To nie byłoby nic nowego, Norka często była brana za dziewczynkę, kiedy pojawiała się między ludźmi, mało kto traktował ją poważnie, przynajmniej dopóki się nie odezwała, to co mówiła bowiem było zdecydowanie dojrzalsze, niż u jej większości rówieśników. Inaczej patrzyła na świat przez to, że dosyć szybko musiała dorosnąć, i zaopiekować się małym człowiekiem, nie żeby jej to przeszkadzało, wręcz przeciwnie, uważała, że mocno ją to ukształtowało.
Miała świadomość, że wypadałoby podrasować chociaż kilka podstawowych zaklęć, zresztą właśnie po to się tutaj znalazła, wiedziała, że to jest potrzebne i dla niej i dla jej bliskich, nigdy nie wiadomo, kiedy będzie musiała użyć różdżki, aby się obronić, czy spróbować kogoś skrzywdzić. Nie zapowiadało się przecież, aby konflikt zmierzał ku końcowi.
- No tak, ale masz te swoje sprawdzone zaklęcia, nie bez powodu to ty, a nie ja jesteś w bojówkach. - Nie, żeby jej przeszkadzało to, że ona robiła za wsparcie techniczne. Spędzała sporo czasu na przygotowywaniu eliksirów, które wspierały innych członków zakonu feniksa, robiła to co mogła, aby im pomóc.
Norka nie spodziewała się, że niebezpieczeństwo pojawi się tak szybko. Ledwie wleźli na tor, a już pojawiła się roślina, która próbowała ich zaatakować. Pięknie. - Celuj w środek Tommy, nie w pnącza. - Nie przeraziła się specjalnie, nie bała się roślin, naprawdę wiele o nich wiedziała, był to jej konik. W sumie nie spodziewała się, że jej wiedza przyda jej się na torze przeszkód, może faktycznie za bardzo wątpiła w swoje umiejętności.
- Tak, można to spalić, ale musisz trafić w środek, tak będzie najszybciej. - Sama zresztą nie zamierzała zwlekać, machnęła różdżką i próbowała wyczarować kulę ognia, która trafo w sam środeczek rośliny.
Akcja nieudana
Akcja nieudana
(+10 za zielarstwo lub WoP)