16.09.2024, 18:38 ✶
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 19.09.2024, 14:46 przez Electra Prewett.)
— Popularność wywiadu to jedno, ale twoje uczucia też się liczą... Masz prawo narzekać, jeśli cos ci się nie podoba. — spojrzała chłopakowi w oczy, aby podkreślić powagę tych słów. Zbyt często widziała jak inne modelki są zmuszane do pozowania w niekomfortowy dla siebie sposób, a potem czują się rozdarte bo przecież powinny być wdzięczne za to, że w ogóle trafiła im się taka okazja. Takie sytuacje zdarzały się zdecydowanie zbyt często, co napełniało Electrę obrzydzeniem do całej branży modelingowej. — Zresztą, taka sława może być przytłaczająca. Ludzie zaczynają cię wtedy traktować nie jak inną osobę, ale jak laleczkę, która ma spełniać ich wszystkie oczekiwania. Wiem coś o tym. — pół roku temu stała się ofiarą obsesyjnego fana, który próbował ją zaatakować w ciemnej alejce. Na szczęście nic się jej wtedy nie stało a mugolowi wyczyszczono pamięć, ale dalej czuła strach, że ta sytuacja się powtórzy.
Kiedy Charlie zapytał, czy może zdjąć marynarkę, skinęła głową. Jak wcześniej powiedziała, nie przeszkadzało jej, gdy ludzie rozbierali się z własnej woli, zwłaszcza kiedy było gorąco. Zresztą, przyzwyczaiła się do towarzystwa hipisów, którzy zazwyczaj rozpinali górne guziki koszul by prezentować swoje włosy na klacie. Dlatego nawet nie ukrywała, że przygląda się koszuli chłopaka, dopijając swoją lemoniadę.
— Cieszę się, że jesteś taki zmotywowany do pracy. — uśmiechnęła się. I mam nadzieję, że ten entuzjazm szybko nie zgaśnie. Zapał Charliego był godny podziwu, ale Electra obawiała się, że może łatwo zostać wykorzystany przez panią doktor. A chłopak pewnie nawet by jej się nie sprzeciwił, tak samo jak ze zdjęciem w gazecie.
— Warto rozpisać plan działania, wtedy łatwiej będzie ci przygotować produkty. — zaczęła rysować w notatniku mapę myśli, zapisując pomysły rzucane przez Mulcibera. Zamierzała się zgodzić, kiedy chłopak zasugerował zamówienie jedzenia, ale po usłyszeniu już któryś z kolei przeprosin, jakoś zrobiło jej się go szkoda. — Hej, naprawdę nie musisz się tak stresować. — pochyliła się na stolikiem, by zbliżyć się do Charliego. — Chcę ci pomóc w rozkręceniu biznesu, naprawdę. Ale skoro jesteśmy w tym samym wieku, możesz traktować to spotkanie jak luźną pogadankę z koleżanką, a nie jakąś oficjalną naradę. — położyła dłoń na ręce chłopaka w uspokajającym geście. — I do tej pory ani razu mnie nie zawiodłeś!
Kiedy Charlie zapytał, czy może zdjąć marynarkę, skinęła głową. Jak wcześniej powiedziała, nie przeszkadzało jej, gdy ludzie rozbierali się z własnej woli, zwłaszcza kiedy było gorąco. Zresztą, przyzwyczaiła się do towarzystwa hipisów, którzy zazwyczaj rozpinali górne guziki koszul by prezentować swoje włosy na klacie. Dlatego nawet nie ukrywała, że przygląda się koszuli chłopaka, dopijając swoją lemoniadę.
— Cieszę się, że jesteś taki zmotywowany do pracy. — uśmiechnęła się. I mam nadzieję, że ten entuzjazm szybko nie zgaśnie. Zapał Charliego był godny podziwu, ale Electra obawiała się, że może łatwo zostać wykorzystany przez panią doktor. A chłopak pewnie nawet by jej się nie sprzeciwił, tak samo jak ze zdjęciem w gazecie.
— Warto rozpisać plan działania, wtedy łatwiej będzie ci przygotować produkty. — zaczęła rysować w notatniku mapę myśli, zapisując pomysły rzucane przez Mulcibera. Zamierzała się zgodzić, kiedy chłopak zasugerował zamówienie jedzenia, ale po usłyszeniu już któryś z kolei przeprosin, jakoś zrobiło jej się go szkoda. — Hej, naprawdę nie musisz się tak stresować. — pochyliła się na stolikiem, by zbliżyć się do Charliego. — Chcę ci pomóc w rozkręceniu biznesu, naprawdę. Ale skoro jesteśmy w tym samym wieku, możesz traktować to spotkanie jak luźną pogadankę z koleżanką, a nie jakąś oficjalną naradę. — położyła dłoń na ręce chłopaka w uspokajającym geście. — I do tej pory ani razu mnie nie zawiodłeś!