19.09.2024, 00:01 ✶
– No... Ma cel. Nie chce żebym odchodził. – Tak przynajmniej się wydawało Samowi. Że rośliny tęsknią za nim, że chcą aby niczym Greengrass zapuścił korzenie i pozostał kontemplując życie jako nowe drzewo, źdźbło trawy, soczysty pęd. Tak to zawsze odbierał, tak kazała odbierać mu to matka. Ale teraz? O co mogło chodzić roślinom, które nie miały prawda normalnie istnieć?
Dalej pozostał bierny, rozumiejąc, że ratownik chce go najpierw odczepić, a dopiero potem podać różdżkę. Cóż, może dać mu szansę prawda? Stłumił westchnienie własnego pod tym względem powątpiewania. Dawno ukorzenione w nim przekonania rozkwitały, nawet jeśli w głowie buzował bunt przeciwko matce, która dawno odeszła. – Tylko... ostrożnie proszę, boli mnie kiedy się ruszam – przyznał cicho.
Dalej pozostał bierny, rozumiejąc, że ratownik chce go najpierw odczepić, a dopiero potem podać różdżkę. Cóż, może dać mu szansę prawda? Stłumił westchnienie własnego pod tym względem powątpiewania. Dawno ukorzenione w nim przekonania rozkwitały, nawet jeśli w głowie buzował bunt przeciwko matce, która dawno odeszła. – Tylko... ostrożnie proszę, boli mnie kiedy się ruszam – przyznał cicho.
Zaklęcie, które splótł Cameron zajaśniało łagodna falą kierującą się ku plecom Samuela. Młody magimedyk mógł być pewien, że nic nie pomieszał. Tymczasem roślina trwała niewzruszenie, kpiąc sobie z jego planu. Była w końcu materialną rośliną, nie poruszała się już tak, jak opisywał to Samuel, nie była też dziełem transmutacji, której efekt można było odwrócić rozproszeniem. Ruch najwidoczniej był udziałem surowej magii, podczas jej kształtowania, a to co pozostawało było na wskroś realne, mające szanse (w tym konkretnym przypadku wątpliwe) na przeżycie.
Tymczasem upewnianie się, czy gałązki osłabiły swój chwyt, czy nie sprawiło, że trochę migotliwego pyłku zaczęło opadać na dłonie Camerona. Rzut na Aktywności Fizyczną x1 da odpowiedź, czy starczyło refleksu i udało mu się uniknąć oparzeń od toksyny.
Tymczasem upewnianie się, czy gałązki osłabiły swój chwyt, czy nie sprawiło, że trochę migotliwego pyłku zaczęło opadać na dłonie Camerona. Rzut na Aktywności Fizyczną x1 da odpowiedź, czy starczyło refleksu i udało mu się uniknąć oparzeń od toksyny.