagę gdzie się nie pojawiła to znaczyło, że w przypadku dołączenia do Zakonu wszelkie misje wymagające choć dozy tajemnicy nie mogły być kierowane do niej i spotkań z nią nie mógłby ukrywać. Chociaż jako ludzie z tej samej branży mogli zawsze spotykać się w ramach współpracy. Zamyślił się - nawet jeśli nie uda się jej zrekrutować do Zakonu, to przecież była ona na tyle uzdolniona, że Brenna zwróciła na nią uwagę - wątpił, aby jedynym, dla którego chciała ją wcielić do ich organizacji była uroda panny (albo pani) Prewett. Gdyby coś poszło nie tak i jednak nie chciał popierać ich sprawy to zawsze mógłby z nią nawiązać współpracę biznesową i pokątnie uzyskać jej pomoc - tak, taki plan awaryjny brzmiał dobrze w jego głowie, na razie jednak nie zamierzał się nim dzielić, bo i po co.
- Nie, bardziej pytałem pod kątem czy chcesz być świadkiem montowania tego, ale bez sensu marnować twój cenny czas na coś tak trywialnego, no chyba, że lubisz pić herbatę i patrzeć jak pracuję - rzucił żartobliwie. - Podrzucę ci klucze gdy tylko skończę dodał jeszcze i popatrzył na to jak nieliczne chmury leniwie suną po nieboskłonie pokolorowane na różowo-pomarańczowo przez chowające się słońce. Coś go tknęło ,by nagle
- Możesz mi zaufać, że będę z tobą na dobre i na złe – do samego końca. I możesz mi zaufać, że dochowam każdego twojego sekretu. Ale nie możesz mi ufać, że pozwolę ci samotnie stawić czoła kłopotom. Jesteś moją siostrą, Bren - co go pchnęło do takiego stwierdzenia nagle nie wiedział, może to ta nostalgia, że wkroczyli już dawno na ścieżkę, którą pokrywał mrok i zdawał sobie sprawę, że muszą czerpać z każdej chwili, która daną było im spędzić razem? To chyba to.
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Brenna Longbottom (4176), Thomas Figg (5056)




Wiadomości w tym wątku
[23.08.72, Księżycowy Staw] Nie chcemy nieproszonych gości - przez Brenna Longbottom - 11.09.2024, 15:47
RE: [23.08.72, Księżycowy Staw] Nie chcemy nieproszonych gości - przez Thomas Figg - 11.09.2024, 23:30
RE: [23.08.72, Księżycowy Staw] Nie chcemy nieproszonych gości - przez Brenna Longbottom - 12.09.2024, 14:46
RE: [23.08.72, Księżycowy Staw] Nie chcemy nieproszonych gości - przez Thomas Figg - 12.09.2024, 23:51
RE: [23.08.72, Księżycowy Staw] Nie chcemy nieproszonych gości - przez Brenna Longbottom - 13.09.2024, 17:45
RE: [23.08.72, Księżycowy Staw] Nie chcemy nieproszonych gości - przez Thomas Figg - 14.09.2024, 02:54
RE: [23.08.72, Księżycowy Staw] Nie chcemy nieproszonych gości - przez Brenna Longbottom - 14.09.2024, 20:08
RE: [23.08.72, Księżycowy Staw] Nie chcemy nieproszonych gości - przez Thomas Figg - 15.09.2024, 01:14
RE: [23.08.72, Księżycowy Staw] Nie chcemy nieproszonych gości - przez Brenna Longbottom - 15.09.2024, 16:43
RE: [23.08.72, Księżycowy Staw] Nie chcemy nieproszonych gości - przez Thomas Figg - 15.09.2024, 22:21
RE: [23.08.72, Księżycowy Staw] Nie chcemy nieproszonych gości - przez Brenna Longbottom - 18.09.2024, 14:55
RE: [23.08.72, Księżycowy Staw] Nie chcemy nieproszonych gości - przez Thomas Figg - 19.09.2024, 03:53

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa